|
|
Całe przeżycie zaczęło się, kiedy śniło mi się, że jestem w swoim pokoju, pół siedzę, pół leżę na starej kanapie, którą kiedyś miałam, ale której od dawna już nie mam. Jest noc. Nagle, słyszę dźwięki, jakie wydają helikoptery podczas lotu. Myślę sobie, że rozpoczyna się wojna. Nie wiem dlaczego, ale myślę też o tym, że znam języki obce. Trochę rozmawiam z samą sobą i pytam sama siebie, co mi to da. Myślę o tym, co potrafię powiedzieć w innych językach. Nie wiem czemu, ale do głowy wpada mi: "Ich liebe..." (na początku pomyślane jako "Ich lieben"). Zaczęłam pytać samą siebie, na co mi to wszystko teraz. Na co się zda moje "Ich liebe..." :) Pragnę stamtąd uciec. Strasznie się boję. I nagle, mam uczucie opuszczania ciała. Wyszłam z siebie i wyleciałam za okno. Już nie było nocy. Nie widziałam też żadnych helikopterów. Był dzień, było jasno. Mój lot, na początku wymykał mi się spod kontroli. Leciałam i ciężko mi było się zatrzymać albo zmienić kierunek lotu. W końcu, kiedy zaczęłam spadać i wydawało się, że zaraz uderzę o ziemię, wykonałam gest ręką, kierując ją otwartą dłonią w stronę ziemi. Zrobiłam to gwałtownie. I w ten sposób zatrzymałam się na moment, mogąc zmienić kierunek lotu na pożądany. Nagle, zauważyłam, że z mojej klatki schodowej wybiega jakiś mężczyzna. Nie wiem dlaczego, ale jestem przekonana, że był w moim mieszkaniu. Jestem teraz na dachu sąsiedniego bloku. Stamtąd go właśnie widzę. Mam go za kogoś, kto w jakimś celu włamał się do mojego mieszkania. Kiedy przebiega on obok tego sąsiedniego bloku, próbuję zrzucić na niego małe ostrze, przypominające kształtem drobną siekierkę czy podobną do siekiery broń. Przez moment przez myśl przechodzą mi struny od gitary - nie wiem skąd ta myśl. Nie udaje mi się trafić w mężczyznę. Widzę w myśli jak ostrze trafia w strunę. Potem ten mężczyzna zaczyna za mną podążać. Zmienił on swój wygląd. Kiedy go zauważyłam, miał siwe (niemal białe) długie włosy i siwą (niemal białą) brodę. Teraz jest częściowo łysy, ma wąsy i nosi okulary. Uciekam. Lecę między blokami. Myślę o tym, dlaczego podczas OOBE / LD nie można stać się niewidzialnym kiedy się chce, i o tym, że powinno się dać tak zrobić - stać się niewidzialnym. Chciałabym teraz tego dokonać, jednak nie mam czasu się na tym skupiać. Ten mężczyzna mnie goni. Mijam balkony, gdzie lecę przy poręczach i nagle, znajdujemy się razem z tym mężczyzną w jakimś pomieszczeniu. Wiem, że to jest pod jakimś względem jego pomieszczenie - czy to jego firma, czy po prostu miejsce, w którym pracuje... Zaczynamy się szarpać. W tym pomieszczeniu są jacyś pracownicy. Kiedy zyskuję przewagę w bójce i stojąc za mężczyzną, zatykam mu usta, mężczyzna próbuje w jakiś zdalny sposób zawołać tych pracowników. W tym momencie, przeżycie się kończy. Budzę się.
| ||||||||||||||