|
|
Kolejny raz sprobowalem 4+1 porzadfnie zrobic i zaczyna mnie to wkurzac. Przelezalem 3 (!!!) godziny w takim polsnie, tzn na granicy snu, nie spiac mocno, ale tez nie panujac nad soba. Taki stan jest kijowy pod tym wzgledem, ze ani sie czlowiek nie wysypia, ani nic z tego nie ma i kolejny dzien bylem nieprzytomny. Byc moze sprobuje jeszcze raz dzis, ale czytalem wczesniej, ze przed snem to niby nie da sie wyjsc, albo szanse sa bardzo male. Sam Darek tak pisze, a poki co to o wiele wiecej osiagnalem wlasnie zanim zasnalem, a i wyszedlem ten jedyny raz podczas popoludniowej drzemki. Stosuje tez cwiczenia na ld i nadal nic. Zastanawiam sie w sumie czy to czasem jedno drugiemu nie wadzi, takie kombinowanie z wszystkim na raz i nie lepiej skupic sie na jednej sprawie. Dobrej nocy
|