|
|
![]() ![]() |
11.05.2013 - 20:13
Post
#22
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Vesanya - dziękuję bardzo za odpowiedź, po trosze jest podobna do mojego światopoglądu (bogowie zasilani wiarą swoich wyznawców). Miałam w swojej "karierze" moment, w którym czułam się wspaniale (pełna energii i miłości), ale w pewnym momencie poczułam, że istota wymaga ode mnie całkowitego poddania i zjednoczenia, a to zapaliło w mojej głowie czerwoną lampkę. Jednocześnie ktoś/coś (opiekun?) zaczął mnie delikatnie acz stanowczo wyrzucać ze świadomych snów, teraz widzę że prawdopodobnie chciał mnie uchronić przed kontynuowaniem mojej wędrówki.
Pożarcie osobowości jest bardzo podobne do doktryny buddyzmu, gdzie otwarcie mówi się o pustości/pustce, a nirvana to "zdmuchnięcie". Jak byś się to tego odniosła? Zastanawiam się, czy Avalokitesvara / Guan Yin to przykład fałszywego/któregoś-z-kolei bóstwa, czy raczej istota, o której mówisz, że się nie narzuca i odwala robotę incognito. (krótka charakterystyka Avalokitesvary: niepojęte współczucie i miłość, bezforemność (lub przyjmowanie dowolnej formy), z definicji bodhisattva, a więc istota na progu oświecenia, która przysięgła, że nie dostąpi oświecenia, dopóki nie uwolni wszystkich czujących istot od cierpienia) Na czym według Ciebie polega ścieżka duchowa, i jak powinno się dążyć do poznania Jedynego Boga? Czy masz jakiś sposób na poszukiwanie istot obdarzonych łaską jedynego Boga, żeby móc czegokolwiek się od ich nauczyć? |
|
|
|
11.05.2013 - 22:26
Post
#23
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Vesanya - dziękuję bardzo za odpowiedź, po trosze jest podobna do mojego światopoglądu (bogowie zasilani wiarą swoich wyznawców). Miałam w swojej "karierze" moment, w którym czułam się wspaniale (pełna energii i miłości), ale w pewnym momencie poczułam, że istota wymaga ode mnie całkowitego poddania i zjednoczenia, a to zapaliło w mojej głowie czerwoną lampkę. Jednocześnie ktoś/coś (opiekun?) zaczął mnie delikatnie acz stanowczo wyrzucać ze świadomych snów, teraz widzę że prawdopodobnie chciał mnie uchronić przed kontynuowaniem mojej wędrówki. Pożarcie osobowości jest bardzo podobne do doktryny buddyzmu, gdzie otwarcie mówi się o pustości/pustce, a nirvana to "zdmuchnięcie". Jak byś się to tego odniosła? Zastanawiam się, czy Avalokitesvara / Guan Yin to przykład fałszywego/któregoś-z-kolei bóstwa, czy raczej istota, o której mówisz, że się nie narzuca i odwala robotę incognito. (krótka charakterystyka Avalokitesvary: niepojęte współczucie i miłość, bezforemność (lub przyjmowanie dowolnej formy), z definicji bodhisattva, a więc istota na progu oświecenia, która przysięgła, że nie dostąpi oświecenia, dopóki nie uwolni wszystkich czujących istot od cierpienia) Na czym według Ciebie polega ścieżka duchowa, i jak powinno się dążyć do poznania Jedynego Boga? Czy masz jakiś sposób na poszukiwanie istot obdarzonych łaską jedynego Boga, żeby móc czegokolwiek się od ich nauczyć? Jak sie czyta dosłownie buddyzm, to rzeczywiscie może to wyglądać tak jak mówisz, pustka itd. Dlatego uważam, ze buddyzmu nie można czytać zbyt dosłownie, tak samo jak taoizmu, bo inaczej dochodzi sie do absurdów a nie o to w tym chodzi. W Buddyźmie mówi się o wyzwoleniu umysłu z wszelkich wyobrażeń, osiągnięcie absolutu. I w takim kontekście jest mowa o pustce. A ja pisałam o tym, że Bóg jest ponad wszelkimi wyobrażeniami, czyli to się zgadza z ideą buddyzmu. Buddyzm jest jedną z dróg, która ma prowadzić do wyzwolenia umysłu z astralnych iluzji i form, co prowadzi wprost do poczucia paradoksu i abstrakcji Boga jako Absolutu. Buddyzm nie wyznaje osobowej wersji Boga, więc jest mocny anty - egregoryczny i to jest jego plus. CO do tej istoty - moim zdaniem jest to istota typu Melek Taus czy Lucyfer czy istota, która w astralach lubi się pokazywać jako Chrystus (co nie znaczy, że nim faktycznie jest o czym za chwilę), czyli bostwo z jasnej strony mocy, które poprzez zbawianie innych przejmuje jaźnie dla kogoś wyżej. Zauważ podobieństwa między tymi jasnymi bóstwami/istotami, które pod maska jasności tak naprawdę kryją poczucie misji oraz pychy: - ogromne współczucie tym, którzy są "niżej" (a więc one są wyżej) - umiejętność przybrania róznych form (to charakteryzuje bóstwa astralne) - poczucie misji (ja zbawię świat). Poczucie wielkiej misji jest odpowiedzią na jakiś kompleks własnej jaźni. Chcę zbawić innych, bo sam nie jestem zbawiony - to jest ukryte przesłanie. - pycha (ja uwolnię wszystkie istoty) - poczucie wyjatkowości i wielkości a nawet tego, ze jest się bogiem albo jego przedstawicielem (ja dokonam zbawienia wszystkich istot, Jestem Synem Boga) - fałszywe i kompletnie bez sensu poświęcenie, żeby wywrzeć wrażenie (zrezygnuję z oświecenia na rzecz zbawienia świata) Z oświecenia nie da się zrezygnować bo oświecenie to odpowiedni poziom umysłu/jaźni a nie dar, który można odrzucić. Z tego wniosek, że ta istota nie jest przebudzona a więc nie powinno się jej ufać i zawierzać. Nie zapominajmy, że Tylko Bóg Jedyny pozwala nam przekroczyć perspektywę która nas od Niego oddziela a więc Tylko On może "zbawić", nikt inny. Ci, którzy go naśladują również próbują to robić i wmawiać swoim wyznawcom, ze mają taką moc, żeby ich zbawić co jest iluzją oczywiście tak samo jak ich rajskie ekstatyczne światy. Każda ścieżka duchowa jest ok, pod warunkiem, że mamy dystans i jesteśmy ukierunkowani na najbardziej bolesną prawdę o sobie i świecie a nie chęć ekstazy i iluzji pod najpiękniejszymi kłamstwami. Najważniejsza w ścieźce duchowej obok woli Prawdy jest wolność, dążenie do wolności za wszelką cenę. Ukierunkowanie na wolność duchową pozwala dostrzec pułapki i zniewolenie ze strony bóstw, gdy żądają od nas posłuszeństwa. A jeśli ktoś wierzy w Boga, to niech pamięta, że jest Jedyny i poza wszelkimi wyobrażeniami. Tak jak jeden ze świętych chrześcijańskich - jak przyszedł do niego Chrystus w czasie modlitwy i wizji, to powiedział mu: "Chryste, nie teraz, jeszcze nie ma przecież końca świata". Czyli prawidłowo rozpoznał iluzję. Boga nie można poznać ale można go poczuć. Są ateiści, którzy są bliżej Boga niż niejeden wierzący. Bo Bóg jest właśnie takim paradoksem i dlatego warto mieć w sobie pokorę :) Co do tych istot - nie da się ich szukać. JAk szukasz i ich wołasz, to najczęściej przychodzi ktoś zupełnie inny o czym już mówiłam :) Jednak jest coś takiego w astralu i w życiu zresztą też jak podobieństwo i pokrewieństwo jaźni. Jak zawierzysz się Bogu bezinteresownie, to Wtedy możesz przyciągnąć do siebie byty, które mają takie samo podejście jak Ty. |
|
|
|
11.05.2013 - 22:42
Post
#24
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witajcie:)duszyczki
Nie chciałbym nikogo pouczać:)ale większośc z was tylko pszestrzega przed.........i mówi co robić aby się uchronić:)A o bogach w astralu to ..........:) ZROZUMCIE ŻE ASTRAL DLA WAS JEST ZAJŚCIEM,MOMĘTĘM:)JEST WSTRZĄSEM W PRZEBDZENIU:) Niktórzy zrobili z tego religję:) Nasz brat kochany:)którego pozdrawiam serdecznie,mówił o ENERGI BOSKIEJ,zaproście ją do siebie sercem nie umysłem,że jak zobacze to uwierzę:::)))))) Jam Jest Boską Doskonałością |
|
|
|
11.05.2013 - 23:13
Post
#25
|
|
|
Coprobo ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
pusta cisza , pustka zero słów by opisać ów stan.
poza wolnością nic nie masz. Jeśli coś posiadasz bedziesz musiał to stracić. np. takie ciało fizyczne umiera. Droga duchowa jest tam gdzie najciężej bo tu chodzi o własne słabości. pusto wszedzie pusto Jak jesteś w stanie stawić czoła strachu przed śmiercią to git jak nie to bedziesz musiał. Kiedyś jak wyszedłem poczułem wolność , strach nie istniał , dzisiaj chcem to wprowadzić w życie. |
|
|
|
12.05.2013 - 08:51
Post
#26
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witajcie:)duszyczki Nie chciałbym nikogo pouczać:)ale większośc z was tylko pszestrzega przed.........i mówi co robić aby się uchronić:)A o bogach w astralu to ..........:) ZROZUMCIE ŻE ASTRAL DLA WAS JEST ZAJŚCIEM,MOMĘTĘM:)JEST WSTRZĄSEM W PRZEBDZENIU:) Niktórzy zrobili z tego religję:) Nasz brat kochany:)którego pozdrawiam serdecznie,mówił o ENERGI BOSKIEJ,zaproście ją do siebie sercem nie umysłem,że jak zobacze to uwierzę:::)))))) Jam Jest Boską Doskonałością Nie chciałabym Cię pouczać ale... ;))))) Po pierwsze Astral nie jest momentem, tylko rzeczywistością naszych umysłów. Po przebudzeniu astrale nie przestaną istnieć, będą cały czas, tak samo jak Twój umysł też nie wyparuje, będzie caly czas i najwyższy czas, zebyś znalazł jakieś zalety jego stosowania ;)) Astrale warto poznawać, jak i wszystko, bo dzięki temu poznajemy siebie. Umysł jest nam dany po to, żeby go używać a nie ignorować sprowadzając wszystkie wątpliwości i doświadczenia do bycia "wszechogarniającą wiecznie zmarchwystałą boską doskonałością" z czego zrobiłeś osobistą religię (a tak naprawdę jest to onanizm duchowy (;)))). Powtarzanie tego non stop, nie powoduje, ze staje się to prawdą, to bajka Twojego ego i serca, którą powinienieś zweryfikować używając do tego rozumu. Twoje serce i ego bardzo chce w to wierzyć bo od tego one są i dlatego powtarzasz to w każdym poscie i w podpisie, ale Twój rozum zakwestionuje, bo wie, ze jesteś człowiekiem a nie samym Bogiem. To dlatego odrzucasz umysł bo mówi niewygodne rzeczy i sprowadza na ziemię. I własnie dlatego Bóg dał nam umysł - żeby hamować duchowe haje i duchowe nałogi, w jakie serce oraz ego lubi wpadać. Nie mówię, ze duchowe haje są złe, są potrzebne, żeby rozum mógł czasem odpocząć lub poszerzyć perspektywę ;) ale jak we wszystkim - co za dużo, to niezdrowo i to idzie w obie strony ;) |
|
|
|
12.05.2013 - 09:47
Post
#27
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Czy Bóg na pewno dal nam umysł? Ponoć stan bez umysłu jest stanem boskości:) Po co w takim razie miałby dawać nam jakąś iluzję?:)
http://mojajoga.wordpress.com/2011/04/30/n...i-niewyrazalne/ |
|
|
|
12.05.2013 - 10:18
Post
#28
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Czy Bóg na pewno dal nam umysł? Ponoć stan bez umysłu jest stanem boskości:) Po co w takim razie miałby dawać nam jakąś iluzję?:) http://mojajoga.wordpress.com/2011/04/30/n...i-niewyrazalne/ Moje zdanie jest takie: Umysł może produkować zarówno iluzję jak i dochodzić do prawdy - Twoja wola jak tym pokierujesz. Ale sam w sobie iluzją nie jest bo stanowi część naszej Jaźni. jedno z narzędzi dzięki któremu Jaźń może się zamanifestować w świecie fizycznym i w relacjach z innymi ludźmi. Nie wyrzekniemy się żadnego aspektu nas samych, bo każdy aspekt jest częścią CAŁOŚCI. Możemy wyciszyć, przetransformować, zharmonizować, połączyć w jedność. Dla mnie jedność i pełnia wszystkich składowych jaźni/umysłu jest przebudzeniem, a nie wyrzekaniem się jakiegokolwiek aspektu mnie samej. Wyrzekanie się czegoś zawsze prowadzi do powstania cienia, czyli nieuświadomionej części nas samych, gdzie spychamy wszystko co nam nie pasuje, a co prędzej czy później wybuchnie ze zdwojoną siłą. Dlatego też uważam, ze rozum nigdzie nie ucieka po przebudzeniu tak samo ego również nie wyparowuje, tylko się transformuje i wycisza oddając pole do działania Wyższemu Ja/Duszy ale nie znika. Nic nie znika w jaźni i umyśle. Budda po przebudzeniu zaczął nauczać. Stosował chłodną logikę umysłu i rozumu, taki jest buddyzm. U niego rozum, umysł nigdzie nie wyparował, po prostu zaczał go umiejętnie stosowac. Inaczej wpadłby w jakieś sercowo-duchowe achy i ochy , astralne iluzje i komunie święte, misje zbawiania, inkwizycje, stosy czarownic, itd jak to czasem widać u niektórych mistrzów, którzy zbyt dosłownie wzięli sobie do serca negowanie rozumu w imię oświecenia co prowadzi wprost do nałogu duchowego czy fanatyzmu. Buddyzm jest jedną z najbardziej racjonalnych ścieżek duchowych dlatego w dużej części ustrzegł się od błędów i fanatyzmów religijnych. |
|
|
|
12.05.2013 - 11:22
Post
#29
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dzięki za odpowiedzi Vesanya, bardzo interesujące. :)
Nie skreślałabym jednak Avalokitesvary, wydaje mi się, że ta istota nic od nikogo nie chce, służy buddystom jako pomoc w kontemplacji współczucia. Mogę się jednak mylić. Zainteresowałam się tą tematyką po wizycie w jednej ze świątyń Fo Guang Shan, odnoszę wrażenie że mam do tej filozofii pewnego rodzaju powinowactwo, dlatego staram się ostrożnie eksplorować ten temat. Za mało jednak jeszcze wiem. Również uważam, że umysł to narzędzie, które zwykle jest źle używane. Mam jednak mieszane uczucia co do iluzji. Czym są na przykład wizualizacje? Bardzo pożytecznymi iluzjami? Może tak naprawdę liczy się efekt? Iluzja może mieć w sobie ziarno prawdy, prawda może mieć ziarno iluzji. Pustka jest w istocie formą, forma jest w istocie pustką. Chyba najrozsądniejsza droga to mieć do wszystkiego zdrowy dystans. :) |
|
|
|
12.05.2013 - 11:42
Post
#30
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nie chciałabym Cię pouczać ale... ;))))) Po pierwsze Astral nie jest momentem, tylko rzeczywistością naszych umysłów. Po przebudzeniu astrale nie przestaną istnieć, będą cały czas, tak samo jak Twój umysł też nie wyparuje, będzie caly czas i najwyższy czas, zebyś znalazł jakieś zalety jego stosowania ;)) Astrale warto poznawać, jak i wszystko, bo dzięki temu poznajemy siebie. Umysł jest nam dany po to, żeby go używać a nie ignorować sprowadzając wszystkie wątpliwości i doświadczenia do bycia "wszechogarniającą wiecznie zmarchwystałą boską doskonałością" z czego zrobiłeś osobistą religię (a tak naprawdę jest to onanizm duchowy (;)))). Powtarzanie tego non stop, nie powoduje, ze staje się to prawdą, to bajka Twojego ego i serca, którą powinienieś zweryfikować używając do tego rozumu. Twoje serce i ego bardzo chce w to wierzyć bo od tego one są i dlatego powtarzasz to w każdym poscie i w podpisie, ale Twój rozum zakwestionuje, bo wie, ze jesteś człowiekiem a nie samym Bogiem. To dlatego odrzucasz umysł bo mówi niewygodne rzeczy i sprowadza na ziemię. I własnie dlatego Bóg dał nam umysł - żeby hamować duchowe haje i duchowe nałogi, w jakie serce oraz ego lubi wpadać. Nie mówię, ze duchowe haje są złe, są potrzebne, żeby rozum mógł czasem odpocząć lub poszerzyć perspektywę ;) ale jak we wszystkim - co za dużo, to niezdrowo i to idzie w obie strony ;) Słonko:)powiedz dlaczego tak myslisz,że Ja tego nie wiem albo wiem Zaufaj mi,mam jeszcze sporo do zrozumienia:)cieszę się że masz juz wszystko pod kontrolą Czym więcej wiem,rozumiem,tym więcej nie wiem i mam mniej do powiedzenia:)bo wiem że prawda jest niepojeta przez nasze umysły:) Tylko gdzie Ja napisałem o Bogu z astrala:) Jam Jest Zmartwychwstanie I Życie |
|
|
|
12.05.2013 - 12:34
Post
#31
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Bielik co Ty wiesz o umyśle?:)
"Ponieważ w swym naturalnym stanie umysł pozbawiony jest dualizmu, połączony jest ze wszystkim, co istnieje, nasze życie stanie się medytacją". Może naturalny stan umysłu jest tą prawdą, która wg Ciebie jest niepojęta przez umysł? http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=159 |
|
|
|
12.05.2013 - 15:19
Post
#32
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zielu dużo wiem:)ale zaledwie uszczerbek tego świadomie rozumie i czuję:)
Więc wciąż mało mam do powiedzenia:)z tego co wiem,ale Wiem że Miłość jest wszystkim Jam Jest Świadomą Istotą:) |
|
|
|
12.05.2013 - 16:05
Post
#33
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dzięki za odpowiedzi Vesanya, bardzo interesujące. :) Nie skreślałabym jednak Avalokitesvary, wydaje mi się, że ta istota nic od nikogo nie chce, służy buddystom jako pomoc w kontemplacji współczucia. Mogę się jednak mylić. Zainteresowałam się tą tematyką po wizycie w jednej ze świątyń Fo Guang Shan, odnoszę wrażenie że mam do tej filozofii pewnego rodzaju powinowactwo, dlatego staram się ostrożnie eksplorować ten temat. Za mało jednak jeszcze wiem. Również uważam, że umysł to narzędzie, które zwykle jest źle używane. Mam jednak mieszane uczucia co do iluzji. Czym są na przykład wizualizacje? Bardzo pożytecznymi iluzjami? Może tak naprawdę liczy się efekt? Iluzja może mieć w sobie ziarno prawdy, prawda może mieć ziarno iluzji. Pustka jest w istocie formą, forma jest w istocie pustką. Chyba najrozsądniejsza droga to mieć do wszystkiego zdrowy dystans. :) Tenshin ja nikogo nie skreślam, cały czas mówię o tym, ze my wszyscy razem z tymi istotami tworzymy Całość, a te istoty i bóstwa oprócz tego, ze funkcjonują samodzielnie w swojej rzeczywtistości to jednocześnie są też różnymi aspektami naszego umysłu jednostkowego oraz zbiorowego bo wszystko jest ze sobą połączone. My również jesteśmy ich "bramą", że tak powiem. Tak jak my lubimy wchodzić w astrale tak one lubią przez nas oglądać świat fizyczny, który jest dla nich na co dzień niedostępny, zupełnie tak, jak dla nas zaświaty. To też jeden z powodów dla których te bóstwa określają naszą rzeczywistość "snem czy iluzją", to samo możemy powiedzieć o ich rzeczywistosci ;) warto jednak zrozumieć, że ani nasza ani ich perspektywa się nie wyklucza, tylko uzupełnia i stanowi całość większego umysłu. JEśli chcesz jedynie konteplować tą istotę, to wszystko jest w jak najlepszym porządku, bo dzięki niej uaktywnia się w naszej jaźni sfera, którą ta istota "zarządza" i dzięki temu możesz czegoś ciekawego się o sobie dowiedzieć oraz zintegrować ten aspekt samej siebie. Ja tylko przestrzegam, przed oddaniem się komukolwiek z astrala, przed służbą i oddaniem swojej wolnej woli jakiemukolwiek aniołowi czy bogowi czy nauczycielowi. Jeśli czujesz cos w rodzaju więzi czy pokrewieństwo duchowe, to tym bardziej powinnaś wgłębić się w ten aspekt swojej jaźni, pamiętając o złotej zasadzie uważności i nie angażowania się emocjonalnego, choć czasem jest to naprawdę trudne. Ale nie można tego odrzucać, bo to wróci prędzej czy później, a po co tracić czas. Lepiej to już teraz rozpracować/przepracować, zyskując dzięki temu dystans. Natomiast co do iluzji jako takiej rozumianej wprost czyli np wizualizacje, poruszyłaś ciekawy temat. Ja nie wierzę w to, ze wizualizacja bierze się z niczego. Uważam, że każda myśl zawiera w sobie ziarenko prawdy jakiejś rzeczywistości, jakiegoś poziomu naszego umysłu na poziomie jednostkowym lub zbiorowym. NAsz świat jest poziomem fizycznym, poziomem czynienia. Wyżej masz światy kreacji, wyobrażeń, idei. To są ogromnie rozległe światy i zawiera się w nich wszystko co kiedykolwiek istniało, istnieje i będzie istnieć, bo tam czas nie istnieje. Dlatego własnie każda rzecz, którą sobie wyobrazimy, istnieje w rzeczywistości niefizycznej. Od Ciebie zależy, czy jakaś rzecz może zaistnieć też na poziomie fizycznym. Taka jest moim zdaniem rola człowieka - to on urzeczywistnia w wymiarze fizycznym to, co się dzieje wyżej w jego umyśle/jaźni. |
|
|
|
12.05.2013 - 16:10
Post
#34
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Czym więcej wiem,rozumiem,tym więcej nie wiem i mam mniej do powiedzenia:)bo wiem że prawda jest niepojeta przez nasze umysły:) Co do prawdy - w zależności od tego gdzie jest świadomość tam widzimy cząstkę prawdy oświetloną z jednej strony. Jestem za tym, zeby poszerzać perspektywę dzięki czemu widzisz więcej. Gdyby prawda o nas samych nie była osiągalna tak jak piszesz, to Bóg nie dałby nam zdolności poznawania i wyciągania wniosków. To raczej prawda z perspektywy Boga jest nieosiągalna dla nas. Z naszej - ludzkiej jak najbardziej jest osiągalna, na tym polega przebudzenie - nasza świadomość poszerza swoją perspektywę wychodząc z wszelkich dualizmów i dysharmonii, prawda o nas samych wtedy przypomina po prostu koło lub kulę ;) To koło może dowolnie się powiększać im więcej jaźni odkryje, że stanowią jedność, harmonijną całość. |
|
|
|
12.05.2013 - 16:33
Post
#35
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Vesanya:)
Ja napisałem że jest nie pojęta:)prawda Tak samo jak napisałem Bóg:)a nie boszki:) Chyba nikt mnie nie rozumie:)rozumiem że tak bywa też:) Jam Jest Świadomością |
|
|
|
12.05.2013 - 16:50
Post
#36
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
mogę zrobić edit i napisac niepojeta, to nie zmienia sensu mojej wypowiedzi ;)).
Niby mówisz Bóg, ale jak sam siebie uważasz za Niego - a tak to wygląda czasem - to już schodzimy na poziom bożków ;) |
|
|
|
12.05.2013 - 16:57
Post
#37
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Vesanya też używasz słowa Bóg i czy możesz jakoś to w miarę możliwości sprecyzować? Tzn czym, kim jest Bóg dla Ciebie. Piszesz, że Bóg nam coś może dać. Czy w takiej sytuacji może też zabrać? Jeżeli daje i odbiera to mamy dualnego Boga czyli bożka. Czy Bóg to nie jest oświecony stan umysłu? Po prostu stan a nie ktoś bo ja odnoszę wrażenie jakby to był ktoś a raczej Bóg to nie jest ktoś:)
|
|
|
|
12.05.2013 - 17:10
Post
#38
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
mogę zrobić edit i napisac niepojeta, to nie zmienia sensu mojej wypowiedzi ;)). Niby mówisz Bóg, ale jak sam siebie uważasz za Niego - a tak to wygląda czasem - to już schodzimy na poziom bożków ;) Kochana:)to ja się pogubiłem,wybacz Chodziło mi o moja wypowiedz:) Gdzie ja napisałem że jestem Bogiem:) |
|
|
|
12.05.2013 - 18:04
Post
#39
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Jam Jest Wszystkim Co Jest czyli Bogiem:)
Jam jest ziele w ludzkim ciele. |
|
|
|
12.05.2013 - 18:19
Post
#40
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ziele :) Nabieram ochotę na ziołową herbatkę ;)
Dzięki za odpowiedzi, Vesanya. Z tym skreślaniem chodziło mi o to, że odebrałam Twoją definicję bóstwa lucyferycznego jako coś niebezpiecznego, czego nie warto się nawet tykać. No chyba że masz sposób na wchodzenie w relacje z tymi duchami bez angażowania się. Coś a la szaman. :) |
|
|
|
12.05.2013 - 19:16
Post
#41
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Vesanya też używasz słowa Bóg i czy możesz jakoś to w miarę możliwości sprecyzować? Tzn czym, kim jest Bóg dla Ciebie. Piszesz, że Bóg nam coś może dać. Czy w takiej sytuacji może też zabrać? Jeżeli daje i odbiera to mamy dualnego Boga czyli bożka. Czy Bóg to nie jest oświecony stan umysłu? Po prostu stan a nie ktoś bo ja odnoszę wrażenie jakby to był ktoś a raczej Bóg to nie jest ktoś:) Zielarz spróbuję doprecyzować. Przede wszystkim nie jestem buddystką, dlatego mam trochę inne zdanie. Jak już wspomniałam, buddyzm jest jedną z najbardziej racjonalnych ścieżek duchowych, który z tej racji nie dopuszcza istnienia Boga jako Stwórcę, tylko uważa go za stan umysłu czyli innymi słowy za najszerszą perspektywę jaką ludzka jaźń jest w stanie poczuć/osiągnąć. Ja natomiast dopuszczam do siebie możliwość,że Bóg jest czymś więcej niż sumą perspektyw wszystkich jaźni wszystkich poziomów. Jedność wszechświata, albo wszystkich wszchświatów nie jest Bogiem, aczkolwiek może być postrzegany przez nasz jednostkowy umysł jako absolut. Wyobraźmy sobie, ze wszystkei jaźnie wszystkich wszechświatów, które stanowią całość stworzenia i które są jednością, są jak program komputerowy. To dla mnie Bóg jest jak programista, czyli kompletnie innej natury. Mimo wszystko używam kilku słów: np Absolut, Miłość (doskonała), Paradoks zeby jakoś Go określić choć żadne z tych słów nie oddaje tego. Dlatego przede wszystkim mówię, że jest Jedyny. I masz oczywiście rację, Bóg który nagradza i karze, ma naturę bożka, i jest to toksyczny wzorzec w naszej jaźni, oparty na relacji władza-poddaństwo, mający swoje źródło w dzieciństwie i wychowaniu polegającym na tresowaniu dziecka. Ja pisałam, ze Bóg jest doskonałą Miłością, a więc bezinteresownie daje, a nie zabiera więc jest ponad tym dualizmem . Zabieranie, karanie itd to toksyczne wzorce w naszych jaźniach, duchowe pustki, które czekają na zapełnienie Miłością. |
|
|
|
12.05.2013 - 19:28
Post
#42
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ziele :) Nabieram ochotę na ziołową herbatkę ;) Dzięki za odpowiedzi, Vesanya. Z tym skreślaniem chodziło mi o to, że odebrałam Twoją definicję bóstwa lucyferycznego jako coś niebezpiecznego, czego nie warto się nawet tykać. No chyba że masz sposób na wchodzenie w relacje z tymi duchami bez angażowania się. Coś a la szaman. :) Niebezpieczne jest tylko wtedy, gdy nieumiejętnie się z tym obchodzimy :) Tu potrzeba odpowiedniego nastawienia i dystansu. Możesz wejść w relację z tą istotą, ale miej dystans do tego co mówi, weryfikuj jak najwięcej, nie wierz we wszystko. Jak poczujesz stany ekstazy, to nie uzależniaj się od tego, bądź swoim obserwatorem. Kontempluj, ale nie przyjmuj na siebie misję tej istoty;) Poznawaj jej naturę, bo przez to poznajesz siebie, pokochaj i zaakceptuj tą cząstkę siebie i tyle, nic więcej nie ma potrzeby robić. Podczas przerabiania tego, mogą się wydarzyć jakieś rzeczy w życiu , niekoniecznie przyjemne, żebys miała tego świadomość, to wtedy znaczy, ze coś w Twojej jaźni ruszyło i domaga się ujścia. Daj znać jak idzie ;) |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |