|
|
Stało się coś dziwnego.Coś co nie potrafię wytłumaczyć.Nie mogę się ostatnio doczekać moich NP,choć wołam ich i pragnę znowu spotkania.Zrobili sobie jakąś przerwę w odwiedzinach..albo może oni przychodzą a ja ich nie czuję?...Ale nie to jest dziwne. Dziwne natomiast jest to,że miałem niedawno LD i poczułem ICH ,że lecą na spotkanie ze mną i ja zamiast się cieszyć,otwierać na NICH to robię coś całkiem odwrotnego. Wyrywam ze swojego C.F. jakby lotki ze skrzydeł z takim zamiarem aby z NIMI nigdzie nie lecieć. Te lotki przybierają kształt plastikowych małych łyżeczek i widelców. A wszystko to okraszone STRACHEM,którego jak myślałem,już wyeliminowałem.Ale jednak wciąż jest.
|
|