Wczoraj wykonywałam trening relaksacyjny. Wydaje mi się, że osiągnęłam wibracje. Miałam już kiedyś coś takiego przy medytacjach ale wtedy nie wiedziałam, że to nosi nazwę wibracji. A już na pewno nie wiedziałam, że w tym stanie wychodzi się z ciała. Dobrze, że nie wyszłam spontanicznie, bo chyba ciepło by mi się wtedy zrobiło :)
Stan moich wibracji odbieram tak: zapadam się jakby w siebie. ciało zaczyna drżeć, powieki pulsują. Mimo, że ta faza powstaje w stanie relaksu, wzbudza jakby nerwowość. Oddech przyspiesza a umysł bombarduje mnie tysiącem urywanych myśli. Czy tak ma wyglądać wibracja do OOBE? Dodam jeszcze, że potrafię to wywołać stosunkowo szybko.