|
|
Na początku tego wpisu chciałabym serdecznie podziękować użytkownikowi gyatotsang, który wczoraj wieczorem opisał mi na czacie, jakie to uczucie wyjść z ciała. Pomyślałam, że spróbuję dziś w nocy. Skorzystałam w tym celu z techniki 4+1, tzn. obudziłam się spontanicznie po czterech godzinach snu i potem przez godzinę nie mogłam zasnąć. W pewnym momencie stwierdziłam, że mój oddech niemalże się zatrzymał. Wówczas opuściłam fizyczną powłokę. Poczułam się lekka i wolna. Latałam po mieszkaniu i po dworze. Sprawiało mi to ogromną przyjemność. Tak jak poprzednio miałam wrażenie, że już nigdy się nie obudzę, ale w końcu się obudziłam. Niestety, znowu nie udało mi się przeniknąć przez szybę. Usiłowałam siebie przekonać, że to tylko sen, nic mnie nie ogranicza i wszystko jest możliwe, ale bałam się, że jeśli za bardzo w to uwierzę, to wszystko się rozpuści. Niefizyczna sceneria zaczynała już zanikać w momencie, gdy podjęłam taką próbę. Nie mogłam do tego dopuścić, więc otworzyłam okno w tradycyjny sposób i wyfrunęłam przez nie. Chyba przestanę już dodawać kolejne wpisy, gdyż są one bardzo monotematyczne. Podczas moich przygód rzadko trafiam świadomie w jakieś zaskakujące lokacje, nie mówiąc już o spotykaniu bytów podających się za Opiekunów - to również mi się nie zdarza. Jak widać, w moich wyjściach powtarza się ten sam schemat - latanko po jakichś dobrze znanych terenach. Nic nadzwyczajnego. Pan Sugier odkrył w OOBE sens życia. Wiele osób potrafi w tym stanie np. uzdrawiać innych ludzi lub chociażby czerpać inspirację do działania w materii. Nie wiem, jak wykorzystać moje zdolności w naprawdę wartościowy sposób, tak, żeby nie był to po prostu zwykły "odlot", tylko żeby te nocne wycieczki wnosiły coś do mojego życia w materii.
|
Moje Albumy
| ||||||||||||||||||||||