BożenaMaria's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

7 Stron V  « < 2 3 4 5 6 > » 
entry 13.02.2016 - 17:19
1. Sklep z kamieniami szlachetnymi. Długa lada, sprzedawczyni miła, pytam o te kamienie. Nie chcę kupić pochopnie, bo już dziś różnych rzeczy nakupiłam. Jestem nieco dalej, między wieszakami z ubraniami, przy ladzie kobieta, blondynka, twarz poorana zmarszczkami, szlachetny wygląd, ja nic nie mówię, nie chcę przeszkadzać.
2.Ciemno, dookoła ciemna zieleń, ja oddycham. Naprzeciw piękny, duży, biały dom. Po schodach schodzi brat, w ręce ma białą kopertę. Mówi, że był telefon, czy telegram, że z mamą jest ciężko. Musisz coś zrobić. Jestem wściekła, ja? Jak, opiekuję się ciężko chorym ojcem. Jak mam go zostawić. Do domu rodzinnego, gdzie jest mama 300 km, 5 godzin jazdy. Do tego czasu cuda mogę się zdarzyć. Nie można czekać.
Zjawiam się w domu, niby miała być niezbyt przytomna w łazience. Wezwałam lekarza rodzinnego. Przyniósł dużo butelek kroplówek. 3 butelki, czegoś nieznanego, czytam nazwę, szukam w internecie. Okazuje się na jakieś inne choroby, niż ma mama. Rezygnuję z nich. Pokazuje się szafka, z przeszklonymi drzwiczkami, w nie masa przedmiotów, porcelanowych i metalowych grubo pokryte kurzem. Mam to wyrzucić. Szkoda mi. Nagle myśl, dam lekarce, pytam jej czy zechce, tak. Wyciągam porcelanowe, daję. Wybieram, są z tyłu. Z przodu metalowe. Te zostawiam sobie.
Widzę mamę, jest w dobrej formie. Ma na sobie pampersa. Ciągnie się od niego rurka, dalej kilka metrów, prowadzi za drzwi, nieco nimi przygnieciona. To co jest w rurce, nie może być zimne, przez to ciągnie się za te drzwi. Mama mówi, że musi zmienić pampersa, bo ma go 2 dni. Mówię, że pomogę, nie chce, odchodzi.
W mieszkaniu jest mroczno, smutno ,przygnębiająco.
Pytam mamy, czemu nie chce być u mnie. Na wsi, pokazuje się łąka, jasna zieleń, kwiaty. Jest jasno, świeci słońce. Czemu nie chcesz, stawiam pytanie wprost. Odpowiedź- bo nie podoba mi się twoja osobowość. Jak to moja osobowość? Postanawiam zadać pytani fundamentalne dla mnie, dlaczego jesteś dla mnie taka jaka jesteś. Czemu trzymasz mnie na dystans? Centralnie. Niestety sen rozmył mi się.
Ważne, moja mama nie żyje od 5 lat. Pierwszy raz zadałam pytanie- dlaczego? Niestety we śnie. Mój ojciec żyje. Mieszka ze mną. Popytałam go, dlaczego. Zbył mnie ogólnikami. On starał się być blisko mnie. dlaczego nie mama? Rewizja.

entry 09.02.2016 - 17:47
Snów z tej nocy nie pamiętam
Koncentruję się na oddychaniu. Spokojny wdech, wydech. Żadnych myśli. Gdy jakaś przyjdzie- odpływaaa.
Wielokrotnie. Nie jest to specjalnie długie. Ale jest.
Ach je. Oddycham brzuchem. Wreszcie.

entry 08.02.2016 - 21:50
Jestem w gabinecie dentysty. Stoję w drzwiach i opowiadam o wyrwaniu swojej 8. Byłam u chirurga dentysty, wyglądał bardzo młodo. We śnie oceniłam go na 15 lat. Jak sobie poradzi. Usunął bez problemu. Tak opowiadam tej dentystce. Każe mi pokazać ząb. Każe usiąść na fotelu. Panika. Nie umyłam zębów. Przepraszam, wychodzę szukać łazienki. Myję zęby i wracam. Boruje jednym wiertłem, drugim. Nic nie boli. Asystentka przygotowuje brązową masę. Dziwię się , czemu nie białą. Wręcza mi zwolnienie z pracy na 5 dni, z fotografią. Mówię, że niepotrzebnie pisała bo już mam te 5 dni wolnego. Chwalę ją za zdjęcie. Wiem, że to ja, ale twarz zasłonięta włosami.
I tu zostałam nagle zbudzona.
Sen z dentystą miałam ze 3 tygodnie temu. Na dolnych siekaczach miałam ostre coś jak kolce. Dentysta mi je spiłował.
Prosiłam wcześniej o spokój i łagodność. I spiłowało mi zęby.






entry 08.02.2016 - 21:31
Jestem w szpitalu, wysoko. W gabinecie Ewa Kopacz, jako premier. Ja jestem jej asystentką. 2 strażników ma pilnować. Odwróceni tyłem, grają w jakąś grę w internecie. Denerwuje mnie to. W końcu wybucham, bierzcie się do roboty, ja was przypilnuję. Odwracają się, patrzą na mnie. Dobrze, będziemy pilnować. Wychodzę, długi korytarz, jakby wspomnienie z przeszłości. Wracam, przed pokojem rozbebeszona moja torba, pusta. Ukradziono dowód osobisty, prawo jazdy, pieniądze. W portfelu 2 tys, i luzem też ok.2 tys. Martwią mnie te dokumenty.
Wchodzę, strażników nie ma. Zła chcę dzwonić. Nie znam nr telefonu do nich. Znajduję telefon inny niż zwykle. Przyciskam nr, jest 1 przycisk. Uruchomiłam alarm wybuchu jądrowego. Co robić. Wchodzą 2 osoby ubrane jak lekarze,czy pielęgniarki, na głowie nakrycia jak przy operacjach. Wwożą wózek wysoko napakowany i przykryty zielonym prześcieradłem. mówię, że to pomyłka.
Biegnę szukać strażników. Chirurgia, lekarze idą na obchód. Na czele ordynator, wygląda jak Zębala, były min.zdrowia. Przepraszam i biegnę dalej. Schody, schodzę i wychodzę z budynku na portiernię. Lekko uchylone okno. Proszę przywołać strażników. Patrzą zdziwieni. Wydzieram się. No dobrze, mówi ktoś za okienkiem, wyślemy ich.
Wracam. Pielęgniarka wwozi wózek z pacjentem. Mężczyzna, nieogolony, charczy. Mówię, że nie mam czasu i nie będę się nim zajmować. Pielęgniarka mówi,tu jest dużo miejsca i zostawia go. Jestem zrozpaczona. Przecież będę musiała nim się zająć.
E. Kopacz jest cały czas w tym pokoju. Nic nie mówi, jest, a jakbyjej nie było. Poszarzała.

entry 07.02.2016 - 14:50
Czy Ty jesteś prawdziwy.
Serce już oszukane, zadrżało.
Może jesteś ogniem płonącym, a może mgłą na bagnach,
I rozwiejesz się z pierwszym promieniem słońca.

Czy Ty jesteś prawdziwy.

Sprawdzę w oobe.

7 Stron V  « < 2 3 4 5 6 > »   
Mój obraz