|
|
Jestem w fortyfikacjach. Wewnątrz. Zielona trawa. Mam zejść w podziemia. Wejście zamknięte masywnymi, drewnianymi drzwiami z żelaznymi okuciami, klamką. Jestem z kimś, ten ktoś idzie po łom, aby te drzwi wyważyć. stoję przed tymi drzwiami, Łapię za klamkę i naciskam. Otwierają się, ale za tymi drzwiami są następne. Otwieram, znowu następne. Razem jest 6 drzwi. Ostatnie lekko uchylam i zaglądam. Widzę za nimi psa, średniej wielkości, brązowego. Wygląda na spokojnego. Ale może ugryzie. Zamykam drzwi i wycofuję się. Widzę dużo, chodzących ludzi. Mam swojego psa. Wyrwał mi się. Idę za nim z myślą, że wrócę do podziemi i wykorzystam mojego psa w kontakcie z tamtym. W realu mam psa prawie czarnego, ten we śnie jest podobny do tego z podziemia. Jakoś skojarzył mi się z cerberem, ale cerber był groźnym psem, pilnującym podziemnego świata zmarłych. A ten,łagodna psina, czemu się przed nim cofnęłam?
|
|