|
|
Ale jestem szczęśliwy, prawie udało mi się wyjść z ciała :D Dobra to po kolei. Przed snem poczytałem książkę Darka, zrelaksowałem się, wysłałem prośbę do Niefizycznych Przyjaciół, aby wyciągnęli mnie z ciała. Potem poszedłem spać. W nocy przebudziłem się i postanowiłem spróbować oobe. no więc położyłem się wygodnie, przegoniłem wszystkie myśli i czekałem, ale nic się nie działo, więc poszedłem spać dalej. Po chwili obudził mnie dźwięk telefonu informujący o nienaładowanej baterii. No i znowu spróbowałem oobe. No ale teraz to było coś niesamowitego. Zrelaksowałem się i po 2 minutach usłyszałem piękny, aksamitny dźwięk, poczułem również, że moje ciało astralne się wyrywa z fizycznego. Niestety po 10 sekundach ustało to, a to dlatego, że za bardzo się podnieciłem chyba. No, ale potem, nie pamiętam co było, dziwne nie? Nagle odzyskałem świadomość, ale był to chyba sen. Ale był to sen, w którym myślałem, że to real. Wyszedłem w nim jakby z ciała. Obudziłem się o około 5.30 i co dziwne nie potrafiłem zasnąć, a zawsze śpię do 7.30 jak mam na 8.00 do szkoły. I co dziwne byłem wyspany. Eh nie wiem co ze mną jest, ale jak próbuję np. 4+1 to rano myślę, że to był sen. I teraz też tak myślę, że to co mi się przydarzyło to był sen. Ale na 99% jestem pewny, że ten piękny dźwięk to nie był sen :D Pozdrawiam ;*
|