|
daywalker dzięki za przybliżenie mnie nie co do tego zjawiska. Mam nadzieję, że napiszecie mi jeszcze kilka konstruktywnych postów. Scenariusz z żegnającą się osobą jest możliwy, ale nie napisałem o czymś jeszcze. Mama miała dokładnie to samo przed samobójczą śmiercią kolegi z klasy mojej siostry. To było jakieś 5 lat temu. W nocy najpierw przyszło to "coś". W dzień siostra nie wracała ze szkoły, mama była trochę zmartwiona. Siostra wróciła, ale nie pokój został. Mama mówi że "coś wisiało w powietrzu". Wieczorem zadzwonił telefon od nauczycielki, że jej kolega z klasy popełnił samobójstwo. Ale mama go w ogóle nie znała. Skąd to ostrzeżenie? Istnieje jeszcze jeden wątek. Jak to mówisz, Daywalker ktoś z rodziny stara się przygotować na zbliżające się nieszczęścię. Ale czy istnieje przeznaczenie, czy da się zapobiec temu co się ma stać? Tylko najgorsze jest to, że ona wyczuwa (i w pewnym sensie wie), że coś się stanie, tylko nie wie co. "Zmora" nocna przychodzi, patrzy się na nią, chodzi po pokoju etc. Mama mówi, że to ją budzi i przez kilka sekund po otworzeniu oczów widzi zarysy, potem już tylko czuje. Prawdopodobnie zaczęło się to po jej pierwszym spontanicznym OBE. Sytuacja ta powtarzała się przed następnymi tragediami (może z 5 razy) na przełomie 7-8 lat. Zawsze synchronizowało się to z "brudnymi snami" cmentarz itp. Mam nadzieję, że w końcu razem dojdziemy do pewnych wniosków. Pozdrawiam.
|