oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

3 Stron V  < 1 2 3  
Reply to this topicStart new topic
> "jestem Czymś Więcej Niż Tylko Ciałem Fizycznym ... "
Zielarz Gajowy
post 12.05.2013 - 20:45
Post #43


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Kurcze tak jak piszesz Vesanya to sobie myślę o Darku Sugierze, który chyba zbyt mocno zawierzył tym istotom i nie wiem czy rzeczywiście wylądował w wariatkowie, ale te jego posty tu na forum były dla mnie jakieś dziwaczne. Tak jakby zatracił siebie. Jakby bezkrytycznie zaufał tamtym mocom. Kiedyś chlapnąłem, że życiorys Darka będzie przestrogą dla przyszłych podróżników i kto wie czy się to nie sprawdzi...

Co do Boga...on/ona/ono przenika wszystko...nawet nasz dualny świat. To jak promienie słońca, które podczas bezchmurnego nieba docierają wszędzie. Deimond, twist zaprzeczają istnieniu uzdrawiających mocy drzew. Zaprzeczają, że emanują energiami, z których możemy korzystać. Skoro moc Boga przenika wszystko to może drzewa potrafią tą energię jakby kumulować i przetwarzać a my dzięki nim możemy korzystać z ich mocy? Jak Ty zapatrujesz się na energię drzew? Czy to rzeczywiście wymysł śpiącego umysłu? Czy może (ja w to nie wątpię:) jednak drzewa mają moc o której człowiek współczesny zapomniał?

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tenshin
post 12.05.2013 - 21:48
Post #44


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Jak dla mnie: oczywiście że drzewa mają moc... :) cedr, sosna, brzoza (i jeszcze jakieś) działają na człowieka korzystnie, a topola na przykład: niekorzystnie.

W ogóle rośliny to stworzenia doskonałe ;) (kłania się zboczenie ze studiów biologicznych) Gdy ktoś powątpiewa, zawsze daję przykład z cyjankiem potasu. Ssaki zaliczają zgon, a roślina... włącza sobie alternatywny obieg metaboliczny :)

Według szamanów, wszystko ma świadomość, ducha. Takim szamanem naszych czasów był Klimuszko - potrafił intuicyjnie wiedzieć, jakie dana roślina ma właściwości lecznicze, tylko na nią patrząc. Tak jakby się komunikował z duchem/istotą rośliny.

Warto poczytać jego książki (jego mieszanki ziołowe są do tej pory niezastąpione), szczególnie te, w których rozmyślał nad swoim darem jasnowidzenia i opisywał, jak przebiega u niego taki proces. Ja to widzę tak, że on wkraczał w wyższy wymiar, skąd normalna czasoprzestrzeń wydawała mu się "płaska", jak on to opisywał. Poza tym, ciekawe jest, że każdy bez wyjątku przedmiot posiadał według niego pamięć (zapis historii), którą mógł odczytać

Ciekawe po co to wszystko, ta pamięć, zapis informacji? Czy to ma jakiś cel, czy może to tylko zwykłe prawa kreacji, skutek takich a nie innych zasad?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 13.05.2013 - 12:39
Post #45


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Vesanya @ 11.05.2013 - 20:29) *
...to był czas gdy miałam spektakularne sukcesy w...uzdrawianiu (byłam bioenergoterapeutką)
Czy nadal potrafisz uzdrawiać?

CYTAT(Vesanya @ 12.05.2013 - 20:16) *
To dla mnie Bóg jest jak programista, czyli kompletnie innej natury.
Pragramista urzeczywistnia ideę, która powstała w nim samym (o ile nie urzeczywistnia czyjejś idei), dlatego uważam, że Bóg o którym mówisz (Miłość, Absolut, Doskonałość) nie może być stwórcą, nawet w jakiejkolwiek, pośredniej formie. Może natomiast starać się nas wydobyć z tego fizyczno-metafizycznego tworu (tym samym niosąc nam "zbawienie").
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 13.05.2013 - 16:25
Post #46


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 12.05.2013 - 18:04) *
Jam Jest Wszystkim Co Jest czyli Bogiem:)

Jam jest ziele w ludzkim ciele.


Zielu kochany:)no przemyśl to na spokojnie

Jam Jest Wszystkim Co Jest:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 13.05.2013 - 16:41
Post #47


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Vesanya @ 12.05.2013 - 08:51) *
Nie chciałabym Cię pouczać ale... ;)))))
Po pierwsze Astral nie jest momentem, tylko rzeczywistością naszych umysłów. Po przebudzeniu astrale nie przestaną istnieć, będą cały czas, tak samo jak Twój umysł też nie wyparuje, będzie caly czas i najwyższy czas, zebyś znalazł jakieś zalety jego stosowania ;)) Astrale warto poznawać, jak i wszystko, bo dzięki temu poznajemy siebie.

Umysł jest nam dany po to, żeby go używać a nie ignorować sprowadzając wszystkie wątpliwości i doświadczenia do bycia "wszechogarniającą wiecznie zmarchwystałą boską doskonałością" z czego zrobiłeś osobistą religię (a tak naprawdę jest to onanizm duchowy (;)))). Powtarzanie tego non stop, nie powoduje, ze staje się to prawdą, to bajka Twojego ego i serca, którą powinienieś zweryfikować używając do tego rozumu. Twoje serce i ego bardzo chce w to wierzyć bo od tego one są i dlatego powtarzasz to w każdym poscie i w podpisie, ale Twój rozum zakwestionuje, bo wie, ze jesteś człowiekiem a nie samym Bogiem. To dlatego odrzucasz umysł bo mówi niewygodne rzeczy i sprowadza na ziemię. I własnie dlatego Bóg dał nam umysł - żeby hamować duchowe haje i duchowe nałogi, w jakie serce oraz ego lubi wpadać.

Nie mówię, ze duchowe haje są złe, są potrzebne, żeby rozum mógł czasem odpocząć lub poszerzyć perspektywę ;) ale jak we wszystkim - co za dużo, to niezdrowo i to idzie w obie strony ;)


Słońce ty nawet nie próbowałaś mnie zrozumiec:)

A tylko chcesz pouczać:)po co i kogo tak naprawde chcesz pouczac i w czym

Jestem sobie Kapitanem,sterem i okretem:)i to jest moja prawda,nie znasz mnie i nawet nie chcesz poznac
tylko stwierdzasz:)

Oceniając kogoś:)udowadniasz sobie swoja małość i bierność(bo dla mnie jestes cudem Boskim)

To co opisuję,Tym Jestem:)bo to jest wola moja

Szanuje ciebie i twoje doświadczenia:)i ty uszanój mnie i to kim jestem

Także postarajmy sie zjednoczyć a nie przekrzykiwać:)i udowadniac sobie kto jest bardziej-mniej doświadczony

Jam Jest Tym Kim Pragnę Być:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 13.05.2013 - 18:46
Post #48


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 12.05.2013 - 21:45) *
Kurcze tak jak piszesz Vesanya to sobie myślę o Darku Sugierze, który chyba zbyt mocno zawierzył tym istotom i nie wiem czy rzeczywiście wylądował w wariatkowie, ale te jego posty tu na forum były dla mnie jakieś dziwaczne. Tak jakby zatracił siebie. Jakby bezkrytycznie zaufał tamtym mocom. Kiedyś chlapnąłem, że życiorys Darka będzie przestrogą dla przyszłych podróżników i kto wie czy się to nie sprawdzi...

Co do Boga...on/ona/ono przenika wszystko...nawet nasz dualny świat. To jak promienie słońca, które podczas bezchmurnego nieba docierają wszędzie. Deimond, twist zaprzeczają istnieniu uzdrawiających mocy drzew. Zaprzeczają, że emanują energiami, z których możemy korzystać. Skoro moc Boga przenika wszystko to może drzewa potrafią tą energię jakby kumulować i przetwarzać a my dzięki nim możemy korzystać z ich mocy? Jak Ty zapatrujesz się na energię drzew? Czy to rzeczywiście wymysł śpiącego umysłu? Czy może (ja w to nie wątpię:) jednak drzewa mają moc o której człowiek współczesny zapomniał?


Zielarz, to co przeżywał Darek moim zdaniem ma wielki potencjał wyjścia z dualizmu, skierowania się ku Bogu oraz drastycznego wręcz poszerzenia perspektywy o ile zdecyduje się wyjść z tych relacji. Co prawda oddał już swoją jaźń bóstwu Jahwuniowi, dlatego trudniej będzie wyjść, ale można, wszystko można.

Co do energii drzew. Skoro jest energia psychiczna, jest energia duchowa (bo jest) to musi mieć również swoje odbicie w świecie fizycznym , na tym bazuje bioenergoterapia. I wykluczam, ze jest to tylko i wyłącznie autosugestia, choć w pewnej części napewno jest, ale miałam przykłady takie, w których osoba nie wiedziała, ze jest leczona (na odległość) i czuła nieprzypadkową w czasie, nagłą poprawę. Wiec jak to wytłumaczyć?
Skoro wszystko żyje i ma swoją unikalną świadomość, nawet jeśli na poziomie bardzo prymitywnym, to wszystko emanuje polem duchowo-energetycznym także i drzewa, bo jest tak jak mówisz, te promienie Słońca przenikają wszystko co istnieje. Więc tak, wierzę w to, że drzewa emanują polem energetycznym, które oddziaływuje na człowieka, bo to się po prostu czuje. Tam gdzie są bardzo stare drzewa powietrze jest wręcz nasycone "igiełkami". Jedyne co, to nie wierzę za bardzo, żeby taką energię niefizyczną, można było wykorzystywać do zasilenia np mieszkania. Ale może się mylę. W bioenergoterapii wykorzystujemy energię subtelną, duchową, mentalną lub astralną do oddziaływania na organizm biologiczny. Jakiejś procesy przemiany tej energii z poziomów niefizycznych na fizyczny występują, skoro to działa. Ja jestem fanką racjonalnego podejścia naukowego i nie widzę konfliktu tejże racjonalności z tym co niefizyczne- duchowe, bo to kwestia czasu - jestem pewna, że nauka znajdzie kiedyś narzędzia na zbadanie tego, bo te, które są obecnie, niestety tego nie zweryfikują.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 13.05.2013 - 18:58
Post #49


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Tenshin @ 12.05.2013 - 22:48) *
Ciekawe po co to wszystko, ta pamięć, zapis informacji? Czy to ma jakiś cel, czy może to tylko zwykłe prawa kreacji, skutek takich a nie innych zasad?



Co do informacji - mam na ten temat teorię. Każdemu Życiu fizycznemu towarzyszy informacja w formie RNA albo DNA (nie jestem biologiem ;), więc siłą rzeczy na poziomie wyższym też tak musi być, bo wszystko się nazwajem przenika i synchronizuje. Wierzę w to, ze nauka odkryje że w genach zapisane jest o wiele więcej niż teraz się odczytuje.A dlaczego ta informacja jest ? bo pomimo ze wszystko stanowi jedność, to jest to jedność bardzo bogata, bardzo różnoradna, gdzie każda jej cząstka, każda jaźń jest unikalna i niepowtarzalna (tak jak każdy człowiek jest unikalny pod kątem genetycznym). Ta informacja jest własnie wynikiem i zapisem niepowtarzalności oraz unikalności każdego istnienia. Gdyby nie było takiego zapisu informacji, nie mielibyśmy szansy dowiedzieć się po co jesteśmy i dokąd zmierza każdy z nas. Upraszczając na maxa, nawet taki kamień musi się dowiedzieć po co jest ;) W kabale jest takie powiedzenie, że jak ostatnie ziarnko piasku znajdzie sie na swoim miejscu (czyli dowie sie prawdy o sobie i zrobi to, po co jest) to wtedy własnie następi koniec świata jakiego znamy i nastanie Raj na Ziemi :))) oczywiście to metafora.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 13.05.2013 - 19:08
Post #50


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(bielik110 @ 13.05.2013 - 17:41) *
Słońce ty nawet nie próbowałaś mnie zrozumiec:)

A tylko chcesz pouczać:)po co i kogo tak naprawde chcesz pouczac i w czym

Jestem sobie Kapitanem,sterem i okretem:)i to jest moja prawda,nie znasz mnie i nawet nie chcesz poznac
tylko stwierdzasz:)

Oceniając kogoś:)udowadniasz sobie swoja małość i bierność(bo dla mnie jestes cudem Boskim)

To co opisuję,Tym Jestem:)bo to jest wola moja

Szanuje ciebie i twoje doświadczenia:)i ty uszanój mnie i to kim jestem

Także postarajmy sie zjednoczyć a nie przekrzykiwać:)i udowadniac sobie kto jest bardziej-mniej doświadczony

Jam Jest Tym Kim Pragnę Być:)


Spoko Bielik, po pierwsze Ty pierwszy walnąłeś "pouczającego" posta z którym miałam prawo się nie zgodzić, a po drugie, nie przypuszczałam, ze to Cię tak ruszy ;) Mi tam nie musisz udowadniać, że to jest Wola Twoja i że Sam jesteś Sobie Okrętem oraz że Chcesz Być Tym Kim Pragniesz Być. Skoro cały czas stosujesz duchowe afirmacje , to nie dziw się, ze jest to komentowane ;) Chętnie dowiem się, jaka potrzeba kryje się pod tymi afirmacjami ;) Ps. Też Ciebie szanuję, inaczej bym nie podjęła polemiki z Tobą.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 13.05.2013 - 19:32
Post #51


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(stray.ghost @ 13.05.2013 - 13:39) *
Czy nadal potrafisz uzdrawiać?


Szczerze mówiąc, nie wiem. Naturalne predyspozycje (energetyczne) do bioenergoterapii mam, ale od tamtych wydarzeń, już się tym nie zajmuję.

CYTAT(stray.ghost @ 13.05.2013 - 13:39) *
Pragramista urzeczywistnia ideę, która powstała w nim samym (o ile nie urzeczywistnia czyjejś idei), dlatego uważam, że Bóg o którym mówisz (Miłość, Absolut, Doskonałość) nie może być stwórcą, nawet w jakiejkolwiek, pośredniej formie. Może natomiast starać się nas wydobyć z tego fizyczno-metafizycznego tworu (tym samym niosąc nam "zbawienie").


Być może jest tak jak mówisz. Ale nawet jeśli całość stworzenia, została stworzona przez kogoś innego niż Bóg, a twierdzisz, że Bóg nawet pośrednio nie ma z tym nic wspólnego, czyli jak podejrzewam, nawet nie stworzył tego, który wg Ciebie stworzył wszystko, to kto stworzył tego , który stworzył wszystko ? I w jaki sposób Bóg ma dostęp do naszych dusz, (piszesz, że stara sie nas wydobyć) skoro nawet pośrednio nie ma nic wspólnego z ich stworzeniem czyli nie ma tutaj żadnej wspólnej płaszczyzny duchowej ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 13.05.2013 - 22:35
Post #52


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 12.05.2013 - 21:45) *
Kurcze tak jak piszesz Vesanya to sobie myślę o Darku Sugierze, który chyba zbyt mocno zawierzył tym istotom i nie wiem czy rzeczywiście wylądował w wariatkowie, ale te jego posty tu na forum były dla mnie jakieś dziwaczne. Tak jakby zatracił siebie. Jakby bezkrytycznie zaufał tamtym mocom. Kiedyś chlapnąłem, że życiorys Darka będzie przestrogą dla przyszłych podróżników i kto wie czy się to nie sprawdzi...

Co do Boga...on/ona/ono przenika wszystko...nawet nasz dualny świat. To jak promienie słońca, które podczas bezchmurnego nieba docierają wszędzie. Deimond, twist zaprzeczają istnieniu uzdrawiających mocy drzew. Zaprzeczają, że emanują energiami, z których możemy korzystać. Skoro moc Boga przenika wszystko to może drzewa potrafią tą energię jakby kumulować i przetwarzać a my dzięki nim możemy korzystać z ich mocy? Jak Ty zapatrujesz się na energię drzew? Czy to rzeczywiście wymysł śpiącego umysłu? Czy może (ja w to nie wątpię:) jednak drzewa mają moc o której człowiek współczesny zapomniał?

Jesteś manipulantem.
Zacząłeś od piramid - materii nie ożywionej - kamienia - twierdząc że posiada on energię. A później przytaczasz twierdzenie że ktoś nie wierzy w energię drzew.

Według wniosków uczestników dyskusji - coś co ma DNA ma duszę .
Piramida ma DNA? Rewwelacja:D
I tak zgadzam się że jesteś czymś więcej niż ciałem fizycznym - ale niekoniecznie energią nieokreśloną - bo tak łatwiej tłumaczyć zjawiska których się nie rozumie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 14.05.2013 - 05:05
Post #53


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Kamień żyje. Może nie ma nóżek i nie biega sobie tu tu i tam, ale żyje. Uważam, że wszystko co składa się na wszechświat jest różnymi formami życia.

Twierdząc, że jestem manipulantem wpadasz w sidła swojego umysłu bo ja nikogo nie mam zamiaru tu zmanipulować:) Czy ktoś czuje się na tym forum manipulowany przeze mnie? Pewnie tylko Ty Deimond.

Co do Piramid jako generatorów energii to ona sama z siebie nie działała. Kształt i budulec, woda + energia matki Ziemi sprawiały, że funkcjonowała.

Twój sposób rozumowania jest nie logiczny bo z jednej strony wiesz, że poszczególne elementy drzew leczą, ale drzewo jako całość dzięki swojej energii nie może leczyć:) Niech dotrze do Ciebie wreszcie to, że dla ludzi, nauki zawsze będzie istniał obszar poza zrozumieniem. Pewnie bioenergoterapeuci to dla Ciebie szarlatani bo nauka tutaj też nic nie potwierdza, ale jaka nauka? Dzisiejsza. Jutrzejsza może mieć już ine zupełnie zdanie bo taka jest nauka...uczy się a obecnie uważam jest w gimnazjum, ale przyjdą czasy, że pójdzie na studia a wtedy energia piramid powróci do łask bo już ich kształt powraca, ale Ty zamykasz pewnie oczy na takie fakty:

http://technowinki.onet.pl/inne/wiadomosci...94,artykul.html

Jeszcze raz przeczytaj poniższe zdanie:

Aby zrozumieć czym jest nauka, przetnij okrąg na dwie połowy. Lewa połowa jest półokręgiem przypominającym literę ,,C". Tutaj ,,C" jest nauką, która zaczyna się w jednym punkcie i kończy w innym. Między tymi dwoma punktami jest olbrzymia luka, która zwie się agamjagoćaram (niedostępny obszar). Jest ona nieosiągalna, niedostrzegalna i niepojmowalna.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 14.05.2013 - 15:46
Post #54


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Vesanya @ 11.05.2013 - 23:26) *
Nie zapominajmy, że Tylko Bóg Jedyny pozwala nam przekroczyć perspektywę która nas od Niego oddziela a więc Tylko On może "zbawić", nikt inny.
Myślę, że tu nie ma mowy o żadnym pozwalaniu/niepozwalaniu. Przypuszczam raczej, że przekroczenie tej perspektywy zależy wyłącznie od naszych własnych cech/zdolności, które możemy posiąść na drodze duchowego rozwoju. Jak już kiedyś pisałem wyobrażam sobie, że "Bóg po prostu świeci jak słońce. Jego promienie padają z ciepłą łagodnością na obszary, które pozwalają tym promieniom do siebie dotrzeć. Nie dostają się do ukrytych pomieszczeń, głębokich lochów, krętych zakamarków. Nie przenikają murów, bo miłość nie jest ekspansywna, nie narzuca się". Te obszary fizyczno-astralnej magmy (w której egzystujemy) do których docierają "boże" promienie, zaczynają funkcjonować pod ich wpływem jako "jasna strona mocy". Wtedy możliwe stają się ciągi przyczynowo-skutkowe, łańcuchy zdarzeń, których skutkiem jest poszerzanie naszej świadomości w sposób zbliżający nas do Boga.

CYTAT(Vesanya @ 13.05.2013 - 20:32) *
Być może jest tak jak mówisz. Ale nawet jeśli całość stworzenia, została stworzona przez kogoś innego niż Bóg, a twierdzisz, że Bóg nawet pośrednio nie ma z tym nic wspólnego, czyli jak podejrzewam, nawet nie stworzył tego, który wg Ciebie stworzył wszystko, to kto stworzył tego , który stworzył wszystko ?
Nie wiem (nie wiem także, czy istnieje ten, który stworzył wszystko). To jest oczywiście bardzo ciekawe zagadnienie, ale jakoś już nie spędza mi snu z powiek. Gdybyśmy odpowiedzieli, że Bóg, moglibyśmy z czystym sumieniem spytać, kto stworzył Boga.

CYTAT(Vesanya @ 13.05.2013 - 20:32) *
I w jaki sposób Bóg ma dostęp do naszych dusz, (piszesz, że stara sie nas wydobyć) skoro nawet pośrednio nie ma nic wspólnego z ich stworzeniem czyli nie ma tutaj żadnej wspólnej płaszczyzny duchowej ?
Nie wiem. Może, gdy nas "ogrzewa", zostawia w naszych duszach swoją czastkę. A może właśnie brak tej płaszczyzny sprawia, że nie da się nas wydobyć w prosty sposób. Kiedy czuję choć jeden promień bożej miłości, mam ochotę natychmiast wydobyć wszystkich (więc co dopiero Bóg, który cały jest tą miłością) ale nie potrafię. Wydaje mi się, ze brak płaszczyzny duchowej, czy jakiejkolwiek innej, nie musi jeszcze oznaczać całkowitej utraty kogoś z "pola widzenia".
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tenshin
post 14.05.2013 - 19:11
Post #55


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Według mnie nie można powiedzieć, że kamień "żyje", ale że posiada pewien rodzaj świadomości, która jest jego najgłębszą istotą. Ja patrząc na kamień poświęcam mu uwagę. Widzę kamień, ale też kamień 'widzi' mnie. Kamień pojawia się w mojej świadomości (w moim świecie), ja pojawiam się w świecie kamienia. Ja czuję obecność kamienia, kamień czuje moją obecność. Im więcej uwagi (uwaga=energia) mu poświęcam, tym bardziej mogę podwyższyć jego energię (siła błogosławieństwa na tym polega). To, że każdy byt ma świadomość jest niejako rezultatem nieskończenie wielu punktów widzenia.

Bóg to dla mnie byt, który ma jeden nadrzędny punkt widzenia na wszystko (jedyny, ogarniający wszystko), ale także potrafi patrzeć na świat zjawisk z dowolnego punktu widzenia swoich kreacji. A może nawet patrzy ze wszystkich perspektyw naraz ;)

Polecam też zapoznanie się z teorią "flirtów" w fizyce kwantowej. Tutaj roztrząsane są relacje obserwator - przedmiot. Jak to się dzieje że tak naprawdę coś zauważamy? Co zwróciło naszą uwagę? Sam moment zwrócenia uwagi jest rozdzielony na bardzo wiele etapów. Kamień z nami "flirtuje". Możliwe, że decyzja o zobaczeniu go została podjęta jeszcze zanim uświadomiliśmy sobie jego obecność. Ciężkie do przekazania, trzeba poczytać. :) (Arnold Mindell "Siła ciszy")

Jeszcze co spędza mi sen z powiek, to rozwiązanie zagadki istnienia wymiaru fizycznego w takim kształcie, jaki jest. Ok, jest sobie reinkarnacja... ale jak to się w ogóle zaczęło? Po co to wszystko?

Wariant 1. To naturalny stan rzeczy, tak było, jest i będzie. (po co więc dążenie do Nirvany? Skąd w ogóle założenie, że można się z tego wyrwać?)

Wariant 2. Coś się kiedyś stało i powstał świat fizyczny:
- dlatego chcemy się wyrwać z kręgu narodzin i śmierci
- podania ludów szamańskich o rajskich czasach, gdy człowiek był równy bogom, ale za swą butę i pychę został strącony do świata fizycznego, a jego zdolności wyciszone...
- grzech pierworodny - podobna koncepcja.
- Czasy snów - dawny raj w wierzeniach Aborygenów.

A gdzie też w tym wszystkim natura, roślinki, zwierzaczki? Rodzą się, umierają często pożerane, materia i energia krąży, takie są prawa przyrody, które każde stworzenie wypełnia. Człowiek w swych rozważaniach ciągle zapomina o Ziemi. Może dlatego że nie za bardzo tutaj pasujemy? Albo nie chcemy pasować?

Bardzo zastanawiające jest także, jak drapieżnik i jego ofiara, wychowywani od młodu, karmieni przez człowieka, mogą żyć zgodnie i w przyjaźni. Są też przypadki np. geparda, który przygarnął młodą antylopę i karmił ją własnym mlekiem. Tak jakby też i zwierzętom niekoniecznie podobały się te role. Ale równowaga została ustalona... a wymaga ona śmierci, jak nie z ręki drapieżnika to z głodu.

Tak więc rozmyślam sobie, o co w tym wszystkim chodzi... :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 15.05.2013 - 08:28
Post #56


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(stray.ghost @ 14.05.2013 - 16:46) *
Myślę, że tu nie ma mowy o żadnym pozwalaniu/niepozwalaniu. Przypuszczam raczej, że przekroczenie tej perspektywy zależy wyłącznie od naszych własnych cech/zdolności, które możemy posiąść na drodze duchowego rozwoju. Jak już kiedyś pisałem wyobrażam sobie, że "Bóg po prostu świeci jak słońce. Jego promienie padają z ciepłą łagodnością na obszary, które pozwalają tym promieniom do siebie dotrzeć. Nie dostają się do ukrytych pomieszczeń, głębokich lochów, krętych zakamarków. Nie przenikają murów, bo miłość nie jest ekspansywna, nie narzuca się". Te obszary fizyczno-astralnej magmy (w której egzystujemy) do których docierają "boże" promienie, zaczynają funkcjonować pod ich wpływem jako "jasna strona mocy". Wtedy możliwe stają się ciągi przyczynowo-skutkowe, łańcuchy zdarzeń, których skutkiem jest poszerzanie naszej świadomości w sposób zbliżający nas do Boga.


Tak, masz rację, bardzo piękna metafora i jest tak jak mówisz, ze pod wpływem tych promieni następuje transformacja. Zeby to było możliwe ani Jasna ani Ciemna chmura nie moze zasłaniać Słońca ;)

Ale pozwolę sobie poddać w wątpliwość jedną kwestię - czy rzeczywiście w pewnych przypadkach nie następuje rozwalenie murów i czy przekroczenie tej perspektywy zależy tylko i wyłącznie od nas? Gdy stosuje się metody terapeutyczne, typu zwrócenie sie do Wyższej siły, Boga, czy Super Ja, to po spełnieniu kilku warunków jak wcześniej pisałam (musi to być siła absolutnie nadrzędna w naszym systemie wartości i siła "pojedyncza" oraz musi być szczerość intencji) to działa i następuje uzdrawianie niższych warstw psychicznych. Ale czasem jest tak, że coś następuje poza naszą świadomą wolą. Rzadko, ale są takie przypadki typu: Ręka Boga. Ktoś jest ateistą całe życie, nie interesuje go rozwój duchowy bo twardo stąpa po ziemi, i pewnego dnia czuje Miłość, która go zmienia już na zawsze i przywraca wiarę w Boga. W tym przypadku to słońce z Twojej metafory rozwaliło jakiś mur - są to napewno bardzo rzadkie przypadki, ale są, z drugiej strony nie zawsze jesteśmy świadomi tego, co się dzieje po za naszą świadomością, na poziomie wyższych warstw psychicznych gdzie możemy być po prostu gotowi na przyjęcie Boga ale na niższym poziomie jeszcze o tym nie wiemy.


Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 15.05.2013 - 09:22
Post #57


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Vesanya @ 15.05.2013 - 09:28) *
...W tym przypadku to słońce z Twojej metafory rozwaliło jakiś mur - są to napewno bardzo rzadkie przypadki, ale są, z drugiej strony nie zawsze jesteśmy świadomi tego, co się dzieje po za naszą świadomością, na poziomie wyższych warstw psychicznych gdzie możemy być po prostu gotowi na przyjęcie Boga ale na niższym poziomie jeszcze o tym nie wiemy.
Zdecydowanie bardziej przemawia do mnie koncepcja "rozwalania muru" przez nieświadomą (czy też "wyższą") część nas (która podobno zawsze pracuje dla naszego dobra, tylko nasza świadomość skutecznie jej w tym przeszkadza) niż przez Boga. Być może czasem cudza podświadomość wyręcza naszą w zrobieniu czegoś pożytecznego dla nas (rozwaleniu jakiegoś muru). Wyobrażając sobie Boga jako nieskończoną miłość nie tylko nie potrafię przyjąć, że jest (nawet pośrednim) stwórcą czy sprawcą czegokolwiek, co mogłoby kiedykolwiek korelować z cierpieniem, ale także, że jest kimś (czymś) działającym wybiórczo, "robiącym wyjatki" :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Rokinon
post 02.06.2014 - 19:14
Post #58


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




"byty lucyferyczno - chrystusowe".

Niewątpliwe wszystkie religie ziemskie i filozofie są uwikłane w te dziwne relacje.

Przypomina mi się takie buddyjskie powiedzenie:

"Jeśli zobaczysz Buddę - zabij go!"

:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 02.06.2014 - 20:38
Post #59


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


A mi się przypomniała taka staro skandynawska maksyma- " Jak nie masz nic do powiedzenia to nie odkopuj tematów sprzed roku":)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Rokinon
post 04.06.2014 - 21:42
Post #60


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Deimond @ 02.06.2014 - 21:38) *
A mi się przypomniała taka staro skandynawska maksyma- " Jak nie masz nic do powiedzenia to nie odkopuj tematów sprzed roku":)


O, to jest właśnie to, co chciałem Ci przekazać;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 05.06.2014 - 23:14
Post #61


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




"jestem Czymś Więcej Niż Tylko Ciałem Fizycznym ... "

Tomottoego?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
aumakumma
post 17.06.2014 - 19:48
Post #62


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Co do musztardy to ma zapewne niespotykany smak i wibrację .To czyni ją w rankingu smaku liderem w skali Beauforta.Myślę (a lubię czuć smak w ciele),że jest to pierwsza czołowa piątka. Człowiek jest jak kamień, póki się nie skamieni w swej dziwnej świadomości. Chromatyczność zdarzeń zajmuje tu decydującą rolę w doświadczaniu. Ale kij z tym.Ogólnie temat jest super i dlatego coś piszę .Haha!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
aumakumma
post 17.06.2014 - 19:54
Post #63


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Co do musztardy to ma zapewne niespotykany smak i wibrację .Nieśmiertelna gorczyca czyni ją w rankingu smaku liderem w skali Beauforta.Myślę (a lubię czuć smak w ciele),że jest to pierwsza czołowa piątka. Człowiek jest jak kamień, póki się nie skamieni w swej dziwnej świadomości. Zachowanie spokoju i opanowanie przestrzeni wokół swego fizycznego (na razie )ciała jest zdolnością niezwykle trudną ale wykonywalną .Chromatyczność zdarzeń zajmuje tu decydującą rolę w doświadczaniu. Ale kij z tym.Ogólnie temat jest super i dlatego coś piszę .Haha!
Nie mam siły aby przekazy ,które mam w głowie były jasne. Jak wielu nie mam normalnej psychiki. Dlatego pozdrawiam Was wszystkich serdecznie z mojej kajuty na paranormalnym promie do ...Słowem znów chcę Was uściskać. Pozdrowienia od Pstro W Głowie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

3 Stron V  < 1 2 3
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park