|
|
Ostatnio cos mi sie przypomnialo.Bylo to jeszcze jak mialem z 6,7 lat pamietam to dokladnie.W nocy kiedy spalem przykrywalem sie specjalnie kordla,tak aby caly razem z glowa byc zakryty.Co jakis czas jak juz wszyscy spali budzilo mnie gilgotanie i smiech.Jakas postac zawsze wieczorem przychodzila,zapala mnie i szarpala przez koldre.Chociaz spalem razem z matka,nigdy nie moglem jej obudzic.Cos jak by blokowalo mi do niej dostep. Zas raz przebudzilem sie i postac przechadzala sie po pokoju...potem otworzyla drzwi i wyszla jak gdyby nigdy nic.Nawet na mni nie spojrzala. Ehh jak sobie to wspomnie to na mysl OOBE mnie ciarki przechodza...
|
Moje Albumy
|