|
|
Mój 1-szy wpis. W grudniu przeczytałam w Nieznanym Świecie- najbardziej znaczące książki w ostatnim 30- leciu to trylogia R. Monroe`a. A no to trzeba przeczytać. Dobrze, że nie przeczytałam tytułów, bo pewnie, bym nie zamówiła. Książki przyszły. I coś, czego unikałam przyszło do mnie. 5 lat temu miałam spontaniczne wyjście z ciała. W czasie agonii mojej Mamy nocą obudziłam się pod sufitem sypialni. Powoli sobie lecę, jestem w lekkim szoku. Co jest? Jakieś zwidy? Dobrze mam w głowie? Śnię? Ale za bardzo jestem świadoma, jak na sen. To moje myśli wtedy. Ciała nie widziałam. Płynę sobie pod sufitem, nad schodami do salonu. Wszystko to otwarte, bez drzwi. Trzeba to sprawdzić. W salonie mam dużą lampę, postanowiłam do niej zajrzeć od góry i rano, wyjść po drabinie i zobaczyć, czy to będzie to samo, jak w czasie lotu. Niestety, po tej myśli cofnęło mnie do ciała. Byłam mocno zawiedziona, że mój "świetny plan" nie wyszedł. Samym lotem byłam podekscytowana. Uwierzyłam, .ze mamy na pewno nie tylko ciało fizyczne. Jako neofita głosiłam wieść o odkryciu, co spotkało się z uprzejmym brakiem jakiejkolwiek reakcji. W oczach natomiast pukanie w głowę. Przestałam mówić. A tu OOBE mnie znalazło. Trylogię połknęłam błyskawicznie. Teraz czytam powolutku. W internecie zaczęłam szukać. Trafiłam na Darka Sugiera i teraz na forum. Zżera mnie ciekawość. Chcę to wszystko sama przeżyć. Chcę się zmienić. Chcę się zmierzyć ze swoimi demonami. Chcę, chcę i nic mnie nie cofnie. |
|