|
A ja myślę, że naukowcy mają rację że nie podzielają zdania pseudonaukowców traktujących te fotografie jako zdjęcia biopola czy aury. Poza tym część z tych zdjęć to oszustwo, fotomontaż. Mam tu na myśli fotografie z odciętym liściem, na których jakoby było widać fantomowy fragment tego odciętego liścia, bo jest to niemożliwe. Jest to normalne zjawisko fizyczne, znane nauce od dawna, które stanowi wyładowania elektryczne (koronowe) o wysokim napięciu, zarejestrowane na światłoczułej kliszy. Dla ciekawości dodam że wyładowania koronowe znajdują zastosowanie m. in. w: • Usuwaniu niepożądanych ładunków elektrycznych z powierzchni samolotów podczas lotu, aby uniknąć niekontrolowanych wyładowań elektrycznych, które mogą zakłócić pracę systemów awioniki. • Wytwarzaniu ozonu • Podczas jednej z metod jonizacji (APCI- z ang. Atmospheric Pressure Chemical Ionisation) w komorze jonizacyjnej spektrometru mas • Usuwaniu pyłów z powietrza w systemach klimatyzacji • Odpylaniu gazów technologicznych lub odlotowych w elektrofiltrachUsuwaniu niepożądanych substancji organicznych takich jak pestycydy, rozpuszczalnikach, składnikach broni chemicznej, z powietrza • Kserokopiarkach • jonizatorach powietrza • fotografii kirlianowskiej • silnikach jonowych • laserach azotowych
Źródło: Wikipedia
PS. Choć do rusofobów nie należę, to muszę z całą stanowczością stwierdzić, że fotografia kirlianowka powinna się nazywać fotografią narkiewiczowską albo fotografią Narkiewicza od nazwiska polskiego badacza tego zjawiska, prekursora elektrofotografii, który w dodatku był bardziej wykształconym człowiekiem, bo lekarzem, a nie jakimś tam ruskim technikiem, a przede wszystkim był Polakiem. Nie można o tym zapomnieć.
|