Więc tak cały dzień byłam pozytywnie nastawiona do tego, że mi wyjdzie w końcu. Nastawiłam sobie budzik na 4:00, przygotowałam wszystko i poszłam spać nieco wcześniej, bo zazwyczaj mam problemy z zaśnięciem. W pewnym momencie w czasie snu usłyszałam niezwykle brzmiący śpiew, nie pamiętam niestety melodii lecz zaraz po przebudzeniu ją pamiętałam. Spowodowało to moje obudzenie o godzinie 3:55. (W sumie to pewnie była autosugestia z mojej strony, chciałam się obudzić i mam) Przez około 45 minut budziłam się i w końcu przeszłam do praktyki.
Kiedy byłam już rozluźniona zagłębiłam się w ten stan... ale ku memu zaskoczeniu nadal słyszałam wszystkie odgłosy z otoczenia. W pewnym momencie poczułam się strasznie dziwnie, wszystko wirowało a ja odczuwałam jakby wznoszenie się. Pomyślałam wreszcie! Niestety nie mogłam się ruszyć a to wszystko trwało zaledwie kilka sekund. :( I teraz nie jestem pewna czy to było OOBE? Niestety po pewnym czasie strasznie rozbolał mnie brzuch i musiałam przestać :( A szkoda...