|
|
Moje doświadczenia z OBE ograniczają się do snów i tego co przeżywa każdy za dnia i nocy... oraz do przypadkowego wyjścia podczas medytacji, a raczej wypadnięcia... Trwało to krótko, byłem bardzo zaskoczony tym co się stało i po ok sekundzie wpadłem do ciała i nie wiem czemu, szarpnęło przy tym moim ciałem... I to tyle... A czego oczekuję od kursu? Tego, że będę w pełni świadomie i pod kontrolą potrafił opuszczać ciało... Zdaję sobie sprawę, że tego mogę nie osiągnąć z dnia na dzień... Ale wiem jaki jest mój cel, do czego dążę, czego potrzebuję, pragnę i przyszedł najwyższy czas abym uwolnił siebie z "kajdanów iluzji"... Dodam jeszcze jeszcze, że energia MIŁOŚCI tak wszechobecna po tamtej stronie nie jest mi obca... udało mi się jej "zaznać" kilkakrotnie podczas medytacji... łzy płynęły potokiem po mojej twarzy, a wewnętrzna radość jaką odczuwałem są niemożliwe do wyrażenia słowami, język jest zbyt ubogi... Euforia, ale nie taka nad którą się nie panuje... euforia, która daje poczucie idealnej harmonii wewnętrznej i siły, która przezwycięża każdy problem, zło, zmartwienie w tym iluzorycznym świecie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki... Cudowny stan... towarzyszyła temu ogromna potrzeba przekazania tej energii bliskim, znajomym, czy wrogom... każdemu człowiekowi, bo każdy na Nią zasługuję tak samo.
|
|