oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Rozlewy łez, spontaniczne fale...
pieczywo
post 20.11.2007 - 16:05
Post #1


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Opiszcie takie momenty w zyciu, w ktorych nagle dostajecie ogromnego uczucia milosci, wspolczucia, radosci totalnie bez wiekszego powodu.
Wczoraj np. jadlem sobie obiad i nagle dostalem niezwyklej swiadomosci... doszlo do mnie ogromne uczucie wspolczucia dla glodujacych dzieci w innych biednych krajach, doszlo do mnie ich cierpienie. Zaczely leciec mi lzy i nawet teraz dziwnie sie wzruszam. Nie jest to uczucie skomplikowane, nie mysle o tym filozoficznie... zwyczajnie czuje, wielkie wspolczucie i niemoznosc pomocy tym ludza.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Stron V   1 2 >  
Start new topic
Odpowiedzi (1 - 20)
leon
post 20.11.2007 - 16:10
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


pieczywo trafiłeś w samo sedno,ja takiego niesamowitego uczucia doznałem dzisiaj jak napisałem pierwszy fragment mojej najnowszej notatki,musiałem aż przerwać pisanie i się zrelaksować,poczułem tak wielką miłość płynaca do mnie z całego swiata,w życiu nic takiego nie czułem,i wtedy też odnalazła mnie moja matka z okresu powstania warszawskiego,i jak to piszę to też mi ciekną łzy szczęsćia,prawie ryczę teraz.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ldkiler
post 20.11.2007 - 16:19
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ostatnio dostałem nagłego ataku płaczu jak dowiedziałem sie, że Krzychu Jarzyna ze Szczecina umarł :(

A no i raz czy dwa razy beczałem, jak słuchałem Verby, patrzyłem na zdjęcie swojej klasy i myślałem o tym, że w gimnazjum nas rozdzielą. Trochę głupi powód, ale jakoś byłem do nich przywiązany.

A no i jak proszę mojego braciszka, który zmarł o to żeby wyciągnął mnie z ciała to też mi łzy strasznie lecą ;)

Od czasu jak dowiedziałem się o OOBE nastąpiła we mnie wielka przemiana na lepsze chyba. Kocham ludzi i strasznie niektórym współczuję. Nawet teraz mi łzy ciekną jak o nich pomyślę.

Kocham Was!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Borys
post 20.11.2007 - 16:38
Post #4


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




Czasem moje serce wypełnia radość jak siedzę z zamkniętymi oczami i wspominam sobie szczęśliwe, smutne oraz codzienne chwile z mego życia przy piosence "Ale to już było" :D takie może trochę dziwaczne ale jest :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Marcin181
post 20.11.2007 - 16:44
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


doznałem ogromnego poczucia miłości kiedy zablokowałeś mi drogi pieczywo konto na 2 tygodnie... doznałem wtedy uczucia radości, miłości , współczucia dla świata i dla wszystkich dzieci NEO :) hehe... żartuje...
a Poważnie to współczuje ludziom którzy nie mogą sie bronić albo są na tyle wrażliwi że nie potrafią... jak wiadomo ludzie to zwierzęta tylko z zasadami... wygrywa zawsze silniejszy, bardziej wytrwały... ciągła walka... współczuje dzieciom z patalogicznej rodziny... one to mają dopiero przejebane życie...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
e_pomarancza
post 20.11.2007 - 17:05
Post #6


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Mam takich chwil wiele w "archiwum" zycia i chciałabym o tym powiedziec. fajny temat. Mysle, ze te uczucia, te fale to przebudzenia....wzrastają nam wibracje i wchodzimy na ich częstotliwość.
Postaram sie wrzucic kilka.
Oto jedna z moich chwil. Przebudzenie ekologiczne było niesamowitym odczuciem. Stałam i patrzyłam na wzgórza bodajże w kotlinie Kłodzkiej... I nagle zdałam sobie sprawę z nierówności terenu na którym układamy swoje domki z klocków. Poczułam jacy jesteśmy mali wobec kuli którą próbujemy dopasować do siebie. zahipnotyzowana stałam tak i widziałam przed oczami układających asfalty, iulice, domy coraz wyżej do nieba.... i zdałam sobie sprawę z marności tego przy jednym otrzepaniu sie ziemi z tego wszystkiego. Zdałam sobie niewymownie sprawe, że Ziemia żyje! Ze cierpliwość się kończy i ona strzepie z siebie pył - nasze cywilizowane "domki lego". Kichnie by oczyścić drogi oddechowe - atmosferę... To będzie dla ludzi apokalipsa ! ! pomyślałam i zaczęłam się cieszyć, i sama ogłupiałam z narastającej świadomości która wypełniała mnie taka radościa, miłościa inteligentną, zyjącą... do łez. Zrozumiałam , ze cieszę się, ze ona się uwolni tak jakby była mną... A ja nią.
Niedługo potem miałam dwie wizje: jedna o wybiciu się Ziemi z orbity ziemskiej . widziałam to z poziomu Ziemi.
A druga wizja - ujrzałam w środku ziemi olbrzymi kryształ.....

edit
W moim notatniku był wpis o pierwszym kontakcie z białym światłem.
W nim jest fragment kiedy oczyszczałam się poprzez łzy. Pierwszy raz swiadomie wiedziałam, ze to oczyszczenie. Kiedy przechodzi oczyszczenie wewnętrzne to wywala nam uczucia takie jak niepohamowany śmiech lub płacz. Taniec i energia wychodzącą uszami. chcemy przytulić wszystkich ludzi , zwierzęta, drzewa.. krzyczeć...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
e_pomarancza
post 20.11.2007 - 17:27
Post #7


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Trzecia sprawa - pewne dźwięki, muzyka.
Ja mam zawsze wysokie wibracje, przy których otwiera sie serce - i mam te fale miłości - przy słuchaniu piosenki (Mike Batt i Barbara Dickson) " Caravans"
Dead Can Dance - "American Dreaming", ściezka dźwiękowa "The beauliful Mind",
W ogóle muzyka wznosi na pewne takie częstotliwości...

Czwarta sprawa - scena z filmu "Abyss" kiedy istoty świetliste pokazują bohaterowi że jego miłość uratowała świat. W ogóle ten film.
I wszystkie sceny z filmów kiedy Rodzice są dumni z dzieci, lub bracia czy siostry i mówią to sobie... (tu notorycznie mam otwarcie serca - chyba coś do przerobienia mam w tym temacie)

piata sprawa - kontakt energetyczny z Arturem Flayerem. Naprawde mnie wznosi na fali miłości do wzruszenia...

szósta - kiedy czytałam wątek "wyrzuć to z siebie"...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
sonic3
post 20.11.2007 - 17:45
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT("e_pomarancza")
Mysle, ze te uczucia, te fale to przebudzenia....wzrastają nam wibracje i wchodzimy na ich częstotliwość.

Jak coś mnie mocno wzruszy to czuje taki rodzaj mrowienia po całym ciele, jest to podobne do uczucia jakie towarzyszy przy zmianie temperatury ale nie jest od niej zależne. Wydaje mi się, że tego uczucia nie dostrzegłem tak bardzo zanim nie poznałem siebie tam, co nie znaczy, że nie znałem tego wcześniej było to jakby bardziej kryte, ja zawsze byłem pozytywnie nastawiony do drugiej osoby i potrafiłem dostrzegać sferę emocji. Chyba jestem taki jak większość z was tutaj i dlatego się na tym forum zakotwiczyłem, nie często spotkać takich ludzi jak wy za co wam dziękuje z całego serca ;)
Pewnie to co wzrusza to ludzie, to ich uczucia lub ich brak wobec innych. Wystarczy zobaczyć w każdym człowieku to wewnętrzną potrzebą czucia miłości, kurcze ja ją widzę w każdym, nawet w osobach za którymi nie przepadam. Wydaje mi się, że każdy z nas podjął inną drogę aby poczuć ją od innych. Cel mamy taki sam tylko nosimy rożne maski, niektóre zakrywają więcej nas inne mniej. W poza niema tych ograniczeń, wiem jak można bez żadnych oporów kogoś tam przytulić, emocje tryskają najfajniejsze jest to, że to przenosi sie na mnie w tutaj. Heh.. zauważyłem, że nie moge za bardzo pić ze znajomymi, bo potem ponosi mnie wylewność tego jak bardzo ich lubię i wszystkich wokół mnie.
Także to co ludzie robią z tym światem mnie boli, jaka panuje bezduszność.
Nawet niektóre najbardziej desperackie poczynania organizacji Greenpeace silnie na mnie działały. To jakby docenić to co te osoby robią emocjonalnie. Podziwiam tę organizacje, ludzie nawet nie widzą jak bardzo nam ona pomogła i jaki dziś by panował syf bez niej (jest o niej napisana fajna książka Wojownicy tęczy) Kiedy ktoś lub jakaś sytuacja mnie wzruszy to tak jakby Ci ludzie w tej danej sekundzie przemawiali do mnie językiem duszy z poza tej maski, jakby w tym momencie nic nie ukrywali tylko pokazywali prawdziwych siebie. Takie osoby w tym momencie dla mnie świecą.

!!UPDATE
Muzyka a pewnie pomarańcza, często, a często. Są to słowa bądź określone dźwięki. Są dla mnie takie jak dyby mistyczne częstotliwości, które mentalnie wznoszą.

Np. w temacie o obrazach surrealistycznych podpoiłem ten obraz, mimo iż nie jest z tej kategorii. Dlaczego, bo mnie wzrusza i pomyślałem, że ktoś może też spojrzy na niego pod tym kontem. Nie chodzi mi o żadne motywy religijne mimo, że na obrazie jest Jezus ale o motyw z maskami i odsłanianie swojej prawdziwej natury. To jest wspaniały obraz, który mnie tkną.
(IMG:http://c.laczpol.net.pl/tmp/park/06.jpg)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
e_pomarancza
post 20.11.2007 - 17:56
Post #9


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


"to tak jakby Ci ludzie w tej danej sekundzie przemawiali do mnie językiem duszy z poza tej maski, jakby w tym momencie nic nie ukrywali tylko pokazywali prawdziwych siebie. Takie osoby w tym momencie dla mnie świecą."
- Sonic w 100% mamy tak samo...;)* Love :)))))

edit
"Są to słowa bądź określone dźwięki. Są dla mnie takie jak dyby mistyczne częstotliwości, które mentalnie wznoszą"
- - Sonic w 100% mamy tak samo...;)* Love :)))))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Artur_flyer
post 20.11.2007 - 18:06
Post #10




Guests




O boże ja mam to często ostatnio.

Przed chwilą wracałem pociągiem do domu. Znowu zrobiło mi się smutno. Prosiłem o miłość i nic.
Zacząłem się przyglądać migającym drzewom, spojrzałem za horyzont.
I...... i kurcze zrozumiałem. Spojrzałem na ludzi, na siedzenia, na swoje ręce.
I...... coś złapało mnie za gardło.
Kurcze rozumiem, niesamowite, wszystko jest miłością, wszystko, każda rzecz, wszystko, wszystko jest jednym.
Siedziałem w tym pociągu i płakałem, przecież to wszystko jest proste...... takie proste.
Ogromny spokój, oczyszczenie. Spoglądałem na ludzi, niektórzy spali zmęczeni po pracy.

Boże, pomyślałem sobie, gdyby tylko o oni wiedzieli kim są naprawdę.
Są światłem, są cudownymi istotami, pełnymi boskości. Niesamowite.
Ta miłość jest wszędzie, nawet w kurzu hihihi, tak naprawdę ten kurz jest wypełniony niesamowitą boską wibracją.
Siedziałem i patrzałem.

Przecież to wszystko to miłość.....myślałem, że wywali mnie z ciała.

Mam dużo takich chwil w życiu.

........Pomarancza..........
CYTAT
piata sprawa - kontakt energetyczny z Arturem Flayerem. Naprawde mnie wznosi na fali miłości do wzruszenia...


Mam tak samo jak Ty siostrzyczko, już mi się chce płakać :)*
Go to the top of the page
 
+Quote Post
leon
post 20.11.2007 - 19:05
Post #11


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


jak widać po burzy jaka tu panowała ostatnio nastą piła super pogoda,takich dni w życiu nie zaznałem,najpierw miłość otrzymana mentalnie od pomarańczy a dziś usłyszłem głoś mojej powstańczej matki.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MadLuki
post 20.11.2007 - 19:23
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja jestem raczej typem uczuciowego downa :-) ale...

Niedawno wróciłem z mocno zakrapianej imprezy, gdy w telewizji leciał "Miedzy Piekłem a Niebem"
Wiem to jest amerykański cukierkowy szit, ale mimo woli go obejrzałem. Efekt był taki ze cos "puściło "i płakałem sobie jak bóbr. Było morze łez i gile do pasa... a ja chciałem więcej i więcej, chociaż byłem troszkę zszokowany ze ja tez tak potrafię :-)

....muszę sie nauczyć wzruszać w bardziej odpowiednich momentach :-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pieczywo
post 20.11.2007 - 19:24
Post #13


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Dokladnie jakbym czytal swoje mysli Artur!
U mnie to bywa podczas codziennych czynnosci.
Ja ostatnio bylem u dziewczyny, strasznie mi bylo zle, nie wiedzialem czy jestem tu potrzebny na tym swiecie... ogolnie dolina, pocieszala mnie ale nic to nie dawalo. Wracajac busem z muzyka w uszach, doszlo cos do mnie, po prostu rozplynalem sie w calej tej prostocie swiata, w calej logicznej ukladance. Nie trzeba wiele do spelnienia. Mysle, ze te chwile sa NAJWAZNIEJSZE w zyciu. Uswiadamiaja nam świadomość nasza i calej otaczajacej nas rzeczywistosci.
Świetnie To opisaliscie... milo sie czyta takie rzeczy!
DZIEKUJE!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Conchita
post 20.11.2007 - 19:47
Post #14


OBE Maniak 36
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Łzy to mi się już dawno nie puściły... Pamiętam, że po odzyskaniu wcielenia, na chwilę przyszła pani z mojego Dysku Żydówka z obozu koncentracyjnego i ... ta miłość, przeleciały przeze mnie wszystkie traumy, jakie nosiłam w sobie w związku z obozami, to cierpienie, upodlenie, śmierć dorosłych i dzieci - wszystko jednocześnie wyfruwało ze mnie w wielkiej miłości i jedności z Różyczką, łzy nieustannie leciały mi z oczu i nie mogłam się uspokoić. Od tego czasu nie wiszą nade mną horrory obozowe... A pamiętacie "Życie jest piękne" Benigniego, ale płakałam...!!!! Ale to też obozy.
Bardzo wzrusza mnie muzyka Kitaro, rozpływam się i koję, utulam, ale bez łez:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Artur_flyer
post 20.11.2007 - 19:56
Post #15




Guests




Conchita
CYTAT
Życie jest piękne" Benigniego, ale płakałam...!!!! Ale to też obozy.
Bardzo wzrusza mnie muzyka Kitaro, rozpływam się i koję, utulam, ale bez łez:)


Tak, piękny film, też się popłakałem

Madluki
CYTAT
Niedawno wróciłem z mocno zakrapianej imprezy, gdy w telewizji leciał "Miedzy Piekłem a Niebem"


Piszesz o tym filmie z Robinem Williamsem?
Też się popłakałem hehe

Boże ludzie a pamiętacie "E.T "Spielberga?
To jego serduszko i jak kwiatek usechł. To oznaczało, że E.T umarł. I umarł, popłakałem się, ale jeszcze bardziej się wzruszyłem jak serduszko znów się zapaliło i kwiatek się odrodził hihihi.

A E.T krzyczał,

E.T Phone Home!!!! E.T Phone Home!!!! E.T Phone Home!!!! E.T Phone Home!!!!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
kamil
post 20.11.2007 - 19:57
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




szczeze mowiac juz dawno mialem napisac ze coraz czesciej sie rozklejam w różnych sytuacjach, ale glupio mi bylo, stary chlop jestem a jeszcze placzący, troche glupio,
juz czytajac was sciska mnie w gardle i czuje milosc i radosc ze jestescie czujacy tak samo jak ja

pozdrawiam was moje robaczki kochane
Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 20.11.2007 - 20:57
Post #17




Guests




Ja nie miewam stanów spontanicznego płaczu,a jedynie mocnego ściśnięcia za gardło . Nie chciałbym poza tym ,żeby dzieciaki zobaczyły ,że ojciec-najsilniejszy i najodważniejszy (!?) facet na świecie marze się na filmie :) Poza tym chłopaki nie płaczą. Ale owe ściśnięcia za gardło są mocniejsze nie tylko w znaczeniu symbolicznym . To jest odczucie , jakby ogromna dłoń mentalnie chwyciła mnie za przełyk -aż do żołądka i trzymała z całej siły . Wtedy współodczuwam cierpienie innych -czy to z bombardujących mnie wspomnień , czy bieżących doświadczeń. Efekt podobny do płaczu ""na sucho"' (jest coś takiego ??)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
e_pomarancza
post 20.11.2007 - 21:00
Post #18


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


"Przecież to wszystko to miłość.....myślałem, że wywali mnie z ciała."
- A wiesz Arturze, jak jest kiedy po takim odczuciu miłości wywali z ciała?
Poleciałam w górę po skosie. W białej smudze światła. Byłam ,światłem i kreowałam. Sypały sie iskry takie błyszczące latały. To był kontakt z przyjacielem na poziomie duchowym. Owijałam go spiralnie tym światłem. Ja też spiralnie sie poruszalam. Roztęczowiło się na barwy i wylądowalismy w astralu w wielkim kwiecie -lilii wodnej. Malutcy. Jak elfy. Wiesz co jest najlepsze? Za chwile przyszedł sms od tej osoby, ze dookoła niego były iskierki jak z czarodziejskiej różdżki. Zapamiętane do końca życia wyjście. Życze wam takiego doznania wszystkim..
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MadLuki
post 20.11.2007 - 21:10
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


sory za post na granicy offtopu ale ...Kuj żelazo...:-)

Właśnie przeglądałem fotografie przedwojennego Wrocławia. Miejsce znajduje sie koło katedry, często obok niego przechodzę, niewiele zmieniło sie do dziś.

Hmm te dzieci, rodzeństwo ? byc może dożyły starości, możliwe ze widziały wojnę...pewne jest to ze na tym świecie juz ich nie ma.
Czym te maluchy różnią sie od naszych bliskich ?
Ludziki na tym zdjęciu chyba nie rozmyślały o sprawach ostatecznych, chociaż ten najmniejszy z najmniejszych cos strasznie poważny jest :-)

Właśnie zdałem sobie sprawę ze mimo całego zamieszania wokół oobe itd jestem strasznie nieprzygotowany na przemijanie, na to ze ludzie gdzieś odchodzą.
No i znowu poczułem sie jak człowiek czujący, w żołądku mnie zagilgotało....

>>>FOTOGRAFIA<<<
(IMG:http://img236.imageshack.us/img236/8120/bramakluszczanaikociwidda9.jpg)
Załączony plik
Dodany plik  brama_kluszczana_i_Ko_ci____w.Idziego.jpg ( 113.51k ) Liczba pobrań: 47
 
Go to the top of the page
 
+Quote Post
leon
post 20.11.2007 - 21:14
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


dziś nawet widziałem pomarańczowy księżyc,nie wiem czy to tylko ja ,czy jeszcze ktoś zauważył pomarańczową poświatę.MUsimy forum przechrzcić na obemaniakowe forum miłosci i szczęścia i niech to będzie zalązek raju utraconego,co się ze mną porobiło,zawsze byłem zablokowany/co prawda bardzo rzadko puszczało to ale nigdy tak jak teraz,tak was kocham obemaniaki rebeliańci.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Aloha
post 21.11.2007 - 02:59
Post #21


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Witajcie kochani,
tak sobie kiedys lezalem i myslalem o przeszlosci,o rodzince,znajomych,przyjaciolach z dziecinstwa i szkól...tyle twarzy,tyle historii...i to wszystko jest juz tylko wspomnieniem,to juz nie wroci choc gdzies wsrodku wydeje sie trwac...Mialem takie wrazenie jakby mozliwe bylo powrócic to tych chwil jednak czy tak jest?Czy to nie jest iluzja?...bo tego przeciez juz nie ma,moi rodzice nie bedá mlodzi,ja nie bede mial znow 5ciu latek i nie powyglupiam sie na lekcji w podstawowce z kumplem z lawki...tak sobie lezalem i myslalem równiez o tym co wydarzylo sie przez ostatnie 10 lat a wydarzylo sie duzo,i docieralo do mnie,ze to nieodwracalnie minelo kiedy przyszla pewna Mysl:Te chwile,ktore wspominasz nie wrócá ale jak juz bedzie po wszystkim znowu sie wszyscy razem spotkacie... Poczulem to i natychmiast poplynely lzy.


Co do chwil Milosci to zaobserwowalem,ze jak "przychodzi" Swiatlo,doswiadczam czegos czego nie sposób opisac...
Pamietam jak kiedys rozmawialem hmm raczej komunikowalem sie nie werbalnie z paprotká i kaloryferem w moim pokoju...ilez MILOSCI i Inteligencji jest w otaczajácych nas przedmiotach ehh,...


Ostatnio zauwazam,ze po doswiadczeniach swiet(l)nych wibracji jakas czesc mnie chce tego wiecej i wiecej co prowadzi czasem do napiec i hustawki emocjonalnej,wiec zaczolem poprostu akceptowac to co jest takim jakie jest...jak mam dola to akceptuje i kocham tego dola bez checi zmienienia go w cos inne(czesto jest to okazja do przyjzenia sie czemus blizej).Opiekun inspisuje we mnie bezwarunkowa milosc mówiac:Szanuj swoje "doliny" tak jak szanujesz swoje "wyzyny"...badz poza tym wartosciowaniem.
Musze przyznac,ze to skutkuje harmoniá i spokojem wewnatrz...i nie w glowie mi osiaganie czegokolwiek;)
Poprostu byc.


PS Leon o ten pomaranczowy ksiezyc to spytaj Pomarancze,cos mi mówi,ze ona maczala w tym palce!
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park