4+1. Widzę niewyraźnie.. Obraz rozmyty.
Patrzę w dal. Zatoka morska, woda turkusowa, cudny kolor. Chcę być bliżej, ale nie mogę się zbliżyć.
Jestem nad jeziorem. Idę po piasku plażą.
Nad morzem- idę brzegiem, fale gwałtownie rozbijają się u moich stóp.
Niewyraźne cienie, wszystko rozmyte.
Znowu paszcza lwa, mocno niewyraźna, kawałek zrobił się wyraźny, płowa, aksamitna skóra. Wyciągam do niego rękę, by go pogłaskać, obraz rozmył się
Tak w ogóle, to parę razy wyciągam rękę, jakby wychodziła poza mnie, ale nie mogę dosięgnąć. Reszta ciała nie idzie za ręką. Obrazy w oddali, "na wyciągnięcie ręki".
Następny bardzo wyraźny, kolorowy sen? Jestem obok świerka, bardzo ciemnozielonego, mojej wysokości. Głowę mam przy czubku świerka. Słyszę ćwierknięcie. Obracam głowę w prawo, siedzi wróbel, ok. 20 cm ode mnie. Nie ucieka. Szybko odeszłam z myślą, że nie będę go niepokoić. Pewnie wysiaduje jajka? Jeszcze myśl- powiem innym, by tam nie podchodzili.
Jestem w kuchni, w moim domu rodzinnym. Mama/ która nie żyje/ coś z siebie ściąga. Ma wtopionego w sweter na plecach czarnego ptaka, potem to zmienia się w małe zwierzę. W końcu ściąga i daje mi . Trzymam czarne zwierzę, fretka? Widzę dokładnie pyszczek, poruszające się wąsy, czarne. Nie wiem co z nim zrobić. Nie jest agresywne. Ja też nie chcę zrobić mu nic złego.