Drobne szczegóły ułatwiające fazowanie,
Bazując na metodzie 4+1, ktróra rzecz jasna jest podstawą, należałoby zwrócić baczną uwagę na następujące szczegóły, które mogą wiele wnieść do poprawy dostrojenia, jak i częstotliwości ich występowania; (w nawiasach krótkie uzasadnienie):
-
lekki deficyt senny (poprawia koncentrację, zmniejsza dryf umysłu)
-
fizyczna aktywność w ciągu dnia (by wypalić energię fizyczną)
-
znikoma aktywnośc emocjonalna w ciągu dnia (by oszczędzić energię psychiczną)
-
ostatni posiłek przed udaniema się nocny spoczynek niezbyt obfity i nie za późno spożyty, bezwęglowodanowy i wysoko białkowy (by pszyspieszyć i ułatwić regenerację uk.nerwowego poprzez zwiększony nocny wyrzut hormonu wzrostu i dający podwaliny do prekursortów powstających z aminokwasów: dopaminy, adrenaliny, noradrenaliny, czyli energetycznych hormonów potrzebnych rano przy starcie)
-
rozpamiętywanie w ciagu dnia o tym co miało miejsce podczas nocnego wyjścia (jako preludium i magnes dla świadomości, ułatwiający przeniesienie skupienia do poza)
-
pozycja startowa ciała inna niż ta w kórej na co dzień śpimy.
-
zmienianie, gdy nie idzie fazowanie (unikać jak ognia rutyny gdy faza nie idzie. Zmiana odświerza, doskonali, wybija z usypiającej czujność leniwej homeostazy, którą pragnie jak powietrza zwierzęca, biologiczna jaźń)
-może wydać się dziwny i zbyt osobisty poniższy szczegół, ale myślę wart odnotowania: pierwsze godziny snu (4 do 5-ciu) śpię w podkoszulku, coś mam na sobie, zaś fazuję całkowicie nago, mocno przykryty po uszy kołdrą i przy otwartym oknie nawet w zimie i na podłodze, a ściślej na twardym materacu. Jest mi dość wygodnie, ale nie super. Wspaniale mnie to dotlenia, odcina, czyni jakimś wojownikiem-fazownikiem, zupełnie jakbym śpiąc na ziemi przywoływał kogoś w sobie, utworzoną przez
lata nawyków, wewnętrzną jaźń OBE Maniaka...
OOOOOOO
http://www.obemaniak.pl