|
Przed snem czułem ze moze sie udac i sie udało, wsumie to uniosłem sie lekko nad ciało, był to pierwszy raz kiedy calkiem swiadomie to zrobiłem i od poczatku kontrolowalem caly proces, nie bylo zadnych wubracji ani roznyc dziwnych zjawsk przed samym wyjsciem poprostu wyszedlem calkiem swobodnie. Przywołałem goscia w kapturze (kiedys mi sie juz pojawił) momentalnie sie ukazal ale proby porozumienia sie z nim niestety nie powiodly sie nie wiem dlaczego, zadawalem mu pytania niestety nie odpowiedzal mi ani razu. Pojawil sie tez jakis dziwny stworek niebardzo umiem opisac jak wygladal, wiem tylko ze przestraszylem sie bo zajrzalem do jego umyslu i mial tam straszny bajzel, byly to rozne migawki szybko przelatywaly i moze dlateg wydawalo sie to takie przerazajace i nie mjajace jakies spujnosci i logiki. Najbardziej interesujace bylo to ze nademna krazylo cos, wydaje mi sie ze to jakas dusza, wygladala jak rozmazany oblok latajacy nade mna lub jak przezroczyste lekkie jedwabiste przescieradło. Czulem lekki strach przez caly czas ale staralem sie jak najdluzej pozostac i obserwowac, w pewnym momencie czulem ze juz wystarczy i dosyc szubko wrocilem do ciala, pomyslalem tylko obudz sie i juz bylem spowrotem. Po tym wszystkim spojrzalem na pokoj i zastanawialem sie czy teraz dalej krazy ta dusza nade mna.
|