kathan's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

3 Stron V  < 1 2 3 >
entry 23.12.2006 - 23:07
Cwiczenie rozpoczalem ok 3 nad ranem. Zaczalem przypominac sobie caly dzien, mniej wazne rzeczy przewijalem. Rzeczy, o ktorych zapomnialem przypominaly mi sie w dalszej czesci wizualizacji zatem staralem sie powrocic do nich na tyle na ile to bylo mozliwe. Cale cwiczenie zakonczylem po ok godzinie. Pozniej rozpoczalem standardowe cwiczenia, ktore staram sie wykonywac codziennie: wizualizacja wahadelka, odliczanie oddechow...

entry 23.12.2006 - 22:59
Kolejny raz metoda 4+1. Obudzilem sie po kilku godzinach snu - jednak tym razem bez jakiegokolwiek wybudzania rozpoczalem cwiczenia relaksacyjne i wizualizacje. Metoda nie zakonczyla sie eksterioryzacja.

entry 21.12.2006 - 14:10
Przygotowalem 5 kart (zamiast zdjec) obejrzalem, wybralem jedna i polozylem sie. Chwila relaksu. Nastepnie zaczalem sobie wyobrazac karty, ktore wybralem z tali. Wyobrazilem sobie sytuace gdy wstaje z lozka podchodze do miejsca w ktorym odlozylem karte i odwracam ja - nie moglem dokladnie wyobrazic sobie karty, ktora podnioslem poniewaz co chwile przed oczami mialem obraz innej karty... wybralem jedna. Wstalem i sprawdzilem karte jak nie trudno sie domyslic byla inna niz wyobrazona.
---
Polozylem sie spac, probowalem sie zrelaksowac i wyciszyc calkowicie, po dluzszym czasie wpatrywania sie w ciemnosc zaczalem slyszec dziwne pochrzakiwania jakby znieksztalcone przez glosnik. Wystraszylem sie i wstalem. Drugie podejscie nic nie dalo, postanowilem wiec sprobowac usnac.

entry 20.12.2006 - 23:12
Ponowna proba 4+1 nie poszla po mysli. Po 4 godzinach snu obudzilem sie chwile polezalem, nastepnie wstalem, napilem sie wody i wrocilem do lozka - nie chcialem calkowicie sie wybudzac poniewaz ryzykowalem brak snu do rana co w moim przypadku nie byloby dobre. Polozylem sie na lozku w druga strone niz poprzednio i zaczalem relaksacje poprzez oddech. Prawdopodobnie po ok godzinie zasnalem - sam nie wiem, ale nie trwalo to krotko. Oprocz dziwnych i wrecz niezbyt ciekawych snow nic sie nie wydarzylo. Po jakims zczasie znow sie obudzilem ale nie moge sobie przypomniec jak przebiegalo zasypianie.

entry 19.12.2006 - 11:20
Polozylem sie ok godziny 20 spalem 4 godziny bo przed 24 obudzil mnie dzwoniacy telefon. Przystapilem do 4+1 - bylem spiacy wiec postanowilem sie wybudzic (niestety tak jak przewidywalem nie zasnalem prawie do 6) trwalo to ok 1 godz 15 min, po tym czasie polozylem sie spac. Najpierw relaksacja cztery szybkie oddechy piaty gleboki i tak cztery serie a pozniej odliczanie oddechow od 10 do 1 i tak do calkowitego wyciszenia - wczoraj nie bylo to latwe, po ok 20 - 30 min przystapilem do wizualizacji cytryny. Kolor, zapach, smak - wszystko czym mozna opisac cytryne[;)]. Po pewnym czasie dalem sobie spokoj i probowalem usnac...

3 Stron V  < 1 2 3 >