|
Pytanie odnośnie pierwszego zdania czy drugiego?
1) To może być wytwór Twojego umysłu, albo prawdziwy demon, albo zdruzgocony, zrozpaczony duch, albo dryfujący myślokształt, albo element zbiorowej jaźni, albo lekcja dla Cb.. cokolwiek by to nie było, na jedno wychodzi... możesz albo nic nie robić, albo próbować to zwalczyć, albo zmienić albo zrozumieć, albo parę z tych rzeczy na raz albo w różnej kolejności..
2) Jeśli to się pojawi, zamiast bać się i uciekać, poeksperymentuj. Zagadaj. Pogłaskaj. Przytul. Zaatakuj. Pomódl się. Poprzeklinaj. Różne są opcje. Od Ciebie zależy, co wybierzesz, a od tego co wybierzesz to, czego doświadczysz. W ten sposób możesz się wiele nauczyć. A ogólnie nic nie powinno Ci się stać, poza uszczerbkiem na zdrowiu psychicznym, albo doznaniem wzniosłości (jakkolwiek tego nie nazwać), ale tylko, jeśli sam na to pozwolisz - w takim sensie, jak wpłynąć może na Ciebie np. obejrzenie horroru, albo kłótnia, albo z drugiej strony np. pomoc bezdomnemu czy jakieś wzniosłe odkrycie.
Takie istoty czasem się pokazują. Różne tego mogą być genezy i powody. Sam miałem kilka takich przeżyć. Z doświadczenia wysunąłem, że nienawiść, osąd, obrzydzenie i walka (agresja) na nich nie działa, tylko wzmaga to, co w nich powoduje takie a nie inne zachowanie. Najlepiej działa wyrozumiałość, uprzejmość, współczucie, miłość ^^. Peace.
|