|
|
Obudziłam się tak jakoś o 7:00. Nie przebudzałam się zanadto. Leże spokojnie, nagle czuję że mam paraliż. Wstaje astralnie. Jak zwykle nic nie widziałam z początku, postanowiłam że poszukam na moim łóżku mojego ciała fizycznego. Nie było go tam. Po chwili zyskałam wzrok. Idę do salonu, nie ma tam nic ciekawego, potem wracam do swojego pokoju i wyskakuje przez okno. Przed moim blokiem jest ciekawie wyglądające drzewo. Widzę przy nim moją koleżankę. Karze mi za sobą biec. Biegnę. Po chwili proponuje mi byśmy się pościgały. Tak się stało, gdy biegłam musiałam unikać przeszkód. Gdy wygrałam bieg OOBE się skończyło. Ostatnio moje wyjścia są coraz mniej magiczne niż kiedyś... nie wiem od czego to zależy ale tak jest :/ Nic specjalnego się nie dzieje :/
|