Raziel's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

4 Stron V  < 1 2 3 4 >
 | Kategoria: Przemyślenia
entry 11.10.2009 - 18:14
P: (L) Czy ludzie uwięzieni są w materii fizycznej?
O: Z wyboru.
P: (L) Dlaczego tak wybrali?
O: Żeby doświadczać wrażeń fizycznych. Była to decyzja umysłu grupowego.
P: Kto kierował tą grupą?
O: Ta grupa.
P: (L) Czy oddziaływanie między duchem/duszą i ciałem fizycznym wytwarza jakiś produkt uboczny, pożądany przez inne istoty?
O: No cóż, wszystko ma zarówno pożądane jak i niepożądane konsekwencje, trzeba tu jednak wspomnieć, że wszystko, co istnieje we wszystkich rzeczywistościach wszechświata, może doświadczać egzystencji tylko na jeden z dwóch sposobów. Można by to określić jako cykl długofalowy i cykl krótkofalowy. Wracając do twojego poprzedniego pytania o to, dlaczego ludzie są „uwięzieni” w fizycznej egzystencji, co jest oczywiście dobrowolne i wybrane, to stało się tak z powodu pragnienia zmiany z długofalowego cyklu doświadczania egzystencji całkowicie - jak byście ją nazwali – eterycznej lub duchowej na cykl krótkofalowy tego, co nazywacie egzystencją fizyczną. Różnica polega na tym, że cykl długofalowy obejmuje jedynie bardzo stopniową zmianę w ewolucji w sposób cykliczny, podczas gdy cykl krótkofalowy pociąga za sobą dwoistość. I tak też jest z duszami w ciele fizycznym, jak doświadczane to jest na planie ziemskim, ponieważ przez połowę cyklu dusza doświadcza stanu eterycznego, a przez drugą połowę cyklu stanu fizycznego. Chociaż połowy te nie są mierzone w czasie w taki sposób, w jaki wy mierzycie czas, suma doświadczenia jest w obu połowach taka sama. To natura doprowadziła do konieczności stworzenia cyklu krótkofalowego, poprzez naturalne ograniczenia wszechświata, kiedy grupowy umysł dusz wybrał doświadczanie fizyczności w miejsce egzystencji całkowicie eterycznej.
P: (L) Czy to wzajemne oddziaływanie tworzy jakiś produkt uboczny?
O: Tworzy tyle samo produktów ubocznych o charakterze pozytywnym, co i negatywnym.
P: (L) Czym są te produkty uboczne?
O: Który najpierw?
P: (L) Pozytywny.
O: Pozytywnym produktem ubocznym jest wzrost energii względnej, która przyspiesza proces uczenia się duszy i wszystkich jej jedno- i dwuwymiarowych wzajemnie z nią oddziałujących partnerów. Innymi słowy - flory i fauny, minerałów itd. Wzrost całego doświadczenia i ruch w kierunku ponownego szybszego połączenia się w cyklu poprzez ten fizyczno-eteryczny transfer krótkofalowego cyklu. Ten o charakterze negatywnym również tworzy wiele negatywnych doświadczeń dla tych samych istot, które inaczej by nie istniały, ponieważ istota pierwszego i drugiego poziomu natury, flora i fauna, normalnie doświadczałaby na planie ziemskim długoterminowego lub długofalowego cyklu, w przeciwieństwie do krótkofalowego cyklu fizycznego i eterycznego, jakiego doświadcza teraz w wyniku wzajemnych oddziaływań z gatunkiem ludzkim w jego krótkofalowym eteryczno-fizycznym cyklu.

entry 11.09.2009 - 19:39
Moment zaśnięcia: około godziny 17.30
moment wybudzenia: godzina 19.30

Jadę swoim samochodem jakąś drogą asfaltową. Dostrzegam że po kolei na tablicy rozdzielczej wszystko gaśnie, kierownica zaczyna ciężko się poruszać - tak jakby samochod zgasl i nie było wspomagania. Spoglądam w lusterko wsteczne. Za mną jadą samochody. Postanawiam zjechac calkiem na pobocze. Tablica rozdzielcza ciemna, nic się nie świeci. Zatrzymuję się tuż za rowem na poboczu. Próbuję odpalić samochód, ale bezskutecznie. Nic nie działa. Nagle samochod zaczyna się toczyć po woli do tyłu. Nerwowo próbuję jeszcze raz odpalić, jeszcze raz i jeszcze! Lecz bez rezultatu. Gdy samochód dotacza się do krawędzi rowu wpadam w panikę, próbuję otworzyć drzwi ale są zacięte. W tym momencie samochód spada w dół.
W rowie na dnie spostrzegam, że za mną jest jakieś jezioro, przystań, jakieś jeepy, łodzie, a JA SIĘ DALEJ STACZAM, teraz do wody. Nic nie mogę zrobić, wszystko zacięte. Kiedy samochód znalazł się w wodzie poczułem że to już jest koniec i w tym momencie kiedy woda wdzierała się do wewnątrz samochodu kiedy już czułem ją w płucach, kiedy pogodziłem się z nieuniknionym, doszło do mnie że to się NIE DZIEJE NA PRAWDĘ, że jestem we śnie i że zaraz powrócę świadomością do ciała fizycznego, tak jak to się działo w poprzednich snach i będę miał możliwość wyjścia z ciała. Po tym jak to pomyślałem mnóstwo bąbelków z wodą wypełniło moje ciało i nastąpił przeskok swiadomosci do ciala fizycznego. To było uczucie jakbym umierał (całkiem fajne i przerażające za razem).
Powrociłem ale nie wybudziłem się do końca. Słyszałem dziwny dźwięk ogłuszający i narastający w miarę chęci wypłynięcia z ciała (bo zorientowałem się że jestem w tym momencie kiedy jest to możliwe). Próbowałem wypłynąć lecz coś mi przeszkadzało. Ogłuszający dźwięk zaczął ustawać, aż w końcu utraciłem tę możliwość wyjścia. Obudziłem się w dziwacznej pozycji leżąc na brzuchu a prawą rękę miałem zgiętą i opartą pięścią o środek łózka :)) To chyba to niewygodne ułożenie ciała mi przeszkodziło.

 | Kategoria: OOBE
entry 26.05.2009 - 11:17
26.V.2009 0.05

Położyłem się wcześnie spać o godzinie 21. Przed zaśnięciem próbowałem oczywiście wyjścia, lecz miałem zbyt wiele myśli, które jedna za drugą spowodowały, że po prostu utraciłem świadomość w tym co robię i po zasnąłem.
Po jakimś czasie świadomość powróciła. Ciężko mi teraz ocenić która była godzina. Odzyskując świadomość zacząłem słyszeć narastający pisk i szum (coś podobnego jakbym był pod wodą- to jesli chodzi o szum) Moje całe ciało zaczęło co raz bardziej dygotać. Częstotliwość stawała się coraz większa. W pewnym momencie poczułem że jestem w stanie oddzielić się od ciała oraz otworzyć oczy. Otwieranie oczu szło z wielkim trudem, męczyłem się. Pamiętam wówczas mieszane uczucie strachu i zaciekawienia. Zaciekawienie zwyciężyło. Pomyślałem o unoszeniu się mozolnie ale skutecznie udało mi się oddzielić od ciała. W trakcie gdy to robiłem przypomniałem sobie ten sam proces którego doświadczyłem 30.III.2007(opisane w notatniku). Ale tym razem postanowiłem doprowadzic sprawe do konca i oddzielić się całkowicie.
Udało się... unosiłem się obok mojego łóżka. Byłem bardzo podekscytowany i ciągle towarzyszyło mi uczucie strachu przed nowym doświadczeniem. Wśród tych myśli pojawiła się chęć "popłynięcia" gdzieś poza pokój. W mig znalazłem się poza domem! Wtedy to dopiero się przeraziłem. Zdążyłem się tylko rozejrzeć ale obecność poza domem trwała bardzo krótko. Chciałem wrócić jak najszybciej do pokoju...<urwanie świadomości> ...i jestem w łóżku w pokoju! Pomyślałem w tym momencie: Nareszcie pełny sukces, wyszedłem całkowicie. Ale coś ciągle było nie tak.
Chwyciłem za włącznik światła przy lampce, lecz lampka się nie włączyła. Ciągle byłem w ciemnym pokoju i ciągle miałem to uczucie strachu, ale teraz już nie znaczne. Wstałem i wyszedłem z pokoju po mojej lewej stronie dostrzegłem zapalone światło w pokoju w którym normalnie nikt nie przebywa, ale teraz znajdowała się w nim moja mama. Gdy mnie zauważyła zaczęła wstawać. Trochę dziwne mi się to wydało, dlaczego zmieniła pokój. Poszedłem i otworzyłem jej prawdziwy pokój w którym normalnie śpi. Otwieram i też tam jest!! Myślę co jest ? Dwie mamy?? Odwracam się druga idzie w moją stronę. Patrzę na tą "oryginalną", a ona się pyta : Co się stało? . Myślałem przez chwile patrząc się na schody i po chwili mówię do obydwu: Chodźcie do mojego pokoju musimy to wyjaśnić. Znaleźliśmy się szybko w moim pokoju. Stały obie przede mną, więc pytam się tej po prawej: - Czy ty jesteś moją mamą? Ona, uśmiechnęła się podejrzanie i odpowiedziała - Czy ty musisz wszystko wiedzieć? ...i znikła!!
W tym momencie runęło wszystko. Dotarło do mnie że to sen. Poczułem się... nie wiem jak to opisać...wolny? Lecz uczucie to trwało parę chwil. Zdążyłem tylko wyjść z pokoju i nagle przerażenie mnie ogarnęło na myśl jak się teraz obudzić, jak wyjść z tej nowej rzeczywistości. Panika ogarniała mnie coraz bardziej. Doszły do mnie rady, z książki Monroe`a żeby myśleć o swoim ciele a wtedy powróci sie do ciała. Tak zrobiłem. Zamknąłem oczy i wraz z chęcią powrotu do ciała, myślałem "Chcę wrócić do ciała, chcę wrócić do ciała" <urwanie świadomości> znalazłem się na moim łóżku słysząc słabnący pisk i szum. Moje ciało nieznacznie dygotało. Za moment wszystko ustało. Przerażenie osłabło , poczułem jak serce mi wali. Otworzyłem oczy. Byłem w moim ciemnym pokoju, chwyciłem za włącznik światła...zaświeciłem lampkę. Poczułem pewną ulgę. To była moja "normalna" rzeczywistość do której moja świadomość jest przyzwyczajona.Spojrzałem na zegarek, była godzina 0.05 Wyszedłem jeszcze z pokoju sprawdzić pokój mojej mamy...spała.


Niezwykły był ten moment oddzielenia od ciała.
Sporo mam przemyśleń co do tego co mi się przytrafiło w nocy. Czy to wszystko działo się w mojej głowie i pod wpływem tych wszystkich opisów wyjscia których się naczytałem, czy był to tylko sen? Trudno powiedzieć. Może następnym razem gdy wyjdę, opanuję strach i wezmę się za dogłębne badanie tego zjawiska :)

entry 20.11.2007 - 17:15
10:50 (koniec snu)

Uciekałem przed jakimiś ludźmi ubranymi tak jakby pochodzili z XIX wieku. Nie wiem za bardzo dlaczego mnie gonili, ale tego co pamiętam (z odczuć) byłem kimś bardzo znanym i różniącym się od innych mieszkańców (odstawałem od normy) Na początku niewiele osób za mną biegło, pamiętam jak sprytnie uciekłem tym którzy czekali na mnie obok starego kościółka przeskakiwałem z łatwością przez wysokie mury i kraty. Pod koniec dobiegłem na jakieś wzgórza uciekałem dalej ale byłem już osaczony i to że mnie dorwą było już kwestią czasu bo byli z każdej strony. W tej bezradności, nagle przyszło mi do głowy aby zacząć się turlać po trawie w dół po wzgórzu, lecz to nic nie dało było ich zbyt wielu :/ widziałem już ich łapska chcące mnie schwytać. Pewnie by im się udało gdybym się nie obudził...

Pogoda: Słonecznie z 18stopni (wskazywał na to sposób ubrania tych ludzi), niebieskie niebo, chyba była wczesna jesień. Ludzie goniący mnie byli ubrani na czarno z białymi elementami (to sie chyba nazywa kreza)
Uczucie dominujące: strach przed schwytaniem

entry 20.11.2007 - 17:15
9:40

Przyśnił mi się jakiś chłopczyk. Z wyglądu przypominał mojego kuzyna Adasia. Rozmawiałem z nim o OOBE. Mówiłem mu że nie mogę ostatnio wywołać OOBE, wtedy on udzielił mi wskazówek co zrobić aby wywołać. Powiedział że gdy następnym razem moja mama zadzwoni do mnie z pytaniem czy ma dłużej zostać w pracy to żebym powiedział że tak, żeby została do ósmej i żeby po powrocie mnie nie budziła.

xD dzięki Adaś, ta wskazówka mi się na pewno przyda :-D

4 Stron V  < 1 2 3 4 >  
Moje Albumy