|
|
Pare miesiecy temu moja znajoma (kiedys najlepsza przyjaciolka) popelnila samobojstwo. Przed sama smiercia kontaktowala sie ze mna kilka razy, pisala i wspominala stare czasy. Wtedy myslalam, ze chce odnowic kontakty a moze po prostu chciala sie pozegnac i odejsc 'w zgodzie'. Jakies 2 dni po tym jak przedawkowala leki stalo sie cos bardzo dziwnego i niezrozumialego dla mnie. Chce wiedziec co o tym myslicie. Zasnelam jak zwykle tylko tym razem wszyscy wyjechali i nikogo nie bylo w domu. Dodam, ze na samym poczatku nie czulam zadnego przejscia ze snu do LD ani z LD do OOBE, tym bardziej jest to dla mnie niewyjasnione. Pierwsza scena jaka widze to pokoj w ktorym spie, jest ciemno, ja leze - wszystko tak samo kiedy polozylam sie spac. Cos chodzi po pokoju i przestawia w nim rzeczy, stuka po stole i robi rozne dziwne rzeczy. To ONA. Moze sie myle, ale czulam jej energie. Uznalam, ze nie pokaze jej, ze sie boje (chociaz w glowie juz obmyslalam plan ucieczki). Dodam, ze to cos bylo niewidzialne, ale wyczuwalam energie. Kiedy w koncu chcialam sie ruszyc z lozka to cos 'podeszlo' do mnie, co juz mnie niezle wystraszylo i nagle weszlo w moje cialo! Okropne uczucie i bardzo bolesne. Metaliczny pisk w uszach i palpitacje serca. Ogolnie czulam sie tak jak we wchodzeniu w stan OOBE. Dokladnie tak samo. Przyznacie, ze to dziwny przypadek? Obudzilam sie i mialam przed soba dokladnie ten sam obraz, ktory zostawilam we snie. Dodam, ze kiedy tam bylam moglam dostrzec bardzo wyraznie wszystkie szczegoly, bo zwrocilam na to uwage. Wszystko lezalo w tym samym miejscu. Wszystko sie zgadzalo. Napiszcie prosze co o tym myslicie. Czy to byl sen czy OOBE? Nie potrafie tego ocenic. Dlaczego ta energia chciala we mnie wejsc? Co to oznacza? VENUS
|
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||