|
|
26.V.2009 0.05 Położyłem się wcześnie spać o godzinie 21. Przed zaśnięciem próbowałem oczywiście wyjścia, lecz miałem zbyt wiele myśli, które jedna za drugą spowodowały, że po prostu utraciłem świadomość w tym co robię i po zasnąłem. Po jakimś czasie świadomość powróciła. Ciężko mi teraz ocenić która była godzina. Odzyskując świadomość zacząłem słyszeć narastający pisk i szum (coś podobnego jakbym był pod wodą- to jesli chodzi o szum) Moje całe ciało zaczęło co raz bardziej dygotać. Częstotliwość stawała się coraz większa. W pewnym momencie poczułem że jestem w stanie oddzielić się od ciała oraz otworzyć oczy. Otwieranie oczu szło z wielkim trudem, męczyłem się. Pamiętam wówczas mieszane uczucie strachu i zaciekawienia. Zaciekawienie zwyciężyło. Pomyślałem o unoszeniu się mozolnie ale skutecznie udało mi się oddzielić od ciała. W trakcie gdy to robiłem przypomniałem sobie ten sam proces którego doświadczyłem 30.III.2007(opisane w notatniku). Ale tym razem postanowiłem doprowadzic sprawe do konca i oddzielić się całkowicie. Udało się... unosiłem się obok mojego łóżka. Byłem bardzo podekscytowany i ciągle towarzyszyło mi uczucie strachu przed nowym doświadczeniem. Wśród tych myśli pojawiła się chęć "popłynięcia" gdzieś poza pokój. W mig znalazłem się poza domem! Wtedy to dopiero się przeraziłem. Zdążyłem się tylko rozejrzeć ale obecność poza domem trwała bardzo krótko. Chciałem wrócić jak najszybciej do pokoju...<urwanie świadomości> ...i jestem w łóżku w pokoju! Pomyślałem w tym momencie: Nareszcie pełny sukces, wyszedłem całkowicie. Ale coś ciągle było nie tak. Chwyciłem za włącznik światła przy lampce, lecz lampka się nie włączyła. Ciągle byłem w ciemnym pokoju i ciągle miałem to uczucie strachu, ale teraz już nie znaczne. Wstałem i wyszedłem z pokoju po mojej lewej stronie dostrzegłem zapalone światło w pokoju w którym normalnie nikt nie przebywa, ale teraz znajdowała się w nim moja mama. Gdy mnie zauważyła zaczęła wstawać. Trochę dziwne mi się to wydało, dlaczego zmieniła pokój. Poszedłem i otworzyłem jej prawdziwy pokój w którym normalnie śpi. Otwieram i też tam jest!! Myślę co jest ? Dwie mamy?? Odwracam się druga idzie w moją stronę. Patrzę na tą "oryginalną", a ona się pyta : Co się stało? . Myślałem przez chwile patrząc się na schody i po chwili mówię do obydwu: Chodźcie do mojego pokoju musimy to wyjaśnić. Znaleźliśmy się szybko w moim pokoju. Stały obie przede mną, więc pytam się tej po prawej: - Czy ty jesteś moją mamą? Ona, uśmiechnęła się podejrzanie i odpowiedziała - Czy ty musisz wszystko wiedzieć? ...i znikła!! W tym momencie runęło wszystko. Dotarło do mnie że to sen. Poczułem się... nie wiem jak to opisać...wolny? Lecz uczucie to trwało parę chwil. Zdążyłem tylko wyjść z pokoju i nagle przerażenie mnie ogarnęło na myśl jak się teraz obudzić, jak wyjść z tej nowej rzeczywistości. Panika ogarniała mnie coraz bardziej. Doszły do mnie rady, z książki Monroe`a żeby myśleć o swoim ciele a wtedy powróci sie do ciała. Tak zrobiłem. Zamknąłem oczy i wraz z chęcią powrotu do ciała, myślałem "Chcę wrócić do ciała, chcę wrócić do ciała" <urwanie świadomości> znalazłem się na moim łóżku słysząc słabnący pisk i szum. Moje ciało nieznacznie dygotało. Za moment wszystko ustało. Przerażenie osłabło , poczułem jak serce mi wali. Otworzyłem oczy. Byłem w moim ciemnym pokoju, chwyciłem za włącznik światła...zaświeciłem lampkę. Poczułem pewną ulgę. To była moja "normalna" rzeczywistość do której moja świadomość jest przyzwyczajona.Spojrzałem na zegarek, była godzina 0.05 Wyszedłem jeszcze z pokoju sprawdzić pokój mojej mamy...spała. Niezwykły był ten moment oddzielenia od ciała. Sporo mam przemyśleń co do tego co mi się przytrafiło w nocy. Czy to wszystko działo się w mojej głowie i pod wpływem tych wszystkich opisów wyjscia których się naczytałem, czy był to tylko sen? Trudno powiedzieć. Może następnym razem gdy wyjdę, opanuję strach i wezmę się za dogłębne badanie tego zjawiska :)
około 4:00 Obudziłem się z bardzo mocnymi wibracjami i piskiem w uszach, po chwili zdałem sobie sprawę że jestem w stanie oddzielić się od ciała fizycznego. Gdy zacząłem podnosić głowę i tułów pisk zmienił się na szum, widziałem swój pokój w odcieniach szarości. Rozejrzałem się po pokoju. Szum nie ustępował, czułem że nie oddzieliłem się w pełni. Zacząłem rozciągać się w stronę drzwi, lewitowałem nad podłogą, wydłużałem się coraz bardziej i bardziej, ale nie mogłem się oderwać nogami :( poczułem bezsilność. W tym momencie coś zaczęło mnie wciągać do CF mimo moich usilnych prób nie udawało mi się tego powstrzymać (wciągania). W końcu poddałem się, wróciłem do CF, ale nie obudziłem się leżąc z wibracjami byłem w stanie jeszcze podnieść niefizyczną rękę, dopiero po tym jak ją opuściłem, obudziłem się i otworzyłem oczy. Kolory powróciły. To zdarzenie umocniło moją wiarę w OOBE i nigdy go nie zapomnę. |
Moje Albumy
|