Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
 
Reply to this topicStart new topic
> Oobe I Inne Podczas Zimnej Wojny
bachu
post 10.08.2007 - 17:02
Post #1

Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
******
Postów: 81
Dołączył: 17.09.2006
Nr użytkownika: 82




(IMG:http://img251.imageshack.us/img251/47/141covos2.jpg)

W Menlo Park, na południe od San Francisco, w Dolinie Krzemowej, gdzie komputerowe i software 'owe firmy o legendarnych już nazwach urzeczywistniały marzenia amerykańskie w formie dostosowanej do czasu, znajduje się instytut badawczy, który poszukuje równego sobie: Instytut Badawczy Stanford (Stanford Research Institute), czyli SRI International. W swoich laboratoriach wyposażonych w najnowocześniejsze i najdroższe urządzenia analityczne 2700 naukowców gotowych jest do przeprowadzenia badań zleconych. Roi się tam od zdobywców Nagrody Nobla i znanych nazwisk. SRI pracuje dla rządów i przedsiębiorstw z całego świata, ma swoje przedstawicielstwa w Stanach Zjednoczonych, Europie i Azji. SRI oferuje wszystko; począwszy od podstawowych badań przyrodniczych aż do strategicznego doradztwa dla rządów i przemysłu rozwiniętego technologicznie.

Dochody tego "Think Tank" osiągnęły w 1995 roku 320 milionów dolarów. Połowa tej sumy pochodziła z kas rządowych. Tradycyjnie już do głównych źródeł wpływów zalicza się wojskowe badania zlecone: rozwój nowych rodzajów broni i skomplikowanych technologicznie urządzeń używanych do celów wojskowych. Pod taką wizytówką gospodarki amerykańskiej kryje się popyt na badania, których głównym celem jest zastosowanie w praktyce teorii. I brak tutaj miejsca dla fantastów.

Nikt nie przypuszczał, że SRI stanie się laboratorium badawczym dla dziedziny, której nie wszyscy chcą przyznać status nauki, jaką jest parapsychologia. A mimo to, przez ponad ćwierć wieku, za zamkniętymi bramami Instytutu Badawczego Stanford prowadzono badania z dziedziny parapsychologii. Nie chodziło tutaj o znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy psi w ogóle istnieje, lecz o rozwiązanie problemu, w jaki sposób umożliwić jego zastosowanie. Dokładniej mówiąc - zastosowanie do celów militarnych. Aby za pomocą ww. spojrzeć za żelazną kurtynę.

Robert Gates, były dyrektor CIA, 28 listopada 1995 roku w amerykańskiej telewizji ABC, w programie Nightline przyznał przed milionową publicznością, że w 1972 roku jego władze powołały w SRI program badawczy psi. Chodziło rzekomo o analizę paranormalnego potencjału, jakim dysponują Sowieci, i doścignięcie ich w tej dziedzinie. Twierdzi się, że program ten nie jest kontynuowany.

Od tej pory świat obiegają sensacyjne i paranoidalne historie. Współpracownicy, biorący dawniej udział w projekcie, sprzedają się skutecznie jako obiekt reklam, a same badania nad psi podwójnie zepchnięto w mrok: po pierwsze z powodu zarzutu prowadzenia badań do celów militarnych, po drugie z powodu złośliwych uwag, że badania te nie przyniosły żadnych konkretnych rezultatów. Z jakiego bowiem innego powodu służby bezpieczeństwa zamknęłyby dostęp do akt psi?

Dlaczego więc to zrobiły?

O programie Instytutu Badawczego Stanford dotyczącym badań psi dla służb wywiadowczych i militarnych krąży wiele mitów i legend. Zalicza się go jednak do najciekawszych fragmentów historii nauki o "anomalnych zjawiskach mentalnych", które do tej pory określano nazwą parapsychologii.

Jakkolwiek jest, warto przyjrzeć się programowi owianemu legendą, chociażby dlatego że przeprowadzono go wówczas, gdy w starej nauce o parapsychologii nastąpił przełom, a ona sama zyskała nowy wizerunek. Nie można nie doceniać wkładu w tę przemianę, jaki wniosły badania prowadzone w SRI.

Od zarania dziejów wojskowi w swoim strategicznym myśleniu zostawiali miejsce dla jasnowidzenia i prekognicji. Już w czasach antycznych do rangi mitycznych pierwowzorów wynoszono proroków stojących po stronie wielkich dowódców. W Iliadzie Homera wielki prorok Kalchas prowadzi okręty achajskie do Troi. Jak Heleniusz po stronie Trojan słyszy on "głosy nieśmiertelnych bogów". W sposób bardziej zwyczajny (również w wymiarze "ziemskim") odbywało się to w następnych stuleciach. Ale dopiero kilkadziesiąt lat temu połączenie mitologii ludowej i astrologicznych fascynacji nazistów utworzyło podstawę do okultystycznego prowadzenia wojny. Na wiosnę 1942 roku Ministerstwo Wojny w wątpliwej jakości "instytucie wahadełkowym" w Berlinie na ulicy Admirała von Schroedera zgromadziło grupę fanatyków, wahadełkowców, różdżkarzy, astrologów, jasnowidzów oraz sensytywnych. Chciano dorównać Anglikom, którzy rzekomo wykorzystywali wahadełkowców do wykrywania pozycji niemieckich łodzi podwodnych. Pewien kapitan korwety w Ministerstwie Marynarki Wojennej, przekonany o istnieniu możliwości wejścia wahadełkiem w rezonans z określonymi promieniami, wbił sobie do głowy, że wynajdzie odpowiednią technikę wahadełkową, która doprowadzi do osiągnięcia celu. "Promieniowanie" kadłubów łodzi podwodnych należało radiestetycznie stwierdzić na mapach morskich. To, w jaki sposób odbywały się takie posiedzenia w nazistowskich Niemczech, należy do błazeńskich aspektów historii kultury. Na pewno istniały sztywne przepisy określające rodzaj ubioru, sposób siedzenia i trzymania wahadełka. Gdy nie uzyskano żadnych rezultatów, zaczęto układać mapy morskie na płytach miedzianych z bezsensowną nadzieją uzyskania magiczno-fizycznego wzmocnienia spodziewanego efektu.

Dwadzieścia lat później zapanowało w Stanach Zjednoczonych przekonanie, jakoby podobne działania były podejmowane za żelazną kurtyną, i zaczęto obawiać się zagrożenia bezpieczeństwa narodowego. Psi na usługach sowieckich wojsk. Jak to wszystko pogodzić?

Badania parapsychologiczne uwarunkowane ideologicznie przez dziesiątki lat szły w dawnym Związku Radzieckim zupełnie innymi drogami niż na Zachodzie. Materialistyczne spojrzenie na świat nie pozostawiało przestrzeni dla wymiaru umysłowego, który śledzi parapsychologia. Ponadto w Związku Radzieckim została ona uznana znacznie wcześniej . Już w 1922 roku Rosyjski Kongres Towarzystwa Naturalistów przedłożył pozytywną opinię ekspertów dotyczącą prac naukowych z omawianej dziedziny, autorstwa niejakiego Bernarda Każyńskiego. Nie można przecenić znaczenia tego faktu. W Stanach Zjednoczonych byłoby to równoznaczne z uznaniem badań parapsychologicznych przez Amerykański Instytut Zdrowia Psychicznego (American Institute of Mental Health), co nawet dzisiaj jest jeszcze absolutnym nieprawdopodobieństwem.

W 1919 roku Każyński doświadczył decydującego paranormalnego przeżycia w związku ze śmiercią swojego przyjaciela. Skłoniło go ono do poświęcenia się badaniom ludzkiego układu nerwowego i poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób można reagować na bodźce, które nie są percypowane przez znane do tej pory zmysły. Był to początek programu badawczego, który istotnie różnił się w swoim układzie od zachodnich tradycji parapsychologicznych. O ile w rozumieniu badaczy zachodnich psi stanowiła cechę w dużym stopniu wytłumaczalną w świetle psychologii, o tyle Każyński wierzył, że musi tutaj istnieć czynnik biologiczny, nieznany zmysł, a przynajmniej predyspozycja w strukturze organizmu.

Pogląd Każyńskiego doprowadził w dawnym Związku Radzieckim do powstania kierunku badawczego zorientowanego neurofizjologicznie i biologicznie. Najbardziej znanym przedstawicielem tego nurtu stał się Leonid Wasiljew. W swoich książkach, artykułach i wykładach zawarł ideologiczną podstawę dla sowieckich badań parapsychologicznych. Jego teza brzmiała: Eksperymentalne czynniki telepatii należy badać, opierając się na założeniu fizjologicznym, a więc materialnym. Dzięki temu nie będzie istniała możliwość wykorzystania ich przez zwolenników "zabobonów religijnych", czyli idealistycznego punktu widzenia.

W tym czasie, wykorzystując "sugestię mentalną", podjął elegancką próbę dowiedzenia, że nawet przy zastosowaniu osłony przed znanymi promieniami elektromagnetycznymi istnieje możliwość telepatycznego oddziaływania na ludzi na duże odległości. Wpływ na odległość - taki przykładowy pogląd jest dotąd najważniejszym tematem rosyjskich badań naukowych i powodem, który zmusił Amerykanów do zainicjowania długo oczekiwanej analizy potencjalnego zagrożenia.

Jednakże dopiero pod koniec lat 60. amerykańskie służby wywiadowcze przejęły się tą kwestią naprawdę. Głębokie zdumienie wywołał zakres sowieckich badań naukowych, zwłaszcza że do tej pory przypuszczano, iż w ramach oficjalnej doktryny materialistycznej nie było miejsca dla zjawisk nadprzyrodzonych. Nie domyślano się, że związane z tym badania zupełnie nie stały w sprzeczności z poglądami materialistycznymi, gdyż były prowadzone na płaszczyźnie nauk przyrodniczych, a szczególnie biologicznych.

Rywalizacja potęg światowych w dziedzinie psi
Można powiedzieć, że wcześniej służby wywiadowcze w Stanach Zjednoczonych tylko przelotnie interesowały się zastosowaniem psi. Publicznie nie uznano jednak, że trzeba było prowadzić badania w tym zakresie. W 1981 roku, dzięki Ustawie o wolności informacji (FOIA, Freedom of Information Act), każdy mógł uzyskać wgląd do tajnych akt, z których wynika, że już kilka lat po zakończeniu drugiej wojny światowej CIA przedstawiło propozycję badań postrzegania pozazmysłowego. W memorandum z 7 stycznia 1952 roku można przeczytać: "Jeżeli - a wydaje nam się to obecnie udowodnione ponad wszelką wątpliwość - niektóre osoby wykazują pewną zdolność postrzegania pozazmysłowego, to fakt ten oraz wynikający z niego konsekwentny rozwój mają duże znaczenie dla profesjonalnych służb wywiadowczych".

Nie wiadomo, czy urzeczywistniono wówczas projekt z 1952 roku. Faktem jest, że w tym właśnie roku najbardziej znaczący amerykański parapsycholog J.B. Rhine wyjechał do Europy wraz ze swoim zastępcą Johnem Gaitherem Prattem (1910-1979) na tajne zlecenie rządu Stanów Zjednoczonych. Z ramienia partii towarzyszył im Richard Lowrie, kierownik projektu laboratorium badawczo-rozwojowego w Amerykańskim Korpusie Inżynieryjnym (US Corps of Engineers) w Forcie Belvoir w Wirginii, który kierował tym właśnie projektem. Delegacja miała zbadać możliwości pozazmysłowych zdolności zwierząt oraz ich konkretnych zastosowań do celów militarnych. Także w 1952 roku lekarz Andrija Puharich (1918-1995) na tajnym spotkaniu w Pentagonie wygłosił odczyt pod tytułem Opinia o możliwości zastosowania postrzegania pozazmysłowego do psychologicznego prowadzenia wojny.

Rok później w Centrum Chemicznym Armii wygłosił on odczyty o telepatii w związku z bronią powietrzną oraz o biologicznych podłożach postrzegania pozazmysłowego. Spojrzenie na świat Puharicha było mieszaniną parapsychologii, okultyzmu i science fic-tion. Za pośrednictwem medium kontaktował się z "Dziewiątką" - rzekomo najwyższymi duchami wszechświata. W swojej książce The sacred mushroom zdradza tezę, jakoby substancje wykazujące działanie psychoaktywne, które są składnikami pewnych gatunków grzybów, stanowiły "klucz do wieczności". Rozgłos przyniosło mu w latach 70. "odkrycie" Uri Gellera.

Były pracownik CIA Victor Marchetti opowiada niewiarygodnie brzmiące historie z lat 60. Pułkownik Oleg Penkowski był najwartościowszym kontaktem CIA po drugiej stronie - na Wschodzie. W 1963 został oskarżony o zdradę stanu i stracony. Według Marchettiego CIA nie powstrzymała się od dalszych prób nawiązania kontaktu z pułkownikiem Penkowskim - tym razem naprawdę "po drugiej stronie" - przy pomocy medium, którego zadaniem było wydobycie tajnych informacji od nieżyjącego agenta. Merchetti zauważył, że szefowie służb wywiadowczych nie widzieli powodu, by nie korzystać z takiego - nawet dla parapsychologów - bezwartościowego sposobu pozyskiwania informacji.

Około roku 1967 Amerykanie dowiedzieli się, że Sowieci finansują 14 instytutów badawczych, które maj ą na celu pchnięcie do przodu badań parapsyetiologicznych. Cóż więc mogło skłonić stronę przeciwną do intensywnego wspierania tego rodzaju niepewnej dziedziny wiedzy? Zabrzmi to może jak ironia losu - powodem była bowiem... kaczka dziennikarska!

Amerykański "Nautilus" był pierwszą na świecie łodzią podwodną z napędem atomowym. Podczas jego pierwszej podróży w 1959 roku pod pokrywą lodową bieguna pomocnego przeprowadzono - jak podają źródła francuskie - skuteczne doświadczenia telepatyczne z kartami pomiędzy jednym z członków załogi oraz centrum badawczym Westinghouse Electric Corporation w Friendship, Maryland. Wiadomo było, że Westing-house zleciło przeprowadzenie prób telepatycznych oraz że Bell Telephone Laboratories myślały o takich eksperymentach, ale ponownie je odrzuciły. Komunikacja z zanurzonymi łodziami podwodnymi stanowi nierozwiązywalny problem dla współczesnej techniki przekazywania informacji. Pewien pomysłowy dziennikarz połączył więc po prostu te dwa nie mające ze sobą związku wydarzenia i na ich podstawie stworzył emocjonującą historię. Puszczona przez niego kaczka dziennikarska wy wołała jedną z najbardziej osobliwych reakcji łańcuchowych we współczesnej historii.

Wasiljew mówił biegle po francusku. Jego kontakty z Zachodem odbywały się przede wszystkim przez Międzynarodowy Instytut Metapsychiki (Institut Metapsichique International) w Paryżu.

Raphael Kherumian, znany członek instytutu, zebrał sprawozdania z prasy francuskiej opisujące rzekomy eksperyment z "Nautilusem" i posłał je swojemu przyjacielowi Wasiljewowi. Sowieci, zaszokowani olbrzymim krokiem naprzód, jaki uczynili Amerykanie, podjęli natychmiast nadzwyczajne działania mające na celu uruchomienie badań nad psi, umożliwiających wykorzystanie jej do celów militarnych.

Na konferencji w Moskwie w 1968 roku pokazano zachodnim naukowcom wyniki badań. Zaprezentowano im sensacyjne eksperymenty psychokinetyczne Niny Kułaginy i pozwolono jej nawet na "przemycenie" na Zachód filmu przedstawiającego te doświadczenia. Rosyjski parapsycholog Edward Numow poinformował uczestników kongresu, jakoby Armia Czerwona skutecznie "powtórzyła" eksperyment "Nautilusa". Te oraz inne, jeszcze trudniejsze do sprawdzenia, lecz za to spektakularne historie zostały zebrane przez Sheilę Ostrander i Lynn Schroeder w książce, która spowodowała, że temat postępów nad badaniami psi prowadzonymi przez Sowietów, stał się dla Amerykanów drażliwy. Aż do schyłku lat 60. służby wywiadowcze okresowo śledziły prace parapsychologów. Swoje oceny opierały jednak na analizach osób nie związanych z parapsychologią i nastawionych sceptycznie, stale więc odradzały zajęcie się tak niepewną dziedziną wiedzy.

Gdy w 1969 roku pewien radziecki naukowiec na podejrzanej konferencj i w kalifornijskim Big Sur wygłosił odczyt o badaniach z pogranicza nauk prowadzonych w jego kraju, rozległy się dzwony bijące na alarm. Nagle dostrzeżono potrzebę prowadzenia badań "sugestii mentalnej" i "wpływu na odległość" w powiązaniu z "telepatyczną kontrolą na odległość" i osłabieniem mózgu; do strachu przed wrogim supermocarstwem dodano nowe konkretne zagrożenie - "atak mentalny".

Nowe spostrzeżenia dotyczące dalszego rozwoju w dziedzinie stosowanych badań nad psi w Związku Radzieckim wstrząsnęły służbami informacyjnymi w Stanach Zjednoczonych. Praktycznie w ciągu jednej nocy nastąpił radykalny zwrot. Od tej pory usiłowano sprostać konkurencji Rosjan w dziedzinie ich rzekomego postępu.

Tym, co przekonało wojskowych w Stanach Zjednoczonych o konieczności prowadzenia badań parapsychologicznych, były nie tylko same pogłoski o "postępach" strony przeciwnej w tej dziedzinie. Decydujący był również fakt, że badania nad psi nie są bardzo drogie. W porównaniu z kosztami arsenału broni, psi jest prawie śmiesznie tania. A jeżeli wrogie supermocarstwa rzeczywiście są w stanie telepatycznie oddziaływać na duże odległości na personel obsługujący wyrzutnię rakiet międzykontynentalnych, jak podaje raport DIA (Defence Intelligence Agency, Tajna Służba Armii USA), to tym bardziej konieczna stała się ochrona tak drogiego sprzętu za pomocą tanich środków zapobiegawczych. DIA wiedziała bowiem, że "najważniejsza siła napędowa kryjąca się za radzieckimi działaniami dążącymi do zużytkowania możliwości komunikacji telepatycznej, telekinezy i bioniki pochodzi z armii radzieckiej i KGB". Sprawozdanie kończy się stwierdzeniem, że wiedza Rosjan na tym polu jest rzekomo mniejsza niż Amerykanów.

Raport z 1972 roku jednoznacznie przedstawia pewną wywierającą duże wrażenie osobliwość. Maluje on - zadziwiające w swej naiwności - scenariusze wyimaginowanych ataków radzieckiej armii jasnowidzów i psychokinetyków. W dalszej jego części podano:

"Wcześniej czy później wysiłki Sowietów w dziedzinie badań parapsychologicznych umożliwią im urzeczywistnienie niektórych z niżej wymienionych punktów: a) poznanie zawartości ściśle tajnych dokumentów USA o ruchach naszych drużyn i okrętów, miejsc i celów naszych instalacji militarnych; b) poznanie myśli naszych najważniejszych przywódców wojskowych i cywilnych USA; c) próba bezpośredniego zdalnego uśmiercenia wszystkich urzędników Stanów Zjednoczonych; d) zdalne wyłączenie z gry wyposażenia wojskowego USA wszelkiego rodzaju, włącznie z samolotami".

Takie stwierdzenia musiały przerazić każdego - z wyjątkiem parapsychologów. Oni wiedzieli, że taki scenariusz nadawał się jedynie do powieści science fiction. Wyniki laboratoryjne wydobywały bowiem na światło dzienne zupełnie inny obraz parapsychologii. Psi jest łatwo ulegającym zakłóceniom, bardzo słabym sygnałem, którego kontrolowane zastosowanie wydaje się możliwe tylko wówczas, jeśli uwzględni się bardzo duży błąd. Taka ocena położenia, jaką przedstawiono w raporcie DIA, mogła jedynie stanowić pomoc w przyspieszeniu podjęcia decyzji na wysokim szczeblu politycznym. Należy zadać sobie również poważne pytanie, czy parapsycholodzy amerykańscy nie podsycali umiejętnie pogłosek o radzieckich sukcesach w dziedzinie psi po to, aby zyskać dofinansowanie swoich badań.

Amerykańskie kręgi rządowe żywiły wówczas nadzieję na uzyskanie możliwości zastosowania zdolności paranormalnych do celów wojskowych. Jak dalece złudna to wiara, wiadomo już od czasów okultystycznych gier Wehrmachtu. Jednakże pragmatyczny sposób myślenia w Stanach Zjednoczonych postępował do przodu ramię w ramię z bezbronną naiwnością. Od pierwszych dni zimnej wojny przeważało życzenie, aby zawsze być o krok przed armią radziecką. Możliwość przemienienia pragnienia w czyn pojawiła się w 1972 roku. Jej wynikiem był trwający 23 lata program badawczy i użytkowy, który śledził możliwości zasięgu anomalnego przekazywania informacji w dziedzinie wojskowości. Jest to szpiegowska historia psi w epoce wysokiej technologii. Historia Remote Viewing.
Profile CardPM
+Quote Post
obe_jerry
post 10.08.2007 - 19:51
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 134
Dołączył: 07.04.2007
Nr użytkownika: 881




Dla twórców tego tupu tematów : proponuje następnym razem przeczytac caly art i potem go streścić tutaj zamiast kopiowac cały z jakichś stronek.
Profile CardPM
+Quote Post
Zbyszek
post 10.08.2007 - 20:25
Post #3

cialka.net
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99




To co- w astralniaku mozna wystraszyc wspaniale ciagnac za nogi w mentalnym przekazac myslenie a w eterycznym zadusic ale tylko z odleglosci paru metrow.I tak bym to strescil -bez elektronowych instytutow to odkrylem
A i jeszcze cos -mozna sie poodwiedzac ale tak jak by na niby.Hm jeszcze cos . mozna stracic kogos z roweru albo skolowac na inny sposob.
Profile CardPM
+Quote Post
focus_oobe
post 11.08.2007 - 11:55
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 179
Dołączył: 28.02.2007
Nr użytkownika: 668




Witam :) pozwole sobie wkleic tutaj pewien tekst tylko dlatego ze nie moge napisac nowego tematu :/ ..jesli to problem bachu :) to prosze admina o usuniecie tego posta :) ..pozdrawiam

Znaczenie Trzeciego Oka - Jodell Bumatay
Trzecie Oko jest organem Ciała Świetlistego (Light Body), które możemy równie dobrze nazwać Ciałem Energetycznym lub Eterycznym. Celowo unikam terminu Ciało Astralne, gdyż za bardzo kojarzy się ono z ideą poszczególnych warstw i wymiarów (możesz stać się wieloma istotami astralnymi przebywając w rożnych wymiarach głownie poprzez zmianę swej świadomości; będąc w ciele astralnym możesz wchodzić w inne byty; ciało astralne tworzy formę, która może ulec zmianom). Znaczenie oryginalne słowa "astralne" odnosi się do opisu światła podobnego do światła gwiezdnego lub światła luminescencyjnego. Kiedy mówimy Ciało Świetliste odnosimy się tylko do Ciała Świetlistego. Ciało Świetliste posiada gęstość podobna konsystencji chmuro-podobnej świetlistej pary. Światło to nie jest silnym światłem widocznym w spektrum światła (widocznego gołym okiem) pola elektromagnetycznego. Jest natomiast widoczne z punktu widzenia 3 Oka. Można je łatwo rozpoznać - jest to kontur energetyczny naszego ciała, koloru białego wewnątrz, ze złotawą otoczka na zewnątrz.

Kiedy 3 Oko jest otwarte, ma ono dostęp do warstw i wymiarów Duszy (Soul). Gdy mówimy o Duszy mamy na myśli Duszę będącą pamięcią Ciała Świetlistego. Pamięć ta zawiera w sobie przeszłość, przyszłość oraz równoległą teraźniejszość, coś, co niektórzy nazywają czasem. Chociaż czas nie jest skonstruowany po to, by krążyć wokół wskazówki zegara czy też tykać na ekranie zegarka cyfrowego, przypomina trochę kompas, który wskazuje nam kierunek, w jakim zamierzamy podróżować.

Oko to Wrota (Portal) do wielowymiarowości wszechświata, które możemy też nazwać Czasoprzestrzenią. Poprzez te Wrota możemy wejść do innego wymiaru po to, by dostać się w zamierzone miejsce Czasoprzestrzeni. Wielu ludzi doświadczyło tego częściowo poprzez sny i wizje. Niemalże w każdej pierwotnej kulturze znajdziemy wiele technik otwierania 3 Oka (np. przy użyciu kryształów, głębokiej medytacji, technik oddechu, jogi czy luster), rzadko kiedy natomiast znajdziemy rady jak się po drugiej stronie zachować i poruszać i jaki jest cel takowych wypraw. W tym celu przydatne jest dostrajenie swego 3 Oka z pomocą drugiej osoby (np. nauczyciela duchowego, zaufanego i znającego się na rzeczy przyjaciela), co pozwala na więcej swobody w podejmowaniu decyzji i bezpieczeństwo podczas pracy po drugiej stronie. Ćwiczenia w samotności niezwykle cenne, ale może nadejść chwila, gdy osoba przewodnika - kogoś kto pomoże nam świadomie doświadczać podróży wielowymiarowych - będzie nam potrzebna, aby utrzymać ten stan (a nie np. zasnąć). Wielu ludzi ćwiczących swe 3 Oko poznaje niezliczoną ilość pomocników po drugiej stronie (słysząc ich, czując lub widząc) - byty niematerialne, które nas uczą np. jak pokonywać strach, pozbywać się swych blokad, pomagają w poznaniu praw panujących we wszechświecie i naszym ciele energetycznym itd. Istoty te nie zawsze są całkowicie przyjazne, dlatego przy takich spotkaniach zachęca się do kierowania własną intuicja i czystymi intencjami.

Dostrajanie 3 Oka przypomina oczyszczanie obiektywu aparatu fotograficznego. W ten sposób, uwalniamy 3 Oko z blokad i gruzów, pozostałości przeszłej, teraźniejszej i przyszłej życiowej traumy. Gdy uaktywnimy nasze 3 Oko, staje się ono bezpośrednim percepcyjnym organem komunikacyjnym pomiędzy Ciałem Świetlistym a Ciałem Fizycznym.

Kiedy Ciało Eteryczne zostało zniszczone i nie potrafi już przekazywać informacji pomiędzy licznymi punktami energetycznymi w naszym ciele, w miejscach w których Ciało Świetliste powinno się scalać i być przymocowane do Ciała Fizycznego, zaleca się prace nad Ciałem Świetlistym. Punkty te możemy nazwać kanałami, które są niczym innym jak miejscami gdzie podłącza się energie - podobnie jak w układzie elektronicznym. Kanały owe, czy tez punkty, są podobne do eterycznego zarysu/konturu Ciała Fizycznego (wiele z punktów zostało zaobserwowanych w ciele fizycznym przy pomocy pracy z akupunkturą , np. meridiany).

Praca nad 3 Okiem aktywuje, dostraja i oddziaływuje na sny, świadome sny, wizje, doświadczenia wychodzenia z ciała i śmierci klinicznej oraz niezliczoną ilość innych - rzadziej spotykanych - doświadczeń mistycznych. Podczas sesji dostrajania 3 Oka, jaka proponuje Jodell, ludzie doświadczają między innymi: spotkań z ukochanymi zmarlymi, przewodnikami duchowymi, istotami wielowymiarowymi; doświadczają tunelu prowadzącego do Białego Światła i innych wymiarów; aktywują i dostrajają swe Ciało Świetliste dla potrzeb własnej ewolucji duchowej, która wymaga większych umiejętności psi (po to np. aby zwiększyć swoje umiejętności uzdrawiania czy poszerzyć twórcze talenty ).

W przeróżnych kulturach i tradycjach, zgodnie z tradycją Ludów Pierwotnych, aktywacja i dostrojenie 3 Oka były i są procesami inicjacji dla Osób Pracujących z Ciałem Świetlistym. Praca nad i w Ciele Świetlistym jest dla tych, którzy zainteresowani są działaniami na rzecz pokoju na naszej planecie. Praca Jodell nadzorowana jest przez przewodników duchowych osób, które ją samą "dostrajają", a wiec nie ma konfliktu miedzy Misja Życiowa DOLFINY a misją osoby otrzymującej pomoc (DOLFINA to imię Duszy - Soul Name Jodell, a poznała je w jednej ze swych wizji, gdy będąc w Ciele Świetlistym otrzymała list zaadresowany do niej jako Dolfina a opisujący misję jej Duszy. Wspomnę tylko, że Jodell poznała proces otwierania 3 Oka na własnej osobie - doświadczając od dzieciństwa wizji i nauk po Drugiej Stronie). Wybór neutralnego nauczyciela, który nic nam nie narzuci podczas tak subtelnej i wpływowej pracy, gdzie nie ma różnicy pomiędzy intencją, myślą, słowem i czynem, jest bardzo ważny - ponieważ stawiamy na szali naszą otwartą Duszę. Nauczyciel taki powinien być pozbawiony osobistych ocen, blokad emocjonalnych, uprzedzeń do poszczególnych ludzi czy też innych istot lub ich systemów wierzeń itd. Myśli i uczucia dostrajającego nie mogą powodować konfliktu z tym, do czego dąży Ciało Świetliste osoby, która próbuje je aktywować w Ciele Fizycznym. Tak więc kierujący energią przewodnik musi pozbyć się swych własnych blokad, aby z czystymi intencjami pracować z energią studenta.

Podczas pracy z ludźmi przy otwieraniu ich 3 Oka napotykamy z Jodell przeróżne stopnie jego otwarcia. Niektórzy ludzie zdolni są zaakceptować ten proces już podczas krótkiej sesji, ponieważ są na pewnym poziomie otwarcia (gotowości) ich Duszy, kształtowanego przez wiele wcieleń. Tak wiec niektórym wystarcza 15 - 20 min aby doświadczyć Białego Światła lub zobaczyć siebie w Ciele Świetlistym. Większość jednak otwiera je miarowo, powoli, jakby ucząc się przejmować kontrolę nad tym ważnym procesem (dzięki niemu staniemy się świadomi transformacji jaka wydarzy się podczas naszej śmierci - jak potrafi robić a o czym nie naucza - Dalej Lama, który posiada na tyle skupioną uwagę, że potrafi świadomie wcielać się w konkretne osoby). Jeszcze inni mają niesamowicie ekscytujące otwarcie w trakcie pracy z Jodell, ale potem zamykają się i nie mają do niego dostępu przez kolejny okres czasu. Zazwyczaj ludzie ci nie są przygotowani na takie gwałtowne otwarcie 3 Oka i potrzebują więcej praktyki i wiedzy potrzebnej do tego jak używać swego 3 Oka i pozostawiać je otwartym - o czym uczą się, z pomocą Jodell, na jej kursach. Oprocz jej cudownych kursow - na które nie każdy przecież będzie miał szanse się dostać i skorzystać z obecności jej pomocnej i skupionej energii - istnieje wiele technik pochodzących z różnych kultur, a mówiących o tym jak je otworzyć. Jednakże zabierając się za prace nad nim, musimy sobie zdawać sprawę z wagi tego przedsięwzięcia. Jest wielu ludzi, którzy maja swe 3 Oko otwarte i robią wszystko, aby je zamknąć - praca z 3 Okiem, czy to z kontrolowaniem nadmiaru informacji, które przez nie wpływa, czy też z powolnym jego otwieraniem, to praca na całe życie (może i niejedno).

Oko jest bardzo wrażliwe, czułe i delikatne, dlatego łatwo oddziałują na nie nasze humory, to co pijemy, jemy, także branie różnych środków farmaceutycznych, czy narkotyków. Ludzie wrażliwi, których 3 Oko jest non-stop otwarte, są przez większość czasu pobudzeni. Tak wiec często hałas powodowany przez TV, radio czy inne przyrządy elektromagnetyczne powoduje, że czują się poirytowani. W takim przypadku, 3 Oko blokuje się i zamyka ze względu na za silne bodźce - przegrzanie/przeładownie zmysłów. Stresuje to Ciało Świetliste, gdyż zniekształca to system komunikacyjny Duszy (co powoduje choroby - blokady energetyczne w Ciele Energetycznym a później Fizycznym, czyli zatory w kanałach odzwierciedlone później w Ciele Fizycznym).

Umiejętność praktycznego wykorzystania 3 Oka pozwala osobie na obserwacje różnorodności własnej wrażliwości oraz pozwala zrozumieć to jak możemy poradzić sobie z dynamika wzajemnie na siebie oddziałujących ciał nie fizycznych i fizycznych. W kulturach pierwotnych, np. plemionach Aborygenów, sny i wizje z czasu snu i innych stanów świadomości, były, i są kluczowymi częściami ich kultury i istoty. Od najwcześniejszego okresu trenuje się dzieci, aby potrafiły dostrzegać informacje zawarte w snach i wizjach i umiały zintegrować je z życiem codziennym.

Kiedy 3 Oko jest na właściwym miejscu (dostrojone w ciele fizycznym i energetycznym) odczuwamy wrażenie jakbyśmy pływali w oceanie z energii. Odczucie takie pielęgnuje się poprzez wiele rożnych praktyk w zależności od kultury. Może to być modlitwa, medytacja, sztuka: malowanie, pisanie, śpiewanie, granie na instrumencie czy uprawianie sportu. Tak naprawdę to nie owe czynności powodują wyczucie 3 Oka, a raczej to właśnie 3 Oko wytwarza poczucie równowagi, skupienia, uwagi, koordynacji i wrażenia swobodnego przepływu informacji lub zdolności (tzw. wena twórcza) osoby praktykującej lub wykonującej daną czynność.

Oko odpowiedzialne jest za wolność wyboru natychmiastowego przemieszczenia się Ciała Świetlistego (gdy odczuwamy swe 3 Oko z każdą intencją następuje natychmiastowe działanie, przemieszczanie się; np. przebywając poza ciałem nie odczuwamy różnicy pomiędzy momentem myśli, intencją, że chce się powrócić do ciała fizycznego, a aktualnym w nim znalezieniem się ). Wynika z tego, że wolność osobista i twórcza kontrolowana jest przez umiejętne korzystanie z 3 Oka. Nauka o 3 Oku będzie Brama Wejściową do przyszłości naszej cywilizacji. Zmuszeni będziemy do zaakceptowania naszych Ciał Świetlistych jako ewidentnej części naszej Duszy, która jest odpowiedzialna za opiekowanie się naszą planetą Ziemią.

Jodell Bumatay
Profile CardPM
+Quote Post
kamil
post 11.08.2007 - 12:01
Post #5

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 257
Dołączył: 08.10.2006
Nr użytkownika: 144




LUBIE CZYTAC KSIAŻKI ALE JAK WIDZE TAKI TWÓR POPROSTU NIE DAJE RADY DO KOŃCA, JEERY MA RACJA STRESZCZENIE PROSZE BEDZIE ZDROWIEJ DLA OCZU
Profile CardPM
+Quote Post
focus_oobe
post 11.08.2007 - 12:22
Post #6

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 179
Dołączył: 28.02.2007
Nr użytkownika: 668




dla mnie nie ma tu co streszczac.. (w jaki sposob czytasz ksiazki ? - po kawalku czy streszczenia ? haha) jezeli tekst nie jest dla kogos dosc interesujacy to nie powinien go wogole czytac i pozostawic to bez komentarza.

pozdrawiam serdecznie ..heh xP
Profile CardPM
+Quote Post
kamil
post 12.08.2007 - 14:34
Post #7

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 257
Dołączył: 08.10.2006
Nr użytkownika: 144




a po co to haha dodalo ci pewnosci ???
Profile CardPM
+Quote Post
twistoid
post 12.08.2007 - 14:39
Post #8

http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525




Ten kolo na okładce ma rozbite jajka na oczach?Jak tak to na pewno posiada jakieś tajemnicze moce!
Profile CardPM
+Quote Post
cr4sher
post 12.08.2007 - 14:45
Post #9

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 136
Dołączył: 06.08.2007
Nr użytkownika: 1722




Albo wrzuć gdzieś cała książkę, jeżeli ją masz na dysku...
Ja ze swojej strony polecam książkę J.McMoneagle - Wędrujący Umysł o teleobserwacji ;)
Profile CardPM
+Quote Post
twistoid
post 12.08.2007 - 14:50
Post #10

http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525




CYTAT(cr4sher @ 12.08.2007 - 14:45) *
Albo wrzuć gdzieś cała książkę, jeżeli ją masz na dysku...
Ja ze swojej strony polecam książkę J.McMoneagle - Wędrujący Umysł o teleobserwacji ;)

Hahaha!
Profile CardPM
+Quote Post
cr4sher
post 12.08.2007 - 17:09
Post #11

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 136
Dołączył: 06.08.2007
Nr użytkownika: 1722




CYTAT(twistoid @ 12.08.2007 - 15:50) *
Hahaha!


i z czego niby ten polew?¬¬
Profile CardPM
+Quote Post
twistoid
post 12.08.2007 - 17:11
Post #12

http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525




A tak bez okazji! A co mam chyba prawo do własnego śmiechu;)
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic