|
|
15 LISTOPADA 2007.. Noc.. Przed zaśnięciem proszę NP o wyciągnięcie mnie z c.f. i pozostawienie w moim pokoju,bo chcę poexplorować mieszkanie i może okolice domu w stanie obe. Dla sprawdzenia jak to jest,specjalnie proszę aby wyciągnęli mnie za głowę. Dziwne...,teraz jak to piszę to uzmysławiam sobie,że moje myślenie o wyciąganiu za głowę ma formę tylko jednego sposobu wyciągania; leżysz na plecach a ktoś z tyłu za twoją głową łapie cię po jej bokach i tak jakby ją wyrywał,wyciąga cię z c.f.. A dlaczego nie miałoby być z boku,lewego czy prawego?..albo od potylicy?..no,właśnie.. Oni to robią zresztą tak jak chcesz.Wtedy w nocy przy prośbie,myślałem właśnie o takim sposobie j/w, wcześniej chciałem za dłonie i tak się stało.Dokładnie tak się stało i z głową. Po zaśnięciu słyszę w sobie(a dokładniej to w głowie..) szumy i trzaski jakby z winyla. Szumy i trzaski narastają,przypomina to też trochę nagrania hemi-sync. Czuję jak przez ciało przelewają się dreszcze i narastają wibracje. W czasie wibracji lekko się zawahałem,ale natychmiast się rozluźniam i "słyszę" w oddali głos. Głos urywany,fragmentaryczny..."łapię" go i skupiam się na nim. Teraz jest wyraźny i dokładny.Jakby metaliczny,męski głos przekazujący mi coś w języku francuskim. Nie rozumiem dlaczego akurat w tym języku? Przekaz jest dla mnie na teraz niezrozumiały. Przekaz jest podany w równym rytmie i brzmi bardzo poważnie i ciepło. Gdy się kończy a moje c.f. jest wprost oszalałe od energii,czuję nagle szybki ucisk na głowę i tak jak w prośbie chciałem,zostałem wyrwany przez nią z c.f.. Ale niestety nie udało się.Tak jakby puścili i wróciłem jak naciągnieta guma do ciała. Cały czas myślę,że to wina tego zawahania w czasie wibracji. Sprawa samego wyrywania to jest tak,że to coś niesamowitego. Jakby ból a nie ból.Ale trwa to bardzo krótko. TO TYLE.DZIENX ZA UWAGĘ. ZAPRASZAM NA WYCIĄGANIE PO RAZ TRZECI, BO JUŻ SIĘ ODBYŁO. WŁASNIE DZISIAJ 20 LISTOPADA W NOCY. SIĘ DZIAŁO!!!
|
|