|
|
Daawno nie napisałam żadnej notki, jednak nie działo się właściwie nic godnego zapisania tutaj. Jednak dzisiaj miało miejsce coś, co nie wiem, jak zinterpretować... czy się przydarzyło, czy to tylko mój umysł mi splatał figla? No ale od początku. Obudziłam się po 6 mając za sobą około pięć godzin snu. Przez godzinę wpatrywałam się w rzedniejącą ciemność, próbując usnąć. W końcu przysnęłam. W pewnym momencie poczułam, że coś mnie wyciąga z ciała. Chwilę później patrzyłam na siebie samą śpiącą w dole i słyszałam kogoś mówiącego, że mam się nie bać, bo przyszedł mnie nauczyć poruszać się w stanie OOBE. Kazał mi przejść przez zamknięte drzwi od mojego pokoju. Ja tymczasem miałam pewne problemy z utrzymaniem się w jednym poziomie i zaczęłam się zapadać w podłogę. Ten ktoś mnie pociągnął, przeszedł ze mną przez drzwi, przeprowadził mnie przez kilka ścian i kazał mi wrócić do swojego pokoju przez okno. Okrążyłam blok i zrobiłam tak, jak kazał. Później postanowiłam "pozwiedzać" swoje rodzinne miasto i wyleciałam znów przez okno, okrążyłam blok i zaczęłam lecieć ulicą w stronę południowych krańców mojego pięknego miasteczka. W miarę oddalania się od bloku, krajobraz przestawał przypominać moje miasto. W głowie miałam cały czas adres, do którego się kierowałam, ale w pewnym momencie... trafiłam na osiedle domków wyglądających jak stare kamienice. Było ono otoczone murami - jak średniowieczny gród. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, ale moje miasto zaczęło być budowane na początku XX wieku, a ulica, którą miałam cały czas w głowie jest jedną z młodszych w mieście. Nie wiem, co mam o tym sądzić. Najbardziej prawdopodobne wydaje się być wytłumaczenie, że tak bardzo chciałam osiągnąć OOBE, że w końcu mi się przyśniło - umysł lubi czasem płatać takie figle. Za tym wytłumaczeniem wydaje się przemawiać również fakt, że lekko spałam a w takich wypadkach często śnią mi się dziwne rzeczy, które łatwo zapamiętuję. Byłoby mi bardzo miło, gdyby ktoś z doświadczeniem mógł mi powiedzieć, co sądzi na ten temat...
|