Śniło mi się dziś, że znowu jestem w miejscowości rodzinnej na górkach i siedzę w jakimś domu na imprezie, przy stole zastawionym drinkami i przekąskami siedzą dwie dziewczyny co trzymają się za rękę, ja i trzej mężczyźni. Mogło być więcej ale tylko to zapadło mi w pamięci. Impreza trwała, rozmawialiśmy, głupie żarty itd. W pewnym momencie byłam pod prysznicem i wróciłam z mokrymi włosami. Dalej rozmawialiśmy i śmialiśmy się.
Później akcja przeniosła się do jakiegoś jakby akademika gdzie były pokoje z łóżkami, dostałam klucz do swojego pokoju gdzie pisało który to mój i które łózko moje. Byłam z córką która trzymała mnie za rękę. Nie mogłam znaleźć swojego pokoju a mężczyźni z poprzedniej imprezy przewijali się po korytarzu. Szukałam tego pokoju i spotykałam różne osoby z którymi rozmawiałam ale o czym, nie wiem. Nie złapałam sensu tego snu.