wstałem po 4h snu i usiłowałem ćwiczyć, dupa zbita nawet mowy nie było o przyśnięciu.
poszedłem do pracy na 6, wróciłem i polozylem sie okolo 15. mialem budzik wibracyjny w starym telefonie nastawiony tak zeby wibrowal co 10 minut. delikatne dotkniecie w pokretlo i budzik przestawia sie na drzemke.
po okolo godzinie takiego relaksowania w zasadzie budzik przestal wibrowac a ja zaczalem myśleć o wytoczeniu sie z ciała. poprosiłem MTJ o wyciąg. zaczalem tez stosowac cwiczenia Radugi (bujanie astralna reka). w pewnym momencie zaczalem odczuwac "wewnetrzne rozdzieranie" połączone z ciągnięciem w stronę okna. jedynie głowa była na miejscu (troche chaos mysli przerywany ciszą), reszta ciala kolejno odklejała się i przyklejała spowrotem a to reka a to biodra a to nogi. z racji braku wprawy poruszałem odrobinę mięśniami. jak zauważałem błąd, to zaraz relaksowałem się, przysypiałem i próba znowu. takiego szamotania sie bylo dobre dwie godziny zegarowe. spory krok Konopixa w astral :-)