|
|
jest postep, wibracje zaraz po polozeniu sie mam bardzo szybko. lapie sie na tym ze nawet kiedy medytuje(robie to codziennie po 15 minut zeby zachowac kontrole nad umyslem) to zaczynam 'wibrowac'. nawet kiedy nie chce wychodzic z ciala bo np jestem bardzo zmeczony i po prostu klade sie spac to wibracje tez potrafia przyjsc same. przez 2 ostatnie proby probowalem w trakcie tych wibracji unosic sie, wyobrazalem sie ze sie unosze, ale przychodzi mi to dosyc ciezko. wiec teraz plan jest taki zeby te wibracje jeszcze PODKRECIC. wogole nie czuje juz strachu przed astralem, wrecz przeciwnie nie moge sie tego doczekac zwlaszcza ze ten 'normalny' realny swiat jest tak demotywujacy ze po prostu chcialbym jak najszybciej spojzec na to wszystko z innej perspektywy, astralnej. co mnie ze tak powiem dziwi a o czym nie czytalem podczas innych osob probujacych WYJSCIA: -wczoraj polozylem sie o 23 i probowalem, bylem naprawde bardzo blisko, ale nie udalo sie. wydawalo mi sie ze minelo moze jakies 20minut, ale byla juz 1:20. i nie ma tu mowy o przysnieciu, pelna koncentracja. -zauwazylem ze im bardziej pozytywnie mysle im wiecej we mnie nadziei podczas prob wyjscia to wibracje sie wzmacniaja, jak tylko przyjda do glowy mysli negatywne, wibracje maleja, albo wogole znikaja. tak jakby astral wpuszczal tylko tych DOBRYCH
|