Czy Istnieją źli Opiekunowie Duchowi?, Do tematu "jak wygląda wasz mtj" moje doswiadczenia... |
|
|
ja:)
|
08.12.2007 - 20:23
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 280
Dołączył: 06.12.2007
Skąd: katowice
Nr użytkownika: 2797

|
Od dziecka prześladuje mnie zły duch, demon(chyba... nie wiem kto to)... jak kto woli. Tzn jako dziecko miałem nonstop koszmary, że wielki człekokształtny człek cały obrośnięty długi futrem (coś w rodzaju Yeti) chce mi zrobić krzywdę i mnie dopaść... Miałem z tym długo spokój, aż do ostatniego razu kiedy zdarzył mi sie zupełnie nieświadomie paraliż senny i ja sie obudziłem, chociaż ciało spało... widziałem wszytko na około siebie itd. Przyszedłem do domu bardzo zmęczony położyłem sie na łóżku i tak jakby zasnąłem. Wtedy zobaczyłem właśnie go... Siedział koło mnie z opartą głową o rękę, która była oparta o kolano i sie nad czymś zastanawiał. Był identyczny jak z moich dziecięcych koszmarów. Miał starą brudną koszulę na sobie. Ubrany jak w średniowieczu. Ubrania troszke potargane. Kto to może być? Albo zdarza mi sie od dziecka dość często, że ni stąd ni z owąd wpadam niespodziewanie w trans podczas robienia czegoś. Mam wtedy wrażenie wessania przestrzeni otaczającej mnie przez uszy. Widzę wtedy twarz kogoś złego, śmieje sie ze mnie, chce mi coś zrobić (sama twarz jakby wyłaniająca sie z cienia, na około ciemno tylko jego twarz widzę), ale nigdy nie potrafię jego twarzy zapamiętać. Mam wtedy przebłyski dziwnych wizji. Stoi małe dziecko na przeciwko starszego faceta (jego właśnie... wszystko widze "platformowo" tzn jakbym sie przyglądał z boku Facet stoi z jednej strony, a dziecko z drugiej). Po środku jest brama do szkoły a miedzy nimi, a szkołą jest ceglany mur pokryty czymś szarym (pisząc to teraz przeżyłem deżawi). Szkoła jest stara z zegarem nad głównym wejściem, między szkołą, a murem rosną topole. Potem znowu widzę jego. Koniec wizji... :| . Czasami mam tylko wessanie przestrzeni przez uszy i słyszę jego głos... mówi coś do mnie... gdy wychodzę z transu zapominam co do mnie mówił. Nie zdziwie sie jak mnie ktoś po tej wypowiedzi wyśle do psychiatry :P:P:P... Ja go raz widziałem w czystym realu... Kładłem sie wtedy spać. Spojrzałem w sufit i zobaczyłem wiszącą twarz nad mną. To była ciemna postać zbliżała sie do mnie i uciekłem wtedy. Czułem wszechogarniający strach... i nie wiem dokładnie, ale czułem, że czegoś złego od mnie chce. Może to nie był on... może to był kto inny... ale wydaje mi sie, że to on. Tzn wtedy mi sie tak wydawało i nawet w sumie byłem tego pewny. THX za pomoc.
|
|
|
|
|
|
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 17)
Conchita
|
09.12.2007 - 00:07
|
OBE Maniak 36
Grupa: OOBE VIP

Postów: 644
Dołączył: 28.05.2007
Skąd: kosmos
Nr użytkownika: 1221

|
luchessi: nie myl Opiekunów z istotami, które przybłąkały się z astrala lub obszarów przyziemskich..! Nie ma złych Opiekunów - na poziomie, pochodzą z wyższych obszarów, gdzie nie ma ego czy niskich pobudek emocjonalno-mentalnych:). Są dwie opcje przy okazji negatywnych kontaktów: albo nasz strach ubrał przybywającą istotę w otoczkę zagrożenia i negatywności albo faktycznie istotka przyszła z niskiego astrala lub świata bliskiego fizycznemu i jest zdominowana przez złe wzorce zachowań wyniesione z życia...
PS. powinnam dodać, są co najmniej dwie opcje... No ale i tak nie mają one nic wspólnego z Opiekunami:)
|
|
|
|
|
|
twistoid
|
09.12.2007 - 00:15
|
http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP

Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525

|
Zdarzaja sie i istoty o odwrotnej polaryzacji tak jak i u nas tak i u nich sa grupy nisko-wibracyjne najczesciej negatywnie odczuwane.Opiekunowie? nie nie ma takiego numeru juz samo to co pojmujemy jako słowo opiekun okresla byt.
|
|
|
|
|
|
Dagon
|
09.12.2007 - 11:26
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 731
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Kraśnik
Nr użytkownika: 2302

|
To może być ktoś kogo mogłeś zauważyć w telewizji, gdziekolwiek i od tamtej boisz się go. To tak jak z dziećmi - boją się klaunów, czują, że są za szafą, śmieją się z nich. Ja sądzę, że to jest tak, że musisz się z nim zmierzyć, albo w świecie fizycznym, albo ćwicz LD, wyobraź go po prostu tam sobie i nakop mu. Jeżeli myślisz, że to może być coś co przeraziło Cię gdy byłeś dzieckiem, a jeżeli myślisz, że to jakaś zjawa, to polecam OOBE, ew. ja bym poszedł do psychologa. Taka rozmowa bardzo pomaga. Nie sądzę, żebyś był psychiczny - ja bym tak zrobił. Możesz także pójść do hipnotyzera, wprowadziłby Cię w trans, przypomniał dzieciństwo i wykorzenił tego gostka z pamięci. Trzymaj się.
|
|
|
|
|
|
set.h
|
09.12.2007 - 13:18
|
instytutnoble.pl
Grupa: OOBE VIP

Postów: 783
Dołączył: 28.05.2007
Nr użytkownika: 1224

|
Opiekunowie duchowi czy są czy ich niema to już zupełnie inny temat więc pytanie czy moga być źli czy dobrzy nie sposób na to odpowiedzić. Na forum podobny problem ma Franki który miota sie i walczy z botem. Bardziej skłaniam się ku temy że to nie żaden bot czy jakis byt ale jakaś własna emanacja lęku czy obaw. Najprostszą metodą jest konfrontacja. Trzeba spojrzeć temy czemuś w oczy. Jeżeli chce złapać niech łapie, chce uderzyć nich bije po prostu nie można pod żadnym pozorem serwować się ucieczką czy wchodzić w bójke albo szarpankę.
|
|
|
|
|
|
Radzioo
|
09.12.2007 - 20:20
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 53
Dołączył: 02.02.2007
Nr użytkownika: 500

|
Ja miałęm kiedys tak z buką z muminków. Realna histoira! uwaga. Jak byłem szczyl jeszcze, był odcinek muminków z buką. Nierealnie się bałem, pamiętam to jak dziś. Mieliśmy w dużym pokoju taki dywan, a na środku jego był wzór. Wydawało mi się że ten wzór jest wielką dziurą w której jest buka. To nie jest śmieszne, bo przez rok nie wszedłem na ten dywan. Pewnego dnia znajoma rodziców powiedziała, że tym się zajmie (ja o tym nie wiedziałem). Wzięła moją świecę z chrztu, dziurkę od klucza z tego pokoju i przelała wosk ze świecy na papier. I jak boga kocham. Na tejh kartce z wosku wykalna była buka. Ta kartka leży gdzieś w domu do dzis. (nie wiem jakim cudem), ale od tamtej pory nie bałem się niczego. Dopiero teraz matka mi o tym opowiedziała(jakieś 4 miesiące temu). Uważam, że każdy ma swoje lęki związane z przeszłością, z jakimiś "traumami" ludzki umysł nigdy nie będzie całkowicie zbadany. Kryje tyle tajemnic ile jest galaktyk we wrzechświecie. To mogło być wszystko. Poprostu powodem tego może być nieskończona liczba wydarzeń. Pozdrawiam, trzymaj się.
|
|
|
|
|
|
Franki
|
10.12.2007 - 08:57
|
OBE Maniak 152
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 154
Dołączył: 11.11.2007
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 2563

|
A ja znalazlem sposob na bocika :P. Przede wszystkim jak mowi seth, nie warto z nim walczyc bo i tak gowno zdzialamy (probowalem go bic, ale moje ciosy byly jak w wodzie, a nawet wolniej). Jesli Cie lapie za gardlo, gryzie, lamie Ci cos, to olej to po prostu. Mnie duzo razy nabieral np. na duszenie, az w koncu pomyslalem sobie, ze po co on mnie dusi jak i tak nie moge sie udusic :]. Przestalem z nim walczyc, wyrywac mu sie, a po prostu jak mnie juz zlapal i trzymal w powietrzu (zazwyczaj w powietrzu mnie trzymal), to myslalem o dywanie i sie na nim znajdowalem. Zaczynalem go glaskac, a jak bot mnie znowu do gory wyciagal, to ja znowu dywan, albo meble co mialem pod rekom i sie dostrajalem powoli jednoczesnie myslac, ze ten bot i tak mi nic nie zrobi. Po pewnej chwili, zaczynalem sie czuc coraz bardziej materialny, moglem stanac normalnie, a nie jakbym mial wszystko z garaletki i bot juz nie mogl mnie utrzymac. Puscil mnie i przeszedl chyba do drugiego dosc glupiego etapu. Zaczal podszywac sie pod moich rodzicow, widzialem swoja mame, ktora krzyczy zebym wracal do ciala i dzwonil na pogotowie, bo ojciec ma zawal .....Obrocilem glowe, patrze na ojca, ktory bardzo dziwnie lezal i byl caly spocony. Ale nie pasowalo mi wiele rzeczy np. przeciez, oni spia, nie widza mnie i nie zgadza mi sie ubeblowanie po czesci. Zlapalem krzeslo i rzucilem w tego bota :P. Stracilem dostrojenie bo zaczalem latac po pokoju i cofka. Od tamtej pory cos mam problemy z wychodzeniem, juz mnie nie lapia paralize w nocy, a jak mnie zlapie, to mam takie slabe wibracje, ze nic sie nie da zrobic.
Na poczatku myslalem, ze to mnie NP dusi i robi takie zarty, bo wyciagal mnie ktos z ciala i odrazu atakowal :P.
|
|
|
|
|
|
OOOOOOO
|
09.01.2008 - 20:56
|
Guests

|
Astralni lokatorzy-zboki, Czy istnieją źli opiekunowie? odp: absolutnie NIE. Czy wielka włochata postać w brudnej koszuli i emitująca zimne wibracje strachu, często cuchnąca bo i takie są, to był twój MTJ? odp: kategorycznie NIE. Dlaczego ją widzisz? Bo masz lekko strzaskaną barierę między realem, a poza. Stąd te błyski, popadanie w trans, zawieszanie i widoki na płytkie fazy. Czy cię wyślą do czubków? NIE. Jeśli ci to nie utrudnia codziennej egzystencji. Co to za istota? Lokator-strażnik niższych faz, astralny zbok, albo inna obran przez ciebie nazwa. Co zrobić by się pozbyć włochatego intruza? Zarządać rozmowy. Nie poprosić a zarządać. Najlepiej wyjść całym sobą z ciała, nie tylko zmysłem wzroku, ale i pozostałymi zmysłami przy pełnej świadomości celu, jakim jest pozbycie się intruza, odbyć z nim krótki dialog na zasadzie: „żegnam!” Nie ma tu miejsca na generowanie miłości. Nic to nie daje, gdy byt jest duży. Kiedyś tak zrobiłem i przytuliłem się nawet z miłosić jakby to był mój brat. Nic z tego! Czułem jak tylko tracę siły, jak to coś wyssysa ze mnie energię ściska, sapie jak jakiś zbok astralny, klei się do mnie. Zabijanie, tłuczenie nic nie daje. Lokator, gdy zrozumie, że jesteś świadomy jego pobytu, już samo to uczyni cię silnym i mało atrakcyjnym dla niego. Jest wysoce prawdopodobne, że gdy spostrzeże przebłysk twej świadomości, sam się oddali. Po prostu staw mu czoła i wywal ze swojego królestwa, jakim jest twoje ospuo. A tak całkowicie od siebie, to ci powiem, że ja po prostu zrobiłbym ogólne zamieszanie na 100 fajerek w astralu. Zaczał bym drzeć ryja, przywoła bym MTJ i pogonił lokatora gdzie pieprz rośnie, raz a dobrze. Jak bym to zrobił? a MTJ przejął by moje astralne ciało i pokazał jak. Nie zastanawiałbym się nad tym, tylko zawiarzył MTJ-owi w załatwieniu sprawy i po kłopocie. Dla mnie MTJ to podstawa wszystkiego, reszta to bujda-granda, super-halun i dywagacje. Ja nie wiem dlaczego niektórzy z was nie mogą nawiazać z nim kontaktu? Nie mam zielonego pojęcia. Przecież on/ona jest z tyłu. O! A traz lekko przesunął się na lewo i wychylił, to jest dopiero gościu. Czy się uśmiecha? Nie, jest NEUTRALNY. Normalnie jak ja go kocham!!! Słyszysz MTJ ? <<<KOCHAM CIĘ>>> OOOOOOO http://www.obemaniak.pl
|
|
|
|
|
|
Aloha
|
09.01.2008 - 21:50
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP

Postów: 299
Dołączył: 06.09.2007
Skąd: london
Nr użytkownika: 2007

|
CYTAT(set.h @ 09.12.2007 - 12:18)  Opiekunowie duchowi czy są czy ich niema to już zupełnie inny temat więc pytanie czy moga być źli czy dobrzy nie sposób na to odpowiedzić. Na forum podobny problem ma Franki który miota sie i walczy z botem. Bardziej skłaniam się ku temy że to nie żaden bot czy jakis byt ale jakaś własna emanacja lęku czy obaw. Najprostszą metodą jest konfrontacja. Trzeba spojrzeć temy czemuś w oczy. Jeżeli chce złapać niech łapie, chce uderzyć nich bije po prostu nie można pod żadnym pozorem serwować się ucieczką czy wchodzić w bójke albo szarpankę.
Dzisaj nad ranem mialem taka przygode, leze na brzuchu a jakis koles tnie mnie nozami po plecach...po chwili odwraca tak,ze teraz leze na plecach,sieda na mnie i tnie powoli po klatce piersiowej i brzuchu,razem z uczuciem przeszywajacego ostrza naplywa swiadomosc-patrze sie na goscia i pytam(o dziwo spokojnie):Co robisz?Na co on zaczyna wbijac powoli noze w moje zebra.Obserwuje uczucie,ktore sie pojawia i mam wrazenie,ze czuje ciecie i lekkie szczypanie ale zadnego bólu wiec spokojnie spogladam na jegomoscia i nie werbalnie daje mu do zrozumienia,ze nic nie czuje na co on zaczyna burkac cos pod nosem poczym wstajac i jeszcze cos warczac odchodzi...
Skad noze i ciecia? Prawie 2 tyg. temu pocialem sie dosc gleboko katana(odczucie bardzo ostrego ostrza przecinajacego cialo jak skalpel zostal mi gleboko w glówce,do tej pory pamietam to uczucie jak w zwolnionym filmie). Nie wiem czy jest to jak pisze seth "wlasna emanacja leku" czy moze to -mr.bot- posluzyl sie aktualna slaboscia-specjanie mnie to nie obchodzi.Wazne dla mnie z tej lekcji jest to,ze Spokojna-Zrównowazona SWIADOMOSC dziala ja swiatlo rozpraszajace mrok.Jak ja cwiczyc?Wg mnie uzieminie-bycie tu i teraz:)
|
|
|
|
|
|

|
 |
|