|
E nie jest tak zle:) Stany swiadomosci wywołujemy sami, gdyż mamy taka możliwość dzięki planom, w jakich jednocześnie istniejemy: fiz. eter. astr. ment. przycz.itp. Możemy przezywać je nigdzie nie lecąc w normalnym życiu lub fazując się w medytacji do środka w ciele fizycznym. Możemy również opuścić ciało i gnać w stronę emitera. Sfery są rożnej długości i maja uskoki, gdy się jedna kończy a dłuższa jeszcze nie. Towarzyszy temu automatycznie wytracanie ciała subtelnych wedle określonej kolejności., Gdy się jakaś warstwa kończy, jaźń nie dysponuje materiałem z jakiego by mogla wytworzyć ciało subtelne tej warstwy, fazując automatycznie w wyższe. Mamy wiec parę przyczyn wywołujących zmiany stanów swiadomosci, utrata ciał subtel. i wnikniecie w wyższe plany. Miejsca takie wyraźnie rozpoznajemy, gdy mkniemy do centrum. Nie znam lepszej klasyfikacji tych miejsc niż wewnętrzne odczucia podróżnika. Są one raczej stale i jednakowe dla wszystkich. Największym problemem jest znalezienie się w tym samym miejscu stosując taką sama metodę, by porównać relacje z innymi. Z nimi jest straszny kłopot, gdyż istnieje wiele podziałów w każdej z warstw, dających się również odmiennie odczuwać.
|