Dziś miałam po raz pierwszy wypróbować metodę 4+1. Położyłam się spać przed 24. Nastawiłam zegarek na 4. Nie pamiętam dokładnie treści snu ale śniły mi się jakieś złe moce. We śnie była moja mama, mój mąż i wspólnie walczyliśmy z tymi mocami. Gdy się obudziłam o 4, miałam dość prób wychodzenia, bo w świadomości tkwiło przekonanie, że to przez OOBE (a wydawało mi się, że się nie boję). Od razu po tym zasnęłam.
Później miałam bardzo wyraźny sen o tym, że muszę dowieźć tirem towar do Holandii. Najlepsze jest to, że oczywiście nie jeżdżę tirem, nigdy nie byłam w Holandii a zawieźć tam miałam, uwaga... słoik ogórków konserwowych. Taki sen drogi to był. Miałam pomocnika, w postaci zmarłego taty mojej koleżanki (nie znałam go). Po przebudzeniu koło 6 próbowałam wykonać 4+1 ale niestety zasnęłam. Nie pamiętam co mi się śniło. To tyle z dzisiejszej nocy. W następnym zadaniu czeka mnie wizualizacja owocu :)