Wszystko miało miejsce jakieś 15-20 min temu czasu lokolnego GMT 0 (wyspy). Po przedwczorajszej nocy krótkiego snu i dzisiejszego kręcenia się w nocy doznałem chyba LD. A działo sie to tak: śniło mi się ,że byłem chyba w szkole , byłem w grupce cyganów ^^ (nie wiem skad oni mi sie tam wzieli :P) szedłem do przodu korytarzem , gdy nagle podbieglem do ostatnich drzwi i wywaliłem je silnym kopniakiem ( macho :D) . No i po tym ogarnął mnie strach bo wiedziałem ,że tam coś jest za tymi drzwiami co chciałoby mnie skrzywdzić ,była to jakaś kobieta ,bo jak wyryłem z tego miejsca i biegnąc krzyczałem ,że ona tu idzie. Zatrzymałem się w sali gimnastycznej. Patrzę , widzę nadzwyczaj wyraźnie , dosłownie jakbym stał w tej sali jako człowiek z krwi i kości, kiedy obraz zaczyna mi się rozmazywać a po chwili znów wraca wszystko do normy. Będąc tam czuję jak w ŚF drętwieje mi moja ręka , na której leżę i nagle olśnienie,albo raczej chęć wyrwania się z tego całego koszmaru : wyciągam ręce do góry i próbuję wyjść z ciała ! Czuję jak dosłownie ciało mi się rozciąga i nagle znajdujęsię przed moim domkiem jednorodzinnym w Polsce naszej kochanej. Już wiem ,że to nie jest ŚF tylko coś innego. Gdy tak trzymając te ręce i próbując wyjść z ciała uświadamiam sobie ,że to nic nie da, poprostu opadam z cała prędkością na beton . Upadam...ale i co z tego jak zatrzymuję się milimetr przed tym betonem nie doznając żadnego bólu ! Chyba się sam zdziwiłem tym całym zajściem,bo postanowiłem zrobić test rzeczywistości ! Nie uwierzycie jaki! tak leżąc , podniosłem się , oparłem całymi dłońmi o beton i zacząłem uderzać głową o ten beton ! No jeszcze takich rzeczy to nie miałem ! hehe Oczywiście bólu nie czułem , czułem tylko takie jakby mrowienie ale za Chiny ludowe ból to nie był :D Byłem strasznie uradowany tym faktem ,ale ja chciałem wyjść z ciała ! Wpadł mi do głowy pomysł żeby się turlać ,ale co najlepsze ! Bałem się ,że jak zacznę się przekręcać we śnie w bok , to spadnę z łóżka w ŚF LOOOOL :D i chyba dlatego tego nie zrobiłem. Gdy tak pomyślałem o tym spadaniu z łóżka nagle usłyszałem głos wołający mnie po imieniu ...miał barwę głosu chyba mojej cioci , u której teraz mieszkam na tych wyspach. Obudziłem się ,ale ich już chyba nie było. Nawet nie zwróciłem na o uwagi , bo obudziłem się taki radosny na duchu i tak m było fajnie ,że nie chciałem nic od tego świata :P
Myślę ,że to co dziś mi się przytrafiło ,było dzięki wczorajszej pracy , zmęczeniu i mojej drętwiejącej ręce która utrzymywała mnie w stałym kontaktu z rzeczywistością :D ...Ale to było zajebiste !! ^^