|
Dzisiaj po raz drugi w życiu miałem wibracje.
Pierwszy raz było to tak, że zaczęły się wibracje dośc przypadkowo. Nie stosowałem żadnych technik. po prostu przed snem czytałem trochę o oobe. W czasie wibracji spróbowałem na siłę się podnieśc. Usiadłem jakby ciałem astralnym i zobaczyłem siebie jak nadal śpię. Było to niesamowite. Niestety nie mogłem iśc dalej i po chwili się obudziłem. W pokoju było ciemno. Była noc.
Dzisiaj był drugi raz. Siedziałem tak długo w nocy aż naprawdę mi się zachce spac. Przyszedł ten moment. Postanowiłem jak najdłużej utrzymywac świadomy umysł. Nagle zacząłem słyszec jakieś dźwięki. Zwykle w takich sytuacjach staram się jakoś potrząsnąc i obudzic. Tym razem poczekałem spokojnie, żeby zobaczyc co się stanie. Zaczęły się wibracje. Wydawało mi się, że leżałem na krańcu łóżka tak jakbym miał za chwilę spaśc. Słyszałem o technice rozciągania rąk, nóg, ale nie wiedziałem jak to zrobic. Próbowałem wyobrazic sobie siebie nad ciałem, ale też nie działało. Próbowałem otworzyc oczy, żeby coś widziec i też nic. W końcu zobaczyłem jakiś zamazany obraz mojego pokoju i wystawioną nogę do przodu, po czym obudziłem się naprawdę. Leżalem normalnie na środku łóżka, krzesła i stolik były w innych miejscach niż widziałem na tym zamazanym obrazku. Tym razem w pokoju było siemno, ale nie do końca.
Obie sytuacje były około 3 w nocy.
Pytania. Czy wibracje oznaczają, że jestem już blisko oobe?? Co zrobic jak mam wibracje, żeby zacząc coś widziec i żeby odłączyc się od ciała?
P.S. Przez dalszą częśc nocy miałem nieprzyjemne sny. Takie pół świadome, pół nie.
|