oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Spotkania Ze Zmarłymi
Negai1
post 20.10.2013 - 17:11
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Witam
Udało Wam się kiedyś w OOBE spotkać zmarłego krewnego?
Albo ogólnie kogoś takiego??
Jak to wspominacie??
Ja ostatnio CHYBA spotkałam moją babcie. Jak ktoś jest ciekawy to zapraszam do notatnika.
A w jednym z moich pierwszych OOBE spotkałam nieżyjącego już mistrza buddyjskiego.
Podał mi swoje imię, nazwisko, datę zgonu. Poszukałam na następny dzień w internecie i faktycznie takowy żył niegdyś. Przypadek? Jak uważacie.

Jakie są wasze doświadczenia w tym temacie? :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
serafis
post 20.10.2013 - 17:39
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Podobno kolegę spotkałem. Cały opis jest gdzieś w notatniku. Ten z anielicami, Kerubem, wyspą itd.

Ten z 16 stycznia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Foks
post 20.10.2013 - 17:49
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Negai1 @ 20.10.2013 - 18:11) *
Witam
Udało Wam się kiedyś w OOBE spotkać zmarłego krewnego?
Albo ogólnie kogoś takiego??
Jak to wspominacie??
Ja ostatnio CHYBA spotkałam moją babcie. Jak ktoś jest ciekawy to zapraszam do notatnika.
A w jednym z moich pierwszych OOBE spotkałam nieżyjącego już mistrza buddyjskiego.
Podał mi swoje imię, nazwisko, datę zgonu. Poszukałam na następny dzień w internecie i faktycznie takowy żył niegdyś. Przypadek? Jak uważacie.

Jakie są wasze doświadczenia w tym temacie? :)


Spotkałem : zmarłą babcie która opowiadała mi o kolorach nad ludźmi, kolegę, dziadka, niefizycznych przyjaciół, matkę narzeczonej itd... Ogólnie są różne metody porozumiewania się ze zmarłymi...Czasami ktoś może sie podawać tylko za te osoby, tak jak w życiu fizycznym za dobroczyńców zbierających datki na różne organizacje;-) Bardziej się boje tego świata, zwłaszcza że nie mam nic złego na sumieniu;-)

Z tym mistrzem buddyjskim spotkałem też kogoś takiego, spotkałem postacie humanoidalne jak i mniej, wpół kozła wpół człowieka, wpół słonia wpół człowieka, jakąś postać z kilkoma rękami itd... Jakieś czarne zmory wiszące na suficie, kobietę która leżała pod moją pościelą i mnie tuliła;-) całowała w jabłko Adama być może to był wampir;-) Sam nie wiem jak to interpretować, jedni mnie leczą inni powodują że wybudzam się jakiś zmaltretowany ale wszystko zależy od tego jak żyje, jak pije pale szlugi ludzi mam w dupie i dbam tylko i wyłącznie o czubek swojego nosa jak każdy namulony człowiek, to mam nie fajnie...Na szczęście zdarza się to rzadko...

Technika jak każda inna polega na przeskoku w astral zazwyczaj jak jestem wymęczone potrzebna do tego druga osoba, mówi mi nei spij ja wstaje jestem taki zmiarzdzony chce zasnąć ona mnie znowu budzi...Zaczynają się majaczenia mówiłem wczoraj o jakiejś Torebce że jest otwarta a później sam nei wiedziałem o tym zaczął się sen odrazu po przebudzeniu i znajdowałem sie w dwóch stanach jednoczesnie całosc eksperymentu polega na tym by być świadomym tak jak nad ranem dlatego stosujemy techniki wybudzenia i snu...Ciało które odpocznei posiada energię, tą energie mozemy zdobyc na różne sposoby mam nadzieje że jestem pomocny, a poprzez pomoc w każdym momencie naszego życia posiadamy energię;-)

Chcecie sprawdzić, ta sama energia jest widoczna podczas słuchania waszych dobrych utworów. Mówicie o emocjach bo ludzie z powodu nie wiedzy nie wiedzą że trafia nas ta moc ;-) Która bardziej jest widoczna podczas medytacjii...

Zatem masz moc masz powera spotkasz nawet Świętych czy Jezusa... Lub silniejszych manipulatorów.... Oczywiście nie chce nikomu namieszać stąd sami znajdźcie swoją gałąź której jeszcze nikt nei podpiłował, bo będzie bum!!;-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
g00rmik
post 21.10.2013 - 08:39
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Niewiele spotkałem osób zmarłych, które wcześniej znałem. W sumie to dobrze pamiętam jedną, mojego zmarłego dziadka, odwiedził mnie dekadę po swojej śmierci, dosłownie parę dni od rocznicy, a może to ja o nim więcej myślałem i dlatego przyszedł. Tak czy inaczej oprę na tym zdarzeniu moją opinię, bo gościa znałem, lubiłem i szanowałem, więc wiem jaki był za życia a z opowiadań jaki był dużo wcześniej. Dziadek miał dobry i rzadki dziś zwyczaj mówienia prawdy.
Tak więc spotkałem mojego dziadka, który zmarł w wieku 90 lat, po bardzo długim okresie przykucia do łóżka, tak w domu jak i szpitalu. Ja widziałem go jako 30-paroletniego wesołego gościa, charakterem wypisz wymaluj dziadek. Słuchając moich opowieści o rzeczywistości po swojej śmierci, bardzo się wkurzył. Dowiedział się np., że jego kochaną ziemią nikt się nie zajął, a jego dom niszczeje. Zaczął przeżywać swoje i moje doświadczenia. Tak jakby się podłączył i przeglądał to co ja wiem i widziałem. To go strasznie wkurzyło, tak że na koniec zniknął i widziałem go znów umierającego na łóżku szpitalnym, tak jakbyśmy się wymienili wspomnieniami. To było dziwne uczucie, ale poczułem jego ból, żal i wściekłość. Nie będę przytaczał wszystkiego, bo i nie wszystko już dobrze pamiętam.

Chciałbym tylko wspomnieć, że po śmierci dziadka babcia żyła jeszcze 6 lat. I wielokroć opowiadała, że przychodził do niej we śnie i na jawie (babcia naprawdę wierzyła w to co widzi) jako właśnie 30-parolatek. Jednak nigdy się do niej nie odezwał ani słowem, tylko przychodził patrzył i odchodził. Często było tak, że ja przychodziłem w odwiedziny a ona mówiła mi, że dziadek stoi tam w kącie i przygląda się. I że nie wie czy mnie widzi, bo nie zwraca na mnie uwagi. Czasem krzyczała na niego, żeby dał jej spokój i sobie poszedł. Trudno powiedzieć czy to co widziała było prawdziwe, czy wymysłem starego zmęczonego życiem i lekami umysłu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Foks
post 21.10.2013 - 10:30
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(g00rmik @ 21.10.2013 - 09:39) *
Niewiele spotkałem osób zmarłych, które wcześniej znałem. W sumie to dobrze pamiętam jedną, mojego zmarłego dziadka, odwiedził mnie dekadę po swojej śmierci, dosłownie parę dni od rocznicy, a może to ja o nim więcej myślałem i dlatego przyszedł. Tak czy inaczej oprę na tym zdarzeniu moją opinię, bo gościa znałem, lubiłem i szanowałem, więc wiem jaki był za życia a z opowiadań jaki był dużo wcześniej. Dziadek miał dobry i rzadki dziś zwyczaj mówienia prawdy.
Tak więc spotkałem mojego dziadka, który zmarł w wieku 90 lat, po bardzo długim okresie przykucia do łóżka, tak w domu jak i szpitalu. Ja widziałem go jako 30-paroletniego wesołego gościa, charakterem wypisz wymaluj dziadek. Słuchając moich opowieści o rzeczywistości po swojej śmierci, bardzo się wkurzył. Dowiedział się np., że jego kochaną ziemią nikt się nie zajął, a jego dom niszczeje. Zaczął przeżywać swoje i moje doświadczenia. Tak jakby się podłączył i przeglądał to co ja wiem i widziałem. To go strasznie wkurzyło, tak że na koniec zniknął i widziałem go znów umierającego na łóżku szpitalnym, tak jakbyśmy się wymienili wspomnieniami. To było dziwne uczucie, ale poczułem jego ból, żal i wściekłość. Nie będę przytaczał wszystkiego, bo i nie wszystko już dobrze pamiętam.

Chciałbym tylko wspomnieć, że po śmierci dziadka babcia żyła jeszcze 6 lat. I wielokroć opowiadała, że przychodził do niej we śnie i na jawie (babcia naprawdę wierzyła w to co widzi) jako właśnie 30-parolatek. Jednak nigdy się do niej nie odezwał ani słowem, tylko przychodził patrzył i odchodził. Często było tak, że ja przychodziłem w odwiedziny a ona mówiła mi, że dziadek stoi tam w kącie i przygląda się. I że nie wie czy mnie widzi, bo nie zwraca na mnie uwagi. Czasem krzyczała na niego, żeby dał jej spokój i sobie poszedł. Trudno powiedzieć czy to co widziała było prawdziwe, czy wymysłem starego zmęczonego życiem i lekami umysłu.


Super opowiadanie;-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Negai1
post 21.10.2013 - 16:58
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bardzo ciekawe doświadczenie ;) Mi też moja babcia pokazała się jako kobieta młoda, koło 30.
Z tego co wiem po śmierci ludzie wyglądają tak jak w najlepszym okresie swojego życia :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
g00rmik
post 21.10.2013 - 18:04
Post #7


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Tak, odnośnie wieku spotykanych osób zmarłych, prawidłowością jest że osoby te wyglądają dużo młodziej niż opuszczając ten ziemski padół. Ale nie jest to podobno zasadą, co może sugerować inny nieznany związek, może rozwój duchowy, najszczęśliwszy okres w życiu, w może właśnie rdzeń osobowości i czas w którym się on ukształtował.
Np. osoba, która w pełni ukształtowała swoją osobowość w młodym wieku i zawiera większość z tej osobowości w jednym miejscu (wiem, że to głupio brzmi, ale nie znajduje innych słów) będzie wyglądać jak swoje ciało z tych lat.
Wydaje mi się, że część bytów, które spotykamy tam, to min. to elementy rozpadających się osobowości zmarłych osób i tego co z nich w tym czasie zostało. Teoretyzuje teraz bardzo, ale wydaje mi się, że umierając człowiek "rozwarstwia się". Im bardziej się rozwarstwi, tym ciężej iść dalej i podjąć jakieś celowe i świadome działanie. Ciężej również znaleźć taką osobę. Kolejne warstwy zaś zaczynają z czasem przypominać odrębne byty związane ze swoją warstwą osobowości.
Tak więc, umierający człowiek składający się z osobowości mądrego dziecka, bezlistosnego brutala, skrzywdzonego nieszczęśliwą miłością, obarczonego wielkim strachem przed śmiercią, może się rozpaść na parę odddzielnych bytów, z których niektóre nie będą świadome, bo świadomość pozostanie najbliżej rdzennej osobowości. Jak się taka osobowość zbierze w jakiś sposób, to pójdzie dalej kompletna, ale czasem coś straci i albo się czymś zakotwiczy i utknie.
To by naprawdę wiele tłumaczyło: trudność w odnalezieniu zmarłych, zwrócenia ich uwagi, botopodobne byty, nieświadome zombie, larwy żądz wszelakich, itp. A prawo przyciągania robi swoje i ciągnie swoje ku swemu.
No bo jeśli wyjdę i mogę spotkać część samego siebie, co się czasem zdarza nawet w LD, to czemu nie może być zasadą wtedy, gdy materialne ciało dawno gnije w ziemi.
Ale to tylko moje przemyślenia, z którymi oczywiście nie każdy musi się zgodzić.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
diaboliq
post 21.10.2013 - 19:48
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ja jakiś czas temu spotkałem we śnie swoją siostrę, kiedy umarła miała zaledwie miesiąc jednak gdy mi sie śniła wyglądała na jakieś 6 - 8 lat. Pamiętam że była bardzo ładna, chciała mi coś ważnego przekazać jednak dokładnie nie jestem wstanie odtworzyc tego co do mnie powiedziała. Wierzę w Boga jak i życie po śmierci i uważam że zmarli czasem komunikują się lub dają nam znac jeśli chcą coś ważnego przekazać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 22.10.2013 - 08:40
Post #9


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Spotkalem wreszcie moja mame. Sporo lat uplynelo od jej smierci i sie wreszcie udalo. Bylo branie zywcem. Przefazowalo mnie jak grom z nieba w fizyku. Musiala sie niezle starac i krecic przy mnie dluzszy czas, bo przecieki niefizyczne zaczely sie pare minut wczesniej, zanim mnie wciagnelo z kretesem w poza.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Negai1
post 22.10.2013 - 15:14
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wow, no nieźle... opiszesz to jakoś dokładniej?? chyba że uważasz to za coś prywatnego i nie chcesz się z nami dzielić- to spoko :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
g00rmik
post 22.10.2013 - 16:08
Post #11


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zbyszek dołączam się do prośby. To by było bardzo pomocne, mało jest takich doświadczeń a mielibyśmy jakąś skalę porówniania w jednym miejscu. Jeśli to zbyt prywatne to chociaż techniczne szczegóły.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 22.10.2013 - 20:55
Post #12


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


E spoko Gornik, całkiem od rzeczy wnioskujesz. Ludzie się czasami rozpadają po śmierci na kawałki. Sa nawet takie jaja ze zwiesza się w jaźni a ich ciała latają same. Takich się tez odzyskuje po brusowemu. Sklejają się, jak jaźń posmakuje serdecznego uczucia, to fakt. Budzą się i właśnie w tym budzeniu łączą się ponownie. Sa tacy co śnią w mentalnym a ich astralne lata jak potargane. E rożnie jest.
Spotykani prze ze mnie zmarli, wyglądają najczęściej młodziej. Nawet za życia wiele ludzi wygląda ładniej na ciele astralnym niż w fizyku. Tyczy się to tych co maja szlachetnawe charaktery. kto ma oczy otwarte, ten pomimo brzydoty może zobaczyć w ludziach jakieś piękno na twarzy.. To ten trik widzenia wewnętrznym okiem, coś jak nakładanie się obrazów w jeden.
Wcześniej częściej widziałem duchy. Ostatnio zajęty jestem robota i nie zawracam sobie głowy wizytami.
Tym razem ćwiczyłem granie na skrzypkach, jakie 4 godziny i zaczęło mnie trochę fazować. W sumie siedziałem w bezruchu całym ciałem jak w medytacji, gdyż tylko ręce się ruszały. Najpierw zniknął mi dźwięk ze skrzypek. Z dźwięku docierało do mnie jakos20 %, choć grałem fizycznym nadal. Wtedy wcięło mi skrzypce i przesunęło mnie w inna stronę. Znaczy łapami zacząłem machać jak pokręcony , bo utraciłem skrzypki w rekach a astralne ręce same trzepotaly w powietrzu, jakby starajac sie kogos zlapac. Samo dostrojenie było ciekawe, gdyż w chwil jak się dostroiłem do nich , odzyskując w nich władzę, zniknęło to uczcicie bezmyślnego machania na oślep, ale za to wcięło mi instrument. Jako, ze chciałem grac a nie robić młyńce, wiec zacząłem szukać fizyczne. W sumie okazało się dosyć łatwe. Wczułem się na sile w pozycje przy instrumencie, szukając rak a raczej wrażenia rak fizycznych. Wtedy zaczęło powracać mi czucie fizycznego ciała. Zanim jednak dostroiłem się do fizyka otworzyły mi się oczy i patrze stoi mama z ciotka w odległości paru metrów.
Oczywiście młodsze i uśmiechnięte od ucha. W czasie grania mam zamknięte oczy i i wyczuwam w ciele moje ruchy. W tym spotkaniu wyraźnie wiec postrzegłem to otwarcie się przestrzeni wzroku. Nie przypominało to tego rozkopulenia wzroku w czasie hipnagogi, gdy się robi taka kopula pod powiekami. Bylo to coś jak całkowite postrzeganie jednocześnie wzrokiem i myślą przestrzeni naprzeciwko mnie. Mama z ciotka były lekko rozmyte. W sumie nie wiem czy miałem niedostateczne dostrojenie, czy pojawiły się one przy mnie w ciałach mentalnych. Nie można tego rozpoznać gdy czas nagli. Gdy dostrojenie spontaniczne, to nie ma jak potestować obserwowanej rzeczywistości. Pograłem dziewczynom trochę i się powoli odstroiłem. W sumie sam mówiłem w astralnym , słowami. One raczej milczały przyglądając mi się dokładnie. Pewien bylem jednak, iż słyszą i czuja mnie dokładnie . W sumie prawdziwa rozmowa toczyła się potem bez slow. Myśleliśmy głośno. Cos jak wewnętrzny dialog, tyle ze stawiając pytania dostawałem wyraźna odpowiedz, nie musząc jej sam zmyślać.
Kiedyś jak bylem u Conchity wpadł przez ściany jakiś gościu i mnie wysączył. Normalnie wyciągnął ze mnie co chciał i sobie bez słowa poszedł. Pamiętam dokładnie jak zacząłem mu odpowiadać, Rozmowa nabrała w końcu takiej prędkości, ze się pogubiłem, myśląc, iz coś za mnie samo odpowiada . Conchi go tez widziała, No i tyle
Go to the top of the page
 
+Quote Post
g00rmik
post 23.10.2013 - 22:15
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


I właśnie dla takich postów warto czytać to forum. Wielkie dzięki.
Wiem, że nic nie wiem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
McAron
post 30.10.2013 - 22:22
Post #14


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Kiedyś sam mocno wierzyłem i praktykowałem medytację, oobe oraz esencje najpopularniejszych religii. Zglębiałem informacje na temat swoich poprzednich wcieleń. Wczytywałem się w kolejne teksty i książki o tematyce mind control. Zawsze jednak szukałem mądrości i światła. Po wielu latach życia w "mroku" oraz w sidłach nazwijmy to po Waszemu bytów, które chciały wykorzystać mój talent oraz niszczyły moje zdrowie fizyczne i psychiczne nadeszło światło, mała iskierka nadziei, która rozpaliła prawdziwy ogień.
Trwam w tym ogniu do dnia dzisiejszego i ostrzegam Was przed duchami zmarłych.
Ci którzy odeszli od nas znajdują się głęboko w ziemi. Ich dusze śpią oczekując rychłego przebudzenia. Te wszystkie postaci kontaktujące się z Wami, które nazywacie zmarłymi są w rezultacie zupełnie kim innym.
Jest to typ bytów podszywających się za zmarłych. Jako, że kieruje nimi inteligencja, której my ludzie tak bardzo chcemy dotknąć, ale tego nigdy nie uczynimy, ogołoceni i bezbronni nie mamy praktycznie szans zdemaskować te przebiegłe istoty. Będą "wchodzić" w skórę naszych przodków i bezbłędnie nas zwodzić. Seanse spirytystyczne, podczas których skontaktujecie się ze zmarłymi również są zakłamane i przesiąknięte tym samym, podłym, duchowym jadem.
Oni zrobią wszystko abyście wrócili do swoich zmarłych "bliskich". Szczycą się Waszą cenną uwagą i czasem. Pewnego dnia wykorzystają to jednak przeciwko Wam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wyspiarz
post 31.10.2013 - 09:53
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(McAron @ 30.10.2013 - 21:22) *
Seanse spirytystyczne, podczas których skontaktujecie się ze zmarłymi również są zakłamane i przesiąknięte tym samym, podłym, duchowym jadem. Oni zrobią wszystko abyście wrócili do swoich zmarłych "bliskich". Szczycą się Waszą cenną uwagą i czasem. Pewnego dnia wykorzystają to jednak przeciwko Wam.


Co do tego że seanse spirytystyczne to tania duchowość to pełna zgoda, jednak świadczą one o jednym, mianowicie że coś istnieje poza materią i śmiercią a to co się pojawia niekoniecznie jest tym o czym mówi Kościół ponieważ nauka tego jeszcze nie zbadała a kościół kiedyś też mówił że ziemia jest płaska i jest centrum wszechświata. Co sie dzieje z duszami po śmierci nie wiadomo. Być może że reinkarnują jak twierdza buddyści i hinduiści a więc wtedy zmarli za długo nie mogą przebywać w naszych lokacjach i wtedy rzeczywiście są to jakieś inne byty, nasze aspekty albo jakieś egregory zbiorowych oczekiwań, myśli i emocji albo nawet istoty demoniczne, które tak naprawdę nie wiadomo czym są, bo Kościół nie ma monopolu na prawdę jedynie oferuje swoją interpretację i jakieś techniki.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 31.10.2013 - 10:39
Post #16


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Gadalem ze swiadkami Jehowych. Ja o swietle a oni ze to Lucyfer. Nie szlo sie dogadac. Jakos sie przefazowalem i wejrzalem w to ich nastawieniem. Oczy mi zbielaly, gdyz zobaczylem niezwykle silne przekonanie diabelnosci. To bylo cos co zrobilo ze mnie im wroga. Byli na mnie zli, podirytowani, az warczeli slowem.. TYlko dlatego iz nie chcialem im przyznac, iz to duchowe swiatlo to Lucyfer i ze po smierci umre w pustce- zasne, az Jezus mnie wskrzesi. Same przekonane byly o swojej najwyzszej wagi charytatywnej dzialanosci a moje mowienie , bylo dla nich tylko zwodzeniem w strone diabelstwa. Zmartwychwstanie w duchowym ciele,- rozbudzenie w swietlistej jazni,- jasne ze jest, to wlasnie o tym wszyscy mowia. Tyle ze sie troche czeka na to, zachowujac w poczekalni swiadomosc..

Brus opowiadal mi o jakiejs babce, ktora ganial w astralu. On do niej, ze przyjaciel a ona z wrzaskiem ze diabel ja goni. Brus fajny goscio, serdeczny jakich malo a babka i tak z wrzaskiem. Nie szlo sie im dogadac. Sprawdzalem, czy aby mozliwe jest takie zafalszowanie obrazu po smierci, bo az nie wierzylem w takie jaja kosmiczne. No i da sie. Spotyka sie 2 gosci i jeden widzi calkiem co innego niz pierwszy. Wiara i oczekiwania w cos sa jak powroz. To one okreslaja widzaine obrazy a wiadomo, -to co widzisz tak reagujesz. Jeszcze dochodzi do telepatycznego polaczenia tresci mysli i mozna sie nie polapac co kto, bo sie placze w jedna sieczke. Ktos decyduje wtedy , ze tamten to wrog i leci na siekiery. Tak jest z duchami. Zle odczytane intencje mieszaja sie z naszymi wspomnieniami. Jeden wielki kociol durnoty. Masz czlowieku pietra ,iz zjara ci galoty, trujesz sie powinnosciami, to sie nie wciagaj w obe i duchy. Masz zrozumienie do ludziej slabosci i smtno ci na widok zameczajacych sie, droga w zaswiaty dla ciebie otwarta.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
McAron
post 31.10.2013 - 12:31
Post #17


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(wyspiarz @ 31.10.2013 - 09:53) *
Co do tego że seanse spirytystyczne to tania duchowość to pełna zgoda, jednak świadczą one o jednym, mianowicie że coś istnieje poza materią i śmiercią a to co się pojawia niekoniecznie jest tym o czym mówi Kościół ponieważ nauka tego jeszcze nie zbadała a kościół kiedyś też mówił że ziemia jest płaska i jest centrum wszechświata. Co sie dzieje z duszami po śmierci nie wiadomo. Być może że reinkarnują jak twierdza buddyści i hinduiści a więc wtedy zmarli za długo nie mogą przebywać w naszych lokacjach i wtedy rzeczywiście są to jakieś inne byty, nasze aspekty albo jakieś egregory zbiorowych oczekiwań, myśli i emocji albo nawet istoty demoniczne, które tak naprawdę nie wiadomo czym są, bo Kościół nie ma monopolu na prawdę jedynie oferuje swoją interpretację i jakieś techniki.


Należy na samym początku odseparować kościół katolicki i jego nauki od chrześcijaństwa. Są to dwa odmienne pojęcia nie mające ze sobą nic wspólnego. Twierdze tak na podstawie historii.
Nie jest prawdą, że nie wiadomo co się dzieje z duszami po śmierci. Wiadomo to od tysięcy lat. Ja w to wierzę, Ty nie musisz.

"Nie chcemy, bracia, abyście byli w niepewności co do tych, którzy zasnęli" ( I Tes. 4,13, por. I Kor. 15,19-20).
"Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu. Tedy rzekli uczniowie do niego: Panie! Jeśli zasnął, zdrów będzie. Ale Jezus mówił o jego śmierci; oni zaś myśleli, że mówił o zwykłym śnie. Wtedy to rzekł im Jezus wyraźnie: Łazarz umarł" (Ew. Św. Jana 11,11-14).

"Człowiek urodzony z niewiasty żyje krótko i jest pełen niepokoju. Wyrasta jak kwiat i więdnie; ucieka jak cień i nie ostaje się" (Pismo Święte, Księga Hioba 14,1-2).
"wraca do prochu swego, w tymże dniu giną wszystkie zamysły jego" (Księga Psalmów 146,4).

Więc sprawa jest prosta. Skoro dusze umarłych "śpią" to niemożliwy jest kontakt ze zmarłymi. Kim więc są te istoty?

„I nie dziw, bo i sam szatan przemienia się w anioła światłości” (II Kor.11, 14).

Kiedyś czytałem fajną książkę na temat OOBE. Kobieta kontaktowała się ze swoimi przewodnikami. Jednym z nich był Jezus bo była rownież osobą religijną. Pomagała innej kobiecie podczas operacji przeprowadzanych na ludziach. W tamtą kobietę wchodził duch o ile mnie pamięć nie myli szamana, który wszystko robił tylko starym nożem.
Książka jest niezłym odjazdem. Jak ktoś chce mogę przesłać tytuł lub w pdfie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 31.10.2013 - 13:24
Post #18


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


skończ z tym ostrzeganiem ze oobe to zło, w każdym temacie zebrała się banda księżulków i jak nie ten to drugi ostrzega, oobe to zło, mają misje, wyczuwam to
każdy wie jak tam jest nie brak książek, ale widać ksiądz nie jest godzien żeby tam być, może poczytać jedynie jak tam jest z pdf; ]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wyspiarz
post 31.10.2013 - 14:04
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(McAron @ 31.10.2013 - 11:31) *
Więc sprawa jest prosta. Skoro dusze umarłych "śpią" to niemożliwy jest kontakt ze zmarłymi. Kim więc są te istoty?

„I nie dziw, bo i sam szatan przemienia się w anioła światłości” (II Kor.11, 14).

Kiedyś czytałem fajną książkę na temat OOBE. Kobieta kontaktowała się ze swoimi przewodnikami. Jednym z nich był Jezus bo była rownież osobą religijną. Pomagała innej kobiecie podczas operacji przeprowadzanych na ludziach. W tamtą kobietę wchodził duch o ile mnie pamięć nie myli szamana, który wszystko robił tylko starym nożem. Książka jest niezłym odjazdem. Jak ktoś chce mogę przesłać tytuł lub w pdfie.


Sprawa jest prostsza jak wierzysz w 100% w Biblię - masz do tego prawo.
W sumie to nic szkodliwego bo Bilblia uczy raczej dobrych rzeczy, byleby nie zostać jej fanatykiem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 31.10.2013 - 15:08
Post #20



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Biblia uczy z grubsza dobrych rzeczy, jeśli chodzi o zachowanie wobec drugiego człowieka, cała reszta, rytuały, tłumaczenia rzeczywistości, prawie wszystko nadaje się do kosza, bo albo zostało źle zrozumiane, źle przetłumaczone, albo nie tym językiem (m.in. to, że nie współczesnym), albo za mało dokładnie wyjaśniono, albo zwyczajnie autorzy Biblii nie mieli pojęcia o pewnych kwestiach, albo tylko co nieco zasłyszeli.

OoBE nie jest złe, bo nikomu się krzywdy tym nie czyni, basta.

Co do umarłych i życiu po śmierci każdy ma własny pogląd na tą sprawę. Ja także i może po krótce też się nim podzielę ^^. Tak najogólniej, nie wdając się w szczegóły, bo można by pisać i udowadniać, ale i tak zrozumie ten, kto ma podobną bazę doświadczeń, by to zrozumieć. Tak więc dwie rzeczy: 1) świat ma budowę fraktalną, świadomość nie zaczyna i nie kończy się na jednostce człowieka, ale jest jedną spójną inteligencją, która dzieli się i zawiera wszystko, tak więc życie w perspektywie ciała kończy się, ale to czym jesteśmy naprawdę żyje wiecznie... i spokojnie, bez obaw, że nasza indywidualność przepadnie, itp. gdyż to, kim jesteśmy nie jest czymś mniejszym od tego, ale tym i czymś jeszcze - jest ponad tym i zawiera to i jeszcze więcej, a ostatecznie zawiera wszystko (jesteśmy rzeczywistością samą w sobie, jesteśmy dosłownie jednym, Bogiem który jest nami (tymi, którymi sądzimy, że jesteśmy jako ludzie) i wszystkim innym); 2) podstawą wszystkiego we wszechświecie jest coś, co najlepiej oddaje słowo 'miłość'... taka doskonała miłość ma takie doskonałe, najdoskonalsze przymioty, że praktykowana w 100% przynosi same korzyści, same zajebiste rzeczy, doświadczenia... jeśli kiedyś zdarzyło Wam się kochać kogoś na zabój, to wiecie co znaczy dosłowna jedność, mimo odrębności ciał i w żadnym wypadku nie pozwoliliście, gdybyście mieli na to wpływ, aby tej osobie stało się coś nie tak, a broń Boże, by przepadła w czeluściach nicości... to samo Bóg ma z nami :)
Wnioski do tematu: życie jest zajebiste, kochane, jest wieczne, nie umieramy, tylko zmieniamy stan, tak jak zmieniamy humor, nastrój, czy ubranie... ^^, :>
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 31.10.2013 - 15:51
Post #21


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


CYTAT(McAron @ 31.10.2013 - 12:31) *
"wraca do prochu swego, w tymże dniu giną wszystkie zamysły jego" (Księga Psalmów 146,4).

Więc sprawa jest prosta. Skoro dusze umarłych "śpią" to niemożliwy jest kontakt ze zmarłymi. Kim więc są te istoty?

To wkleiles jako pytanie , czy jak?
Dobre cytaty. Czlek gnije , traci zmysly ale zachowuje wspomnienia po nich i se je wskrzesza, taki mocny..
A jak dusze spia to i snia, no bo sie przecie sni, sam wiesz:)))).Wszystko ci musza pisac w Biblii !!!!
Wniosek prosty jak drut. Spotyka sie dusze spiacych, ale sniacych.
I pa jakie to proste:)))
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park