|
|
Pozdrawiam Wszystkich:) Wczoraj wieczorem zastosowałam ćwiczenie relaksacyjne przy muzyce Lucid Dreaming with Wolwes, przyznam że na początku trochę mnie denerwowało to ich wycie ale po całym dniu słuchania tego w końcu było ok. W czasie relaksu faktycznie mi pomogło i prawie bym zapadła w kontrolowany sen. Cały wczorajszy dzień stosowałam test rzeczywistości co 10 minut najpierw z budzikiem ^^ ale potem już sama potrafiłam wyczuć kiedy. Nawet na dobrym filmie się nie zapominałam (zbyt często). Przed spaniem jeszcze czytałam książkę Roberta Monroe oraz poprosiłam moich niefizycznych przyjaciół o pomoc w wyjściu tej nocy. Chciała wstać o 4 ale bez budzika i ku memu zaskoczeniu zbudziłam się o 3:57 :) Po przebudzeniu niemal doszłam do uśpienia ciała ale relaks był zbyt płytki no i dosłownie co chwilę coś mnie swędziało :( W pewnych momentach traciłam kontakt słuchowy z otaczającym mnie światem. Mam nadzieję że w czasie kolejnej próby będzie jeszcze lepiej.
|