Poszedłem spać późno(ok ~2:00), ale pomimo tego postanowiłem spróbować. Niestety nie wyszedłem z ciała. Rano jak się położyłem przeszkadzały mi odgłosy z zewnątrz(jakiś szczekający pies itp...). Rozluźniłem się bez problemowo głęboko się rozluźniłem i... na tym się skończylo. O ile nie mam problemu żeby się rozluźnić o tyle jak chodzi o osiągnięcie wibracji to totalna klapa. Czułem coś, ale to było strasznie łagodne uczucie i nie wiem czy można to nazwać wibracjami. Nawet miałem już pisk w uszach ale praktyczny brak wibracji.
Wiem jedno muszę jakoś osiągnąć trans, a najlepszym ku temu sposobem są kolejne próby.
Jeżeli ktoś to będzie czytał, a nasuną mu się jakieś spostrzeżenia w czym mogę robić błąd to proszę komentować.