Nasze Poezje, W Poezji Się Oddać…(cześć 2) |
|
|
Foks
|
01.07.2014 - 18:17
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1043
Dołączył: 13.08.2012
Skąd: Astral full HD
Nr użytkownika: 9073

|
Moja poezja nie ta pośrodku nałogu, a wolność bycia poza ciałem z Lucyferem czy bez, sam bezsens towarzyszy mi na przekór sytuacji, gdy negacji jest tyle zarazem ile wibracji, pośród hipnagogii z nogi na noge, ja tworze loże....
ZASIADAMY!!
Jestem tym popaprańcem chowańcem w tej klatce, gdzie znajdę wolność w świecie gdzie wszystkim kierowało otoczenie, ja nie chcąc być samolubnym i przeciwko, otwieram piwko te które sam nawarzyłem w prostocie życia, w bezsensie emocji nazwałem dziwkę dziwką, używką bezsensowną jest wypuszczać chwile nieba, i wtedy kiedy gleba nam towarzyszy wspominamy o tym niebie!
Foks
|
|
|
|
|
|
Foks
|
01.07.2014 - 18:27
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1043
Dołączył: 13.08.2012
Skąd: Astral full HD
Nr użytkownika: 9073

|
Ja w masie nie bitumicznej, a licznej masie ludzi gdzie brudzi jeden drugiemu, powtarzając bez tlenu, to co nazywają euforią, będziesz wolny, jesteś nieskażonym świadectwem istnienia, wkurwiam sie jak łatwo zrobić z króla lenia, więc wbijam w swą mase, tasakiem odrywając kończyny tym którzy podkładają nam nogi, gdzie moje ostrogi wskocze na byka, to jakbym ujarzmił chochlika, który jak klika kopie konika, on daje z kopyta jak Faust ten z astrala wszystkim moim wrogom, widze ten piasek jakby masa szklana, wszystko jest tworzywem lepiącym nasze dłonie, dziś w koronie widze słonie, jakieś bóstwa nie oszustwa, uciekam kto ze mna tam skoczy, zaskoczy to jak sen proroczy w wyimaginowanej przestrzeni materialnej mego własnego przybycia!!
Foks
|
|
|
|
|
|
Mefik
|
03.07.2014 - 19:34
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 101
Dołączył: 08.12.2009
Nr użytkownika: 7564

|
To ja też wrzucę moje wierszyki :) ------------------------------------------------------------------------- O Niej
Nigdy nie powiesz mi słowa "Kocham". Nie usłyszę też z Twych ust "Wynocha". Nie zastanawiałem się, czy będziesz idealna. Niekiedy boję się, bo bywasz nieprzewidywalna.
Choć jesteś przy mnie, nie czuję Twej bliskości. Za to doskonale znasz moje wszelkie słabości. Nie okazujesz mi żadnych uczuć, bo nie potrafisz. Nie wiem też czy coś Cię ruszy, gdy mnie stracisz.
Nie umiem stwierdzić , czy na świat patrzysz pozytywnie. Jednak każdą sytuację, oceniasz bardzo obiektywnie. To wszytko sprawia, że czasami Cię nie pojmuję. Ale chcę poznawać Cię bliżej, ciekawość nade mną góruje.
Rozpaczam, gdy nie zjawiasz się na moje życzenie. Wiem za to, że będziesz, gdy wydam ostatnie tchnienie. Będziesz, bo nie możesz patrzeć jak ludzie się męczą. Oddają Ci wszystko, a nazywają Cię Śmiercią.
--------------------------------------------------------------------------------------------- Fałszywy Przyjaciel
Pomóż mi proszę, pomóż przyjacielu. Inaczej ja zginę, ale, w jakim celu? Nie zostawisz mnie, nie po tylu latach. Proszę, on na części mnie rozpłata.
Pamiętasz, gdy dorastałeś, byłem przy Tobie. W każdy dzień i wieczór, przy każdej chorobie. Po tym wszystkim nie okażesz wdzięczności? Proszę on zaraz przyjdzie, zabije mnie, litości!
Przecież wiesz, że jestem Ci potrzebny. Jestem Ci bliższy, bardziej niż krewny. Dam Tobie wszystko, co zechcesz, złoto, kobiety. Ratuj przyjacielu, a wyjawię najskrytsze sekrety.
Odezwij się, a nie tylko stoisz i obserwujesz. Pomyśl, on tu przyjdzie, nic nie rozumiesz? Ty także zginiesz, nie ujdziesz jego grzmotom. Zrób coś, dalej, bo zginiemy razem idioto!
Wtem grzmot energii, przeszył jego ciało. Pragnienia zniknęły, bo tak być musiało. Istnienie z tu i teraz wypłynęło. On pozostał, tylko ego zginęło.
---------------------------------------------------------------------------------------------------- Valkiria
Wszystko czego szukam od zawsze umyka po chwili, Ile dać trzeba za najrzadsze z nich w oczach Valkirii. Czym zdolny zranić swych bliskich dla snu? Czym godny na moment pozbawić ją tchu?
Wpadając ponownie w bezkresną otchłań przyjemności, Przyjmuję łagodniej twe zepsucie do szpiku kości. Bo ten magiczny moment ma swoje prawa, Koniec tragiczny gdy podróż jest nudnawa.
I znowu tkwię w miejscu jak pusty arkusz, Valkirio śmię krzyczeć, obudź z letargu! Być może istniejesz tylko w moim umyśle. A więc zadrzemię, aż znowu Cię wyśnię.
|
|
|
|
|
|
Negai1
|
16.07.2014 - 19:34
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 205
Dołączył: 24.12.2012
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 9274

|
Dobra wklejam coś na szybko:
Czuje się jak kosmitka wysłana z daleka, Przysłana bez domu, uczucia, człowieka Gdy patrzę na ludzi, widzę inne rasy, Nie wiem skąd w ludziach tyle szarej masy Zero miłości, radości i otuchy, Tak bardzo zaginione są ich własne duchy
Nie czuje się człowiekiem, choć mieszkam tu od lat, Nie czuje się człowiekiem, choć przyjaciół tutaj mam, Nie wiem skąd pochodzę, ale wiem jedno, Już wkrótce zrozumiem całe życia sedno.
|
|
|
|
|
|
Pavveł
|
16.07.2014 - 20:59
|
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
Tak coś dodam na szybko ^^.
Takie oto wiersze klecą, ludzie co na świecie żyją. W swej fantazji wciąż gdzieś lecą, toast za toastem piją. Chwalą ziemię, chwalą życie, albo tęsknią za swym domem, sycą się tym dość obficie, kryjąc się pod drzewem Klonem.
Takie się wylały dyrdymały, że się sklecił wierszyk cały. Jednak to nie takie błahe rzeczy, Taki wierszyk nieco leczy. Tak więc oto kończę z tem, zaprezentowałem już Wam wszem, wierszyk szybki, wierszyk wartki lecz brakuje już mi kartki.
I o ile wersik pierwszy, niósł ze sobą morał jaki, Drugi nie jest chlubą wierszy, Jeno tylko żart to taki :3 Na tym kończąc swoje słowo, Wszystkim szczęścia dużo życzę, Napisałem to i owo, I na Wasze wiersze liczę :D
Lipny wyszedł :/
|
|
|
|
|
|
Foks
|
25.07.2014 - 02:56
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1043
Dołączył: 13.08.2012
Skąd: Astral full HD
Nr użytkownika: 9073

|
Pośrodku chamstwa mego pijaństwa, znów wracam z pracy zjebany, na psychice odciśnięte rany, tekst ten nie najlepszej maści, znów zaprzepaści jednostka swój talent, i tak wyjdę otworze skrzynki jedną z tych wielu widzianych w LD, ja dalej śnie, całe dnie myśle o tym czy jestem rybakiem, złowił bym rybke co by spełniła moje marzenia, moim marzeniem są ludzie dla ludzi, Foks niech sie budzi, każdy sie trudzi temat jak rzeka ściśle pod prąd, znajde swój kąt i tryskam sam niczym gejzer w tej układance, odcisk mojej twarzy na firance, posiadam kagańce pier**o pracownika, jak koń dajcie mi siana dwa wózki na plecy, nie oczekuje checy i śmiechu , ciągle na bezdechu budzą mnie hipnagogi, nałogi to k**a, ja jestem jej alfonsem, donsam sie sam nad sobą jutro zapomne że to napisałem, mówią mi ślusarz ,,pierdol sie z tym'' ja odkręcam zawór zmył bym ja z chęcią tą ludzką tempote, głupote ludzi co nie doceniają jeden drugiego, jestem jak chłopek ten z klocków lego, gdzie moja głowa doczepiona do klocka z nóg, znowu ten nałóg tym mym nałogiem jest świadome snienie, dzień wcześniej ja wiem co mi sie przyśni czym ja znów będe, gdzie tu masz płente, płentą jest to że pije trzecie, zaginione dziecie jakby na teblecie, wciąż czuje się jakby na offline, zakładam line zaciskam pętle tym wszystkim którzy mi źle życzą, wypowiadam słowo ,,niechaj sie stanie'' pierdolną litanie ci wszyscy co są tylko hi hi hi hi i nie ma niczego jak w stylu konona, nie urwałem sie z kondona, jestem tym najsilniejszym plemnikiem który bedzie muzykiem prosze o jedno o bas bit hajhet i snary kicki i o to żebym zkoblował to jak pał pał i strzelam prosto sobie w łep jednym wielkim basem, jestem zawiasem i my sle marze o lepszym jutrze dla was wszystkich będąc tylko jednostką co dopisuje sie do pooezji która nei jest nią a tylko mysla którą wpisałem w ciągu minuty, tak właśnie napierdalam , nie wydalam głupoty nie kopie jak uboty, ale zamykam sie w świecie wyśnionym, jestem tym samym typem tylko zagubionym, do reszty na co więc beszty dopiszcie ludzie, nie badzmy jak pies w zacisniętej budzie, w tym trudzie życia...................
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|