|
|
No, już czas odkurzyć mój stary notatnik i wlepić tu jakiś wpis... No więc dzisiaj obudziłem się ok. 5.30, gdzieś tak 15 min posiedziałem przy kompie i położyłem się :) Wibracje przyszły gdzieś tak po 15min. leżenia, niestety dosyć szybko ustawały. Ale po chwili pojawiły się znowu. Zacząłem je nasilać, stawały się coraz mocniejsze, aż usłyszałem jakieś głosy... a właściwie szepty, jakby jakiegoś dziecka... Przestraszyłem się nieziemsko, i przerwałem wszystko... Zaraz później tego żałowałem :) Ale nie poddawałem się. Dalej leżę, no i wibracje przyszły już po raz 3, niestety były dosyć słabe, próbowałem chwycić sie łóżka, i wyturlać się z ciała, ale niestety nie udało się... Spróbowałem wyjść "normalnie" z ciała, tzn. normalnie wstając, ale niestety znowu się nie udało... No i na tym się skończyło, wibracje później już się nie pojawiły, za to ja sam zasnąłem :( Prosiłbym o jakąś radę, chodzi mi o to, jak wy wychodzicie w momencie wibracji... pozdrawiam wszystkich obemaniaków :)
|