Po wielu miesiącach przerwy spróbowałem metody 4+1. Pobudka o 4.30 i pół godziny rozbudzania. Nastał czas próby. Zmieniłem pozycję leżenia o 180 stopni, obróciłem się na plecy, i czekam... Po pół godzinie zdecydowałem wrócić do pozycji w jakiej noralnie zasypiam. Po chwili moja świadomość bardzo delikatnie przeniosła się w poza, nie towarzyszyły temu żadne wibracje, czy też pisk. Wstałem z łóżka wokół było całkowicie ciemno, dostrzegałem jedynie zarysy tego co mnie otacza, grawitacja dosyć mocna. Otwieram drzwi, a tam ogromna przepaść w dół, podszedłem do okna i to samo, obraz się całkowicie zaciemnia, powrót do ciała. Nie poddajemy się, próbujemy dalej, chwila moment i znowu wstaje z łóżka po bardzo delikatnym, jednocześnie dynamicznym przeniesieniu świadomości. Przywołuje MTJ-a, wołam pare razy, a raczej mówię, nie potrafie wydobyć z siebie donośnego dźwięku, czuje że zaraz coś nastąpi, że jeszcze tylko chwila... i rzeczywiście po chwili ląduje z powrotem w ciele.