Już dwa razy próbowałm zrobić 4+1 i nic mi z tego nie wychodzi.
Ja za bardzo lubię spać...
Jak się budzę, rozbudzam się szybko i niedokładnie, bo myślę tylko żeby się położyć.
Jak staram się zrelaksować to też ciągle tylko czekam, aż znów usnę.
Na nic tłumaczenie sobie, że rano będę miała do siebie pretensje, ze za krótko ćwiczyłam...
Wczoraj zrezygnowałam już po 20 minutach, z resztą bezowocnych.
:/
Nie wiem co zrobić, wczoraj nawet jadłam czekoladę żeby mi się milej ćwiczyło.
Nic, pupa.
O_o