Punktem z którego wszystko pochodzi jest nasza wewnętrzna nieświadomość która jest częścią wspólnej nieświadomości czyli tego co powstało na tej planecie od jej pra-początku wraz ze świadomością pierwszych ludzi, poprzez myśli,pragnienia, wizje, cały ten kocioł od wierzeń, religii, kultur z którymi się utożsamiamy i z którego pochodzą nasze wszystkie lęki, pragnienia i potrzeby, jest powodem naszej dysharmonii i zmieszania, nie chodzi w tym wszystkim o porzucanie tego lecz o wejście w najciemniejsze zakamarki naszej duszy, przeanalizowanie ich naszym logicznym umysłem i co najważniejsze zaakceptowanie ich wszystkich, akceptacja wszystkich części które się składają na nasze Ja, tych pozytywnych ale najważniejsze tych negatywnych i praca nad negatywnymi gdy już zauważymy ich źródło, gdyż to wszystko to docelowy JA. Gdy dosłownie spalimy wszystkie nasze wątpliwości, nieświadomość przestanie się ciągle manifestować i tak niezrozumiale bełkotać podczas śnienia. Każdy musi się zmierzyć sam ze swoim wnętrzem.
Fala która niesie prawdę pali wszystkie lęki które w nas tkwią, a my musimy być gotowi na zmierzenie się z tym sami. Można by o tym pisać ale nie odda to badanie poprzez wgląd, jeśli się nie weźmiemy do działania nieświadomość nadal będzie niezrozumiała. Nic samo się nie zrobi. Nie ma co pieprzyć, można tylko stwierdzić że "wiara moja jest prosta, ale w swej prostocie jest nie do skruszenia", każda przyczyna ma swój skutek, a uniwersum, bóg, nieświadomość jest w ciągłym ruchu, nigdy się nie rozpoczęło i nigdy nie zakończy.