|
|
Godzina ~2:00 w nocy, leżę w łóżku, oglądam mecz Virtus.pro na laptopie leżącym obok, oczy zamykają się samoczynnie, czuję że zaraz zasnę. Nagle jeb, wibracje, czy jak to tam nazwać, to uczucie towarzyszące wyjściu, zawsze takie samo, odstawiam laptopa na stolik obok łóżka, mecz ciągle odpalony, zamykam oczy i myk, coś mnie wyciąga i ciągnie gdzieś daleko, zatrzymanie, otwieram oczy, strasznie trudno cokolowiek zobaczyć. Słyszę dźwięki z laptopa, jestem chyba w swoim łóżku, otwieram oczy, zamykam laptopa, cisza. Nagle coś słyszę, jakby jakieś dźwięki z filmu sf, po chwili ustępują, coś jest za drzwiami pokoju, słyszę to, nie mogę otworzyć oczu, lekkie przerażenie, od razu jednak uspokoiłem się, to nie jest rzeczywistość, uświadamiam to sobie, jestem spokojny. Znowu słyszę komentatora meczu, otwieram oczy, cholernie było ciężko, jak się okazuje dopiero teraz te fizyczne i dopiero teraz zamykam rzeczywiście laptopa.
|