ZLOT Z MUCHOWA -2009
Zlot trwał 3 dni. Piątkowe ognisko zbliżyło ludzi do siebie. Młodzi trochę onieśmieleni przyglądali się starszakom. Sobotnie ognisko zakończyło się pełna integracja.
W międzyczasie sprawdzaliśmy nasze zdolności. Interesujące okazały się ustawienia rodzinne. Pol żartem, szukaliśmy potwierdzeń niefizycznych światów.
Ktoś kogoś pociągnął za nogę, ktoś w czasie ustawień przesuwał się w stronę okna, jak by go nieznane przegnało z półpiętra.
Mischa przejął na siebie role zlej pogody, ktoś inny słonecznej a siebie mianowałem jutrzejszym dniem. Stawiając prognozę na jutro i dając się nieść nieznanemu, odwróciłem się do tej słonecznej, widziałem Mische jak go ciągnęła moc ustawienia za plecy w sina dal. Następnego dnia pięknie świeciło słonce.
Interesujące było szukanie rozwiązania zadań matematycznych. Piec plus dwa, niezwykle trudne do wykonania w pamięci, stało się prawie możliwe do rozwiązania dzięki ustawieniom hellingerowskim.
Osoba z takim zadaniem miała się poruszać miedzy ludźmi , którym przydzielono cyfry od jeden do dziesięciu. Kronopio był tym dzielnym matematykiem. Miał dać się nieść intuicji i stanąć przed reprezentantem siódemki. Cos go pociągnęło w kierunku jednej osoby. Trafił mu się fałszywy odczyt. Po chwili, ktoś z boku, przyznał się do siódemki, stal dokładnie za osoba wybrana przez Kronopia.
Dla mnie ustawiacze przygotowali wesołego psikusa, wszyscy przyjęli zero, namawiając mnie obłudnie do szukania jedynki.
By uśmierzyć pewnie moja rozpacz, Draqu przyjął jedynkę.
Stojąc w środku grupy szachrajów, kręciłem się jak ślepy w kolko , nie postrzegając żadnego ruchu w sobie. Brak wyobrażenia kierunku w jaki powinienem się zwrócić, trochę mnie zmieszał. Nie odczuwając żadnego wewnętrznego przykazu, skierowałem uwagę w głąb siebie. Gdzie jesteś Wyższa Jaźń, pomóż, wrzasnąłem . Odwróciło mnie pewnym ruchem w stronę słońca, śmiejąc się na duszy. Zmieszany ponowiłem prośbę. Kolejny silny odczuwalny ruch ciała astralnego, zasugerował mi kierunek słońca. Z zamkniętymi oczami, przesunąłem się w jego kierunku i pod powiekami rozlało się ciepłą żółcią.
Uf co za głupie ustawienie, ciągnie mnie na słońce, nie rozumie tego symbolu, powiedziałem na głos trochę zirytowany.
Ha ha , nabraliśmy cie , początkowo mieliśmy wszyscy zerówki, później Draqu stal się jedynka.
Uf, słonce jest okrągłe, kuleczką na niebie, tak jak zerówka, pomyślałem. Dzięki niefizyczny, co we mnie siedzisz, to było wesołe doświadczenie.
Rozmawiając o ciałkach z uczestnikami zjazdu, zetknąłem się z paroma postawami. Byli miedzy nami tacy co je postrzegali, chcąc by były one naszymi osobowymi czesciami i i byli tacy co odczuwali siebie całościowo, nie widząc sensu rozbijania własnej swiadomosci na fragmenty.
Zjawisko utraty ego, było przed nimi zasłonięte pragnieniem odkrywczych podroży w astralu.
Parę interesujących przygód wysłuchałem przy ognisku, możliwe , ze je kiedyś przeczytamy, gdy pojawia się na jakimś z forów.
Zdjęcia i trochę więcej o zlocie znajdziecie na:
http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopi...amp;#entry54931*
kronopio
Udał się udał! Szkoda, ze urywanie głowy nie wyszło ale i tak było kilka fajnych weryfikacji. jeje:)
*
Aloha Surfer
A odwiedzałeś nas nad ranem w naszej drodze do domu? Dwa razy Cie wyraźnie poczułem kolo siebie okolu 5am z niedzieli na poniedziałek. Pozdro!
*
Zbyszek
U mnie zaczęło się dziać dopiero w poniedziałek, gdy wklejono zdjęcia na forum. Wszyscy przypominali sobie pewnie zlot i odwiedzali się nieświadomie.
Warto by popytać maniaków, jak to u nich tym razem było. Ciekawe doświadczenie by nam wyszło.
Udaje mi się postrzegać kolejne ciałko w fizyku. Nie potrafię jeszcze go określić. Pewnie któreś z mentalnych. Przesuwa się z łatwością i wygląda trochę jak szary walec. Przypatrzę się dokładniej, na zwykły mysloksztalt jakoś to nie wygląda.. Przy wysunięciu go z ciała nie dostrzegam żadnego ubytku w energii, a wiec raczej ma z nią mało co wspólnego. Towarzyszyły mi jedynie małe zmiany w postrzeganiu, coś jak by przypatrywanie się z chęcią umieszczenia uwagi gdzie indziej. Daje się również przywoływać a nawet wyciągać z partnera rozmowy nawet można je wtłaczać w postronne osoby. Myślę, ze to coś może być związane myślowymi procesami,
Jest to niezwykle delikatne doznanie. Uf jeśli to mentalne to wymyśliłem ciekawe ćwiczenia z pamięcią.
*
Conchita
Co do ciałka - może to tzw. wyższe mentalne, czyli przyczynowe??? Ono tak swobodnie sobie śmiga bez strat energii i może wchodzić w innych lub ich swobodnie odwiedzać…
Odwiedziny i wspomnienia ze zlotu nie dają mi się skupić na pracy, wciąż mnie wyrywa, w podświadomość pakują się treści z innej przestrzeni i czasu (zlotu), gdy tu mnie gonią do pracy:)
*
Zbyszek
Jeżeli ktoś z uczestników zlotu miał przygody, coś postrzegł, czy mu się śniło coś wspólnego ze zlotem, to jest tu super miejsce na kolejne wpisy. Ciekawe mogą być również relacje osób z eksperymentow.
Wielu z was wspominało zlot, łącząc się mentalnie z przyjaciółmi. Przy takich emocjach łatwo o weryfikacje.
Nie pękajcie , piszcie śmiało.
profesjonalna stronka o ustawieniach
http://www.wiedzaozyciu.eu/