|
|
![]() ![]() |
07.08.2015 - 07:01
Post
#1
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Przede wszystkim serdecznie witam wszystkich forumowiczów w moim pierwszym poście i dziękuję za zajrzenie do niego :)
Trafiłam na to forum żeby zaciągnąć pare porad, cennych uwag ale również żebyście, Wy, Doświadczeni pomogli zdefiniować mi co tak właściwie przezywam, gdyż sama nie potrafię tego określić a tym samym poszerzać swojej wiedzy w danym zakresie. Czytałąm wiele o oobe ale wydaje mi się, że to nie jest to. Ale po kolei.... Mam 24 lata, z marihuaną miałam doświadczenie od 16 rż ale bardzo sporadyczne= x1-2 w roku. Zazwyczaj kończyło się to mega dołem w najlepszym wypdaku po prostu miłym seksem z partnerem. Ostatnio jednak miałąm okazję przebywać na imprezie Trance z dwoma scenami - główną gdzie muzyka była dość ostra i chillem gdzie miłe dzwięki koiły ucho i duszę. Na tę okazję spaliłam z mężem ok 1g zielonej przyjaciółki i czułam się fantastycznie. Odkryłam że zupełnie inaczej odbieram muzykę, każdy bęben, trąbka, bass jest dla mnie klarowny i wyczuwalny a moje ciało wprowadza się w swojego rodzaju trans... Jak to u plemion afrykańskich gdy otumaniały się jak np w filmie King Kong gdy miały składać ofiarę itd. Odpłynęłam, więc stwierdziłam ze pójdę na chill, tam sprawa miałą się podobnie, ale wiadomo- spokojniej, weszłąm bardziej w medytację, relaksację, jogę. Zafascynowana zjawiskami ktorych doświadczam zaczęłam z mężem popalać co weekend, zawsze kończy się to faktem, że na dobrym sprzęcie odpalam muzykę spokojną acz psychodeliczną albo po prostu follklor typu Enej i na prawdę fantastycznie moje ciało na to reaguje. I tu przejdę do sedna: Ostatnio z mężem podczas kochania się doświadczyłąm wyjścia z ciała, przy dość rytmicznych ruchach ( :) ) wyszłam jakby z ciała, zobaczyłam kosmos, białą istotę, skupienie światła, ale nie bałam się, wiedziałam, że jest częścią mnie i pognałam jakby z nią pozostawiając swoje ciało. Przeniosłam się w czasie io przestrzeni do jakiejś wioski indiańskiej, byłam tam księżniczką plemienia, która uciekła by kochać się ze swoim wybrańcem z innej wioski z którym nigdy nie mogła być. Widziałam wszystko wyraźnie, las, słonce, bębny ludzi z wioski obok, nawoływania gdyż mnie szukali a ja w najlepsze spędzałąm czas z moim kochankiem którego twarz dokładnie potrafiłabym namalować, co jakiś czas jednak jakby traciłam kontakt z tamtym światem i z powrotem odwracając się widziałam swojego męża. Następnie odeszłam z tamtego ciała, znów kosmos, białą istota, pognałam za nią, zobaczyłam stworzenie jakby dinozaura, trochę pancernika który pełzł po rozgrzanym kamieniu szukajac cienia, istota powiedziałą mi: nie bój się, nie zawsze trzeba być istotą ludzką. Później przeniosłam się w jakby przyszłość - widziałam swój dom, sypialnię, mnie i męża i dwójkę dzieci zaglądającą do nas czy już wstaliśmy - również mogłabym spokojnie namalować twarz i ubiór dziewczynki i chłopca których widziałam. Dodam de facto, że dzieci nie mamy, mąż nie może ich mieć a poczułąm się jakby ktoś dał mi maluteńki wgląd w przyszłość, bym zobaczyła, że jednak ich doczekam i po prostu nie tracić nadziel. I później znów wróciłam do indianskiej wioski, jeszcze miałam parę przemyśleń jak zrobić, by być ze swoim indianinem jednak usłyszałam głos: już wracamy! Pamiętaj by być z mężem zawsze, szczególnie w tej postaci, bo to twoja bratnia dusza, znajdujecie się co wcielenia więc bądź z nim bo tak ma być. I jakby wróciłam, poczułąm wyraźnie jakbym z powrotem wbijaja się w swoje ciało, trwało to 3h. Myślałam na początku że to halucynajce, nie będę tego pamiętać na następny dzień, jednak pamiętam wyraźnie, bałam się komuś o tym mówić, by nie uznano mnie za wiariatkę, powiedziałam mężowi, a ten polecił mi to forum, gdzie mogę opowiedzieć wszystko jak czułam - przecież nikt mnie tu nie zna, myślałam, że sama miałam takie "dziwaczne doświadczenia" a okazało się, że np wspominane przeze mnie wcześniej oobe praktykuje tak wiele osób :) Opisana sytuacja miała miejsce 3 tyg temu, tydzień temu z kolei po małej sesyjce z tym samym środkiem usiadłam na kanapie i znów wyleciało coś jakby we mnie, chciało mnie zabrać baaaaardzo daleko w galaktyke, ale nie tak że pstryk i już tylko trwałoby to dłużej, w jakimś stopniu stwierdziłam, że obawiam się, iż nie wrócę (ale tak na spokojnie bez paniki), próbowałam jakby walczyć ze sobą, jedno coś mówiło: no choć, drugie: nie, za daleko, nie wrócimy. Więc w efekcie z powrotem wbiłam się w swoje ciało i nic się nie wydarzyło. To właśnie skłoniło mnie do napisania tutaj, chciałabym by ktoś pomógł mi określić czym są moje przeżycia - oobe (bez snu?) ? Podróże astralne? Jak nauczyć się tego nie bać, kontrolować i praktykować? Wydaje mi się, ze kontrolę, albo jakieś jej zaczątki właśnie ostatnio przejawiłam, ale może to jednak był spokojny strach i lęk? Mam obawę, że jeśli będę się w to "bawić" mogę nie wrócić, jeśli się tego nie nauczę. Dlatego proszę o odpowiedzi do konkretnie mojego przypadku, czytam trochę na forum, ale nie jestem pewna tego, czego doświadczam, a następną sesję będe miałą jutro i chciałabym w jakimś stopniu się przygotować na ewentualność. Bo dodam, iż nie planowałam nigdy wyjść ze swojego ciała, nigdy nie słyszałam też o czymś takim, a palę zawsze po prostu dla rozluźnienia ciała do muzyki, a nie dla podróży astralnych (o ile tym właśnie są moje przeżycia). Do tej pory wierzyłam po prostu w karmę, reinkarnację, ale po śmierci, nie wiedziałam, że mogę odkryć coś za życia i właśnie chcę to pogłębiać :) Ufff, rozpisałam się, ale mam nadzieję, że ktoś dotrwał do końca i podzieli się swoją wiedzą. Dzięki! |
|
|
|
07.08.2015 - 09:10
Post
#2
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Masz niesamowite przeżycia!!!!! Nie bój się że nie wrócisz. Zauważ, że za każdym razem kiedy czujesz strach to momentalnie wracasz do ciała. Przynajmniej tak to się dzieje w moim przypadku. Seks w trakcie podróży astralnych to także coś co zdarza się często.
I teraz pytam dlaczego chcesz to kontrolować? Kontrolowanie czegokolwiek to złudzenie. Nie da się kontrolować, daj się "ponieść". Odrzuć jakikolwiek strach, zacznij doświadczać, poznawać i czerpać z tych stanów przyjemność jak z cudownej podróży w nieznane. |
|
|
|
07.08.2015 - 09:28
Post
#3
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Kontrolowanie to nie złudzenie, to odpowiedzialność. Ale racja, nie na wszystko mamy wpływ.
Strach to nie jest najgorsze doświadczenie. Strach to jak niedokonane zło. Dokonane zło jest dużo gorsze... Odrzucenie strachu jest głupie. Strach służy naszemu bezpieczeństwu. Wiadomo, że należy z niego korzystać w odpowiednich proporcjach, najlepiej tylko w bardzo niewielkiej ilości, ale nie całkiem się go pozbywać. Bez niego skakalibyśmy z wysoka bez niczego i robili inne głupie rzeczy, na końcu których czekałby nas piach. Jak już sama chyba zauważyłaś, masz różne głosy w głowie. Któremu ufać? Sobie. Bo te różne istoty, które Ci się będą pojawiać, mogą być różne. Mogą wyglądać przytulnie, a mogą być jak wilk w owczej skórze. Mogą Cię zmanipulować, uzależnić od siebie, a to może nienajlepiej się skończyć. Ale to nie znaczy, że masz przez to nie wychodzić z domu (z ciała). Po prostu nie zapominaj zabierać ze sobą głowy i mieć ją ciągle na karku... Jednak babcie kiedyś mądrze gadały, żeby nie rozmawiać z nieznajomymi. Jak widzisz jakąś istotę, szczególnie w takim nieznanym otoczeniu, zanim na cokolwiek się od niej zgodzisz, wypytaj ją o wszystko, o nią samą... Naiwne i głupie jest ufanie jej z góry. Jeśli ma dobre intencje, to powinna też mieć trochę wyrozumiałości i taktu i się przedstawić, opowiedzieć o sobie, o tym świecie i Cię stopniowo i odpowiednio w niego wprowadzać tak, żebyś mogła w nim być samodzielna. A nie tak, że całkowicie się od tych istot uzależniasz, zdajesz na ich łaskę, a one robią z Tobą co chcą :/ Pozdrawiam. |
|
|
|
07.08.2015 - 09:43
Post
#4
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zabrzmiało trochę jak reprymenda dla mnie :) Pożeracz Chmur DZIĘKUJĘ !!!!!
Czasami tego potrzebuję........ |
|
|
|
07.08.2015 - 10:19
Post
#5
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
|
|
|
|
07.08.2015 - 11:02
Post
#6
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Bardzo dziękuję za odpowiedzi, nie spodziewałam się ich tak szybko. Poprzez kontrolę miałam na myśli nadzieje że zawsze jak zapale to jakas przeżyje. Ze nucze się je rozpoczynać a potem niech się dzieje co chce.
czy da się to robić bez wspomagaczy?? dzięki również za ostatnią odp z linkiem choć odebrałam ją trochę jak złośliwa ;) żeby móc o tym poczytać musiałam najpierw zasięgnąć opinii kogoś kto się na tym zna by to co mi się zdarza nazwał bym mogła poszerzyć wiedzę. Jeśli to co pprzeżyłam nie jest halucynacja, jakimś spaczeniem umysłu to jest czymś pięknym,czuje się trochę wybrana chcę tego przeżyć jak najwięcej! Poznać ludzi którzy też TO robią i zrobić coś by e następnym wcieleniu być jakąś piękną istotą i znów móc podróżować pomóżcie mi proszę ;) |
|
|
|
07.08.2015 - 11:29
Post
#7
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Aha chciałabym jeszcze dowiedzieć się czy po podróży mam skupić się na interpretacji tego co widzialam (jeśli tak to skąd czerpać wiedzę co fana podróż postać rzecz obraz mogło oznaczać?) czy po prostu spisywać sobie to co zauważyłam bo zauważyłam że wspomnienie podróży jest bardziej ulotne niż np rzeczy realnych żeby nie zapomnieć pięknych chwil i nie skupiać się na interpretacji bo i tak mnie to przerosnie?
|
|
|
|
07.08.2015 - 11:38
Post
#8
|
|
|
haereticus ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nie ma żadnego następnego wcielenia, nie ma odkładania nic na potem, umysł lubi to najbardziej, teraz jesteś piękną istotą, i chociaż wydaje się że jest do dupy czasem to nadal masz swój los na wyciągnięcie ręki, mentalka jak napisał masa ciekawa, ćwicz mentalkowania i wyobraźnie to efekty się pojawią, hamulców nie ma bo sami sobie je nakłądamy, wszystko trzeba robić zgodnie ze swoją wolą i stanem psychicznym.
A same wizje mentalne to z całą pewnością przejaw psyche, afrykaskie czy indiańskie plemiona o których czasem rozmyślasz, czy dzieci które podświadomie chcesz mieć lub będziesz chciała mieć a masz to zablokowane "w pewnym sensie" jak wywnioskowałem z tego co piszesz :) Działaj zgodnie ze swoją wolą, a ćwiczeń na umysł są tysiące, na wyciągnięcie ręki, napewno znajdziesz jak będziesz chciała, i nie słuchaj nikogo prócz siebie samej, tylko twoje doświadczenie będzie dla ciebie obiektywne nie innych. |
|
|
|
07.08.2015 - 13:54
Post
#9
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Czyli chcesz mi powiedzieć że nie ma reinkarnacji a to co widzę to tylko wytwory mojej odurzonej psychiki/mózgu? Nie wydaje mi się, to musi być coś wiecej i następnym razem spróbuję zapytać się tej jasnej "energii" która jest moim przewodnikiem i do mnie mówi o to czy to mi się wydaje czy to jest realne tylko nie namacalne :)
nie wydaje mi się bym tak dokładnie czuła wiatr z lasu jakby tropikalnego jeśli nigdy mnie w takiej puszczy nie było itd... Jakikolwiek link do ćwiczeń w podróżowaniu? Bo póki co znajduje tylko różne techniki do oobe w śnie a z tego co ja przeczytałam to moje oobe jest typowo transowe- nie zajadam w sen tylko poprzez rytmiczne ruchy ciała do muzyki wychodzę z cielesnej postaci. |
|
|
|
07.08.2015 - 15:44
Post
#10
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nie wiadomo czy reinkarnacja jest czy jej nie ma.
Czy uwierzysz tak naiwnie we wszystko, co Ci ta "jasna energia" powie? Moim zdaniem nie ma lepszego ćwiczenia, niż obserwowanie siebie i kombinowanie, eksperymentowanie. Czasem jakieś wskazówki z zewnątrz mogą pomóc, ale same w sobie nie wykonają roboty. To tak, jak usłyszeć od kogoś jak kozłować piłką do koszykówki, a nauczyć się to dobrze robić samemu, a na boisku w trakcie meczu to już w ogóle... |
|
|
|
07.08.2015 - 16:52
Post
#11
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Może po prostu nie będę aż tak mocno się w to zagłębiać -po prostu będę szła z chwilą, "duchem czasu".
Potrzebuję tylko coś gdzie więcej dowiem się o oobe konkretnie transowym bez wprowadzania się w sen. Czytałam, że oobe bez wprowsadzania się w sen jest już dość zaawansowanym zjawiskiem, zaraz po technice wizualizacji która następuje zaraz po transowej (tylko wizualizacja to już konkretnie wiemy w którym momencie i jak wychodzimy z ciałą) chciłabym właśnie do tego dojść. Poznać jakąś konkretną muzykę by np wyjść z ciała. Skontrolować i zaplanować sam moment wyjścia by nie były one przypadkowe. Czy muzyka np: http://nagraniahipnotyczne.pl/ pomogłaby mi w tym czy to zupełnie nie ten kierunek? |
|
|
|
07.08.2015 - 18:27
Post
#12
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ta odpowiedz z linkiem nie był złośliwa choć tak wyglądała ;p. Masz talent do podróżny mentalnych i możesz to ćwiczyć i rozwijać bez wspomagaczy jeżeli tego zechcesz. Podałem link bo trudno mi się odnieść do tego rodzaju podróży Po tym jak w głębokim dostrojeniu przeżywasz te podróże wnioskuje że nie będziesz miała problemu z rozwijaniem tego. Ci co mają talent to metalek zwykle radzą sobie gorzej z oobe i na odwrót, to moje spostrzeżenia być może błędne. Jesteś kreatywna, musisz tą kreatywność jakoś wyrzucać z siebie, bać się możesz zacząć wtedy jak przestaniesz pragnąć być piękną istotą ;p Doświadczenie miałaś mega. Pozdrawiam nie złośliwie
|
|
|
|
07.08.2015 - 20:53
Post
#13
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dzięki wielkie za te miłe słowa ;) dziś jestem na fajnym koncercie bez wspomagaczy póki co i powiem Ci że jest milo- 100% na trzeźwo bez rozmyślań do dobrego uderzenia bitów a la szamanskich klimatów ewychodzę i unoszą się nad soba. Świetnie jest :)
widzę że dużo nie potrzebuje do podróży. Rozmawiałam również z mężem (w końcu skądś znał to forum i tematykę oobe), okazało się ze praktykuje od dawna ok 5lat tylko on idzie e inna stronę niż ja- ja mam swojego mentora który mnie gdzieś zabiera pokazuje byty, msz z czarnej otchłani sam kreuje sny na jawie. Mówi nawet ze widział raz przyjaciela ok 22 a jak dir później okazało ten zmarł o 13 w wypadku. Ppytałam czy się nie bal- wszak zobaczył- duszę? Mówi że nie, bo dzięki temu wie że jest coś po. Fajnie ze ms podobne doświadczenia i można podyskutować i oodkryliśmy to po 11 wspólnych latach bo nigdy nie poruszał tematu :) miło że on praktykuje oobe w śnie a ja poprzez trans z muzyką :) Jeśli masz ochote niezlosliwy kolego napisz priv jak to jest u Ciebie- z chęcią powymieniam doświadczenia i praktyki. pokój ;) |
|
|
|
07.08.2015 - 22:34
Post
#14
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
http://www.nowaswiadomosc.pl/342-trans-naj...wiadomosci.html
Miłego łikendu. Marihuana jest z konopi? (IMG:http://bangladeszcz.pl/stuff/marihuana-na-polu-polskiej-akademii-nauk/konopie-na-polu-pan.jpg) Transy, oobe, świadome sny, grzyby, real...jest trochę tych stanów:) Jesteśmy dziećmi światła, Głosem Stworzenia. Przybyliśmy tutaj z powodu iluzji oddzielenia, Po to, aby zbadać czym jest cudowność Istnienia. |
|
|
|
08.08.2015 - 15:43
Post
#15
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dzisiaj usiadłam na słońcu, przymknęłam oczy, zobaczyłąm rytmicznie drgającą różowo-żółtą plamkę, taką jakby fluo, nie widziałam czerni tylko raczej jasny żółty z racji mocnego słońca, zaczęłam się w nią wpatrywać. Po chwili odwróciłam gałki oczne w druga strone- do tyłu w stronę przeciwną gdzie są zawsze i ujrzałam światło. Tak jasnego jeszcze nigdy w życiu nie udało mi się obejrzeć. Nic mnie nie piekło, nie bolało, patrzyłam na nie jakby nie swoimi oczami, trudno mi to opisać. Wyszłam, ale nigdzie nie poszłam. Tak jakbym nie miała energii na podróż :(
Wszystko na trzeźwo, dzis nie palone. Od tego czasu minęła godzina, czuję się trochę dziwnie, jak po właśnie lekkim u-paleniu czy coś- nie widzę tak wyraźnie jak normalnie, wszystko jest jakby spokojniejsze i s-powolnione. Dziwnie tak, ale postanowiłam nie próbować tego zrozumieć ani wyjaśnić tylko siętemu poddać, aczkolwiek mówię, dziwnie się czuję i zastanawiam się czy to minie :) Zielarzu- piękna sztuka krzaczka :D Skąd to foto wytrzasnąłeś? |
|
|
|
08.08.2015 - 15:45
Post
#16
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zielarzu Gajowy, link nie działą, a dokładnie jest blokowany, prosi o uwierzytelnienie mailem i hasłem po załądowaniu storny.
|
|
|
|
08.08.2015 - 18:24
Post
#17
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Trans – najstarsza technika uzyskiwania odmiennych stanów świadomości
Trans. Czym jest ten odmienny stan świadomości? Po co ludzie wchodzą w trans i co się z nimi wtedy dzieje? Także o tym jak osiągnąć ekstazę. Człowiek od zarania dziejów znał tą mistyczną technikę, podczas której świadomość schodzi na boczny tor. Już pierwotne kultury dostrzegły w transie możliwość kontaktu ze swoją duszą i światem niematerialnym. Co za tym idzie, zostało to zrytualizowane i zarezerwowane na specjalne okazje. Nie jest pewne jak pierwotne kultury osiągnęły ten stan, prawdopodobnie ma to związek z enteogenami, których spożywanie przynosiło zmianę w świadomości. Być może szukali też sposobów nie związanych z substancjami organicznymi albo dowiedzieli się tego właśnie podczas szamańskich rytuałów. Uzyskiwano wtedy dostęp do kronik Akaszy, gdzie znajduję się cała przeszła i przyszła wiedza. Ludzie zrozumieli także, że trans można wywołać przy określonej muzyce i tańcu. Jest to jednostajny bit, prawdopodobnie 100 uderzeń na minutę, który jest skoordynowany z rytmem serca. Ważny jest też ruch, co wprowadza dodatkowe obciążenie dla umysłu dzięki temu łatwiej wejść w ekstazę. Dlatego różne kultury posiadały odmienne rytuały tańca pomimo, że muzyka była podobna. Gdy trans się zaczyna wszystko dookoła spowalnia, zaczyna to trochę przypominać sen. Nasze myśli już nie są problemem, bo po prostu ich nie ma. Oczywiście pojawiają się pewne myślokrztałty ale nie takie, jakie znacie z Waszego codziennego życia. Dotyczą Waszej wewnętrznej podróży w głąb siebie. Możecie odkryć na nowo rzeczy, które wcześniej zepchnęliście do podświadomości, co jednak było ważne w Waszym życiu. Jest to też moment, kiedy jednoczycie się ze swoją duszą. Dowiadujecie się rzeczy, które wcześniej były nie do wyobrażenia. Przypomina to trochę jakbyście spoglądali na siebie oczami czegoś, co jest ponad Wami, a do tej pory było dla Was niedostępne. To trochę tak jakbyście całe życie funkcjonowali w rzeczywistości 2D, a nagle ktoś udostępnił Wam trójwymiarowy świat.W pierwszych chwilach może to wywołać szok i ekstazę, która jest nieodłącznym elementem transu. Jest to kosmiczne zjednoczenie się z całym światem do tego stopnia, że poznajemy jego naturę. Spoglądamy na swoje życie z dystansu, czas staje w miejscu. Liczy się tylko tu i teraz. Wszystko płynie, a Wasza dusza przemawia. Gdzieś tam w jakiejś rzeczywistości mieliście imię i nazwisko, posiadaliście swoje ego, tu go nie ma. Życie to sen ale jakże piękny. To właśnie przychodzi do Was podczas tego stanu niczym wiadro zimnej wody. Istniejecie tu i teraz i nic tego nie zmieni, a wszystko jest takie wspaniałe, całe życie przelatuje Wam przed oczami jak jedno mrugnięcie i to jest właśnie to. Pytanie tylko czy tego właśnie chcecie i potrzebujecie? Jest to transcendentalne doświadczenie o tym, kim tak naprawdę jesteśmy. W tym stanie nie będziecie czuli się obco czy nieswojo, a wręcz przeciwnie. Poczujecie, że jest to bardziej prawdziwe od Waszej codziennej rzeczywistości. Jest to bardzo naturalne. Coś jakby obudzić się ze snu. Zawsze pojawia się pytanie, czemu tak nie jest na co dzień? Co jeśli byśmy funkcjonowali tak za dnia? Otóż niestety w naszym świecie się tak nie da, chociaż wierzę w to, że niektóre prymitywne kultur czy też pierwsi ludzie potrafili żyć w tym stanie świadomości gdzie byli bardziej wrażliwi na otoczenie, bardziej rozumieli naturę wszechrzeczy i mniej przejmowali się próbą opisania świata w słowa. Dlatego uważam też, że tam gdzie zaczyna się tak naprawdę historia ludzkości, człowiek utracił tą zdolność i aż do teraz próbuje opisać świat słowami, sztuką czy technologią. Możliwe, że do tego przywykliśmy i tego nie zauważamy. Każda technologia stworzona przez człowieka jest w wyjątkowym stopniu częścią natury – naszej matki. Jako jej dzieci mamy niesamowitą możliwość ekspresji i kreacji. Terrence Mckenna w swoich przemyśleniach zauważył, że ludzie pragną wrócić do czasu przed historią, gdzie na co dzień żyli w ekstazie i to widać po obecnej kulturze. Czy jednak dane nam będzie wrócić do tego stanu? Ponoć nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, to jest niepodważalny fakt natury istnienia – zmiana jest jedyną stałą. Być może czeka nas coś o wiele bardziej niewyobrażalnego… TaniecTransMiało być o transie, a trochę dałem się ponieść myślom. Poniżej jedna z wielu sprawdzonych technik osiągania transu poprzez taniec. Technik jest wiele, można także pomagać sobie za sprawą substancji zmieniających świadomość jak czynili to szamani od tysiącleci. Wybór należy do Was. Potrzebna do tego będzie muzyka najlepiej z powtarzającym się rytmem, może to być dźwięk bębna lub co nam daje era elektroniki, zsyntetyzowane dźwięki jednostajnego bitu. Nie mogą być za szybkie ani za wolne, przypuszcza się tak jak wcześniej napisałem, że jest to 100 uderzeń na minutę. Teraz zrelaksujcie się, zamknijcie oczy i postarajcie wsłuchać się w rytm. Dostrójcie do tego swój umysł i ciało.Jedna z technik jakie praktykowałem polega na całkowitym puszczeniu swoich ograniczeń. Co to znaczy? Gdy jesteście sami w domu, nie musicie czuć skrępowania, że głupio wyglądacie tańcząc lub podobne skojarzenia, które należy wyrzucić. Co należy robić? Gdy już się rozluźnicie zacznijcie, najpierw po kolei ruszać każdą kończyną w rytm muzyki. Postarajcie się aby to było naturalne, wsłuchajcie się w swoje kończyny i ruszajcie nimi tak jak one tego chcą. Może to być chaotyczne i bez najmniejszej finezji. Zacznijcie od jednej ręki, potem drugiej. Dołączcie do tego nogi i biodra, może być nawet głowa. Starajcie się ruszać rękami we wszystkich możliwych kierunkach – lewo, prawo, góra, dół. Gdy już się z tym oswoicie, Wasze ciało przestanie czuć dyskomfort, że robicie coś dziwnego i w ogóle jak wy wyglądacie, przecież to głupie itd. Gdy będziecie się tak ruszać, wczujcie się ponownie w muzykę i puśćcie wszystko. Pomocna okazuję się medytacja. Przestańcie myśleć i po prostu tańczcie będąc tu i teraz. W głowie powinna być pustka i to jedyne poczucie, że istniejecie i nic innego się nie liczy. Po pewnym czasie myśli nie będą już problemem, tak jak pisałem wcześniej skierują się do waszego wnętrza, czas przestanie mieć znaczenie. Dlatego dobrze jest włączyć dostatecznie długi utwór, by nie przerywać transu. Poznacie nowy wymiar siebie. Dajcie się temu ponieść. Gdy już wszystko puściliście, puśćcie jeszcze samo puszczanie. Tak o to stajecie nadzy, bez swojego ego i myśli. Słyszałem też takie opinie, że jest to niebezpieczne bo potem można nie wyjść z transu, co oczywiście jest kłamstwem, jeszcze nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Lub inne plotki, że utracicie świadomość i nie będziecie tego kontrolować. Kolejna bzdura. Będziecie bardziej świadomi niż na co dzień, tego się nie da opisać, sami możecie to poczuć we własnym spokojnym zaciszu. Jedyne co mi pozostaje, to życzyć Wam jak najbardziej przyjemnych doświadczeń. Adrian Czochański |
|
|
|
08.08.2015 - 18:55
Post
#18
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dzięki wielkie, weszłam na stronę, przeczytałam artykuł, niesamowicie opisane jest dokładnie to, co chciałam wiedzieć i co zgłębiam :)
Tak więc trans muzyką, szamaństwo, substancje to wzmacniające - to moja bajka. Ciekawym jest ze szamaństwo wywodzi się z Syberii, mam stamtąd przodka - ojca mojego taty. Ciekawe... Gdzieś temat się przewija, psy rasy syberyjskiej od zawsze mnie fascynowały, takie mam. Od jakiegoś czasu czułąm potrzebe wytatuować sobie łapacz snó, od kiedy to zrobiłam wszystko się zaczęło... Co do artykułu chciałam zgłębić więcej przemyśleń Adriana, ale jak go zgooglowałam znalazłam tylko: http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/articl...YSTOK/140529823 - to o nim? Co do muzyki świetnie działa na mnie Die Antrwoord ale nie umiem przy nim wyjść gdyż za dużo słów- potrzbeuję czegoś o podobnym tempie, bassie, ale bez słów albo bardzo ich mało- może ktoś zna podobne klimaty? |
|
|
|
21.08.2015 - 08:37
Post
#19
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Muzyka native american drums- to jest to czego szukalam :)
ale moje podroze robia sie coraz dziwniejsze. Ciągle cofam się do momentów kiedy z kims uprawiam seks. Ciągle jako indianka. Ostatnio miałam podróż po wprowadzeniu się w trans przy muzyce i położeniu się w sypialni (ale nie zasnęłam,leżałąm - ja nigdy nie zasypiam),że leżałam w lesie,byłam indianką a pieścił mnie pyskiem wilk, bardzo łapczywie jakby chciał mnie zjeśść,ale nie bałam się, który potem wstał i zamienił się w człowieka i zaczął się ze mną kochać,bardzo namiętnie. Dodam, że to było na trzeźwo bez marihuany bo przestałam wychodzić po paleniu. Dziwne to wszystko jakieś. Nie wiem czy to wytwory mojej wyobraźni czy tak na prawde było a ja umiem się cofać w poprzednie wcielenia... |
|
|
|
21.08.2015 - 08:55
Post
#20
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Też tego nie wiemy.
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |