Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Osobisty Dźwięk..., cymantyka, wpływ wibracji dźwięku
e_pomarancza
post 11.12.2007 - 01:41
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 544
Dołączył: 04.10.2007
Skąd: ziemia ale nie zawsze
Nr użytkownika: 2211




"Znający tajemnice dźwięku zna tajemnice wszechświata..."
Hazrat Inajat Khan

Pewnego dnia medytując weszłam w rejony bardzo wysokich wibracji. Opisałam to w moim temacie "moje doświadczenia POZA" temat pod tytułem "park czy wspomnienia sprzed wcieleń" oraz "piękne spotkanie z nią"
Zacytuję fragment: "Nagle z tej ciszy wyrasta dźwięk. Kobiecy śpiew!!! Ale jaki!!! Płynie mi w serce, jestem w tym dźwięku... Samogłoska "A" intonowana jak mantra. Harmonijna dostrojona jak w harfie anielskiej...Czysty głos zawierający miłość..."
Teraz wiem, co zostało mi podarowane tamtego wieczoru ;)

----------------------------------------------------------------------

Jacek Słomiński w sierpniowym nr "4 wymiaru" pisze:

– Dźwięk jest uważany za jedną z głównych sił odpowiedzialnych z tworzenie się materii. Większość starych świętych pism mówi, że „na początku było słowo a słowo było u Boga” (ew. Wg Jana)

Indianie Hopi twierdzą, że ich starożytni szamani potrafili wypowiedzieć w stronę piasku słowo i natychmiast tworzyły się na nim geometryczne wzory.

Kiedy prastare Hinduskie słowo "OM" jest śpiewane do tonoskopu, urządzeni zamieniającego ludzki głos na formy wizualne pojawiają się geometryczne kształty przypisywane świętym znakom starożytności. Geometria jest nierozerwalnie związana z dźwiękiem a fizyczność rzeczywistość jak się wydaje jest rządzona przez geometryczne układy także związane z
częstotliwościami dźwięków.

CYMANTYKA to nauka o falach dźwiękowych i ich oddziaływaniu na substancje fizyczne. Jednym z pionierów cymantyki był szwedzki naukowiec Hans Jenny. Rejestrował on na taśmie filmowej oddziaływanie dźwięku na proszki i płyny. Zauważył, że drgania dźwiękowe wytwarzają geometryczne kształty. Niskie częstotliwości wytwarzały proste koło opisane pierścieniami. Przy wyższych częstotliwościach wzrastała liczba kręgów umieszczonych koncentrycznie wokół jednego koła. Wraz ze wzrostem częstotliwości rosła złożoność kształtów. Można wśród nich wyróżnić , czworościany, mandale.
Starożytni Egipcjanie określali geometrie jako "Zamrożona muzykę. Hans Jenny pokazał ludziom jak to wygląda. Wzory, które uzyskiwał były podobne do tych powstających na polu w zbożach. Istnieje wiele doniesień o słyszeniu dziwnych dźwięków przy tworzeniu piktogramów. Badacze z Cheesefood Head w Anglii nagrali taki dźwięk na polu podczas powstawania piktogramów i w laboratorium Napędu Odrzutowego w NASA wykazano, że to dźwięki o charakterze mechanicznym, zapętleniu rytmicznym, co wskazuje na inteligentne tworzenie. Zawierały one częstotliwości od 5,0 do 5,2 kiloherca.

Ultradźwięki – bardzo wysokie częstotliwości zwane są ultradźwiękami. Są one nie tylko zdolne do oddziaływania na ciała fizyczne , maja także wpływ na stan umysłu i świadomości człowieka
Infradźwięki – kiedy częstotliwość dźwięku jest niższa od 20 herców . Infradźwięki maja duży wpływ na procesy biologiczne.

Eksperymenty w latach 80 w Laboratorium Badań Inżynieryjnych w Princeton wykazały: akustyczna moc infradźwięków połączona z wysokim ciśnieniem zagotowuje wodę w pojemniku w czasie jednej nanosekundy. Infradźwięki maja tez zdolność atomizowania molekuł wody i tworzenia z nich delikatnej mgły. Progiem bezpieczeństwa jest 18 Hz – niższe tony wytwarzają ciśnienie, które uszkadza w żywych tkankach chromosomy.


Przemysław Nowakowski („kosmiczna symfonia”) z sierpniowego 4 wymiaru donosi

W kwietniu 2007 roku Królewskie towarzystwo astronomiczne przedstawiło w Lancashire w Anglii wyniki najnowszych badań dotyczących korony słonecznej. Odkryto, że w niej powstaje gigantyczna fala dźwiękowa podobna do tej, która powstaje w wyniku tracenia struny gitary. Częstotliwość drgań fal emitowanych przez Słońca jest ponizej progu słyszalności człowieka. Wynosi około jednej tysięcznej Hz.

Gdyby skierować na dana osoba wiązkę fal dostrojonych do częstotliwości pracy serca, następnie systematycznie zmieniać ich wartość mogłoby to zaburzyć prace jego i doprowadzić do śmierci. Podobnie reaguje mózg – który również nadaje na niskich falach – przez to staje się łatwym obiektem manipulacji. Niektóre źródła wojskowe w Stanach Zjednoczonych podają, że od dawna dysponują bronią o działaniu dźwiękowym, która steruje zachowaniami i nastrojami społecznymi.

Najnowsze badania dowodzą, że odpowiednia muzyka stymuluje rozwój środkowego układu nerwowego, obniżają stres i lęk. Gdyby więc okazało się, ze nasz byt, świadomość i osobowość uzależnione są od kosmicznej orkiestry która nas otacza – łatwiej byłoby zrozumieć, że zakłócenie tej harmonii i równowagi to zamknięcie drogi do zdrowia, dobrego samopoczucia i szczęścia.
I oto kolejne świeżutkie informacje.

Jedrzej Fijałkowski ( „nasze brzmienie osobiste”)grudzień 2007 „4 wymiar”


"Muzyk 21 wieku, wokalista i instrumentalista powinien byc całkowicie świadomy i rozumiec rezonans muzyki wewnątrz ciała i rezonans przestrzeni muzycznej wokół ciała"
Fabien Maman


Za pomocą dźwięku można wprowadzić słuchacza w stan zrównoważenia z kosmosem i uzdrowić tworząc wibracje muzyczne temu sprzyjające. Pojawił się chemi-sync – rytmy synchronizujące półkule mózgowe i wprowadzające w stany alfa i theta.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jozue jako przywódca izraelitów ruszył na podbój ziemi obiecanej jak mówi Biblia. Pierwsze miasto na jego drodze to Jeryho - zostało zniszczone za pomocą trąb. Za pomocą instrumentów stworzyli taka falę drgań która była w stanie rozbić mury miasta. Legendarne wysokie C śpiewaczek potrafiło roztrzaskać szklanki. Modyfikując i ukierunkowując fale dźwiękową jesteśmy w stanie uzyskać te i inne efekty.

Relacje w latach 40 podróżników po Tybecie donoszą o obserwacji mnichów , którzy za pomocą odpowiedniej liczby instrumentów – długich trombit wytwarzali odpowiednie częstotliwość, dzięki której unosili wielkie głazy, tworzyli również platformy dźwiękowe, które zaprzeczając grawitacji poruszały głazy w określonym kierunku. Przypominają sei bajki o zaczarowanym flecie...

Od tych samych jednak mnichów wywodzi się system uzdrawiania za pomocą mis tybetańskich. Są kute i wykonywane ze stopu 12 metali. Podstawa rezonansu konkretnej częstotliwości jest wielkość. Wytwarzają dźwięki przywracające człowiekowi harmonię. Mnisi potrafią określić dany dźwięk potrzebny konkretnej osobie. Częstotliwość ta jest zawarta w kodzie DNA. Mnisi od kilkaset tysięcy lat wiedza to o czym mówi Maman. Ten nasz pradźwięk musi współgrać z tym dochodzącym zewnątrz. Podobne właściwości mają Gongi, bębny murzyńskie i indiańskie.

Kamerton w zależności od długości widełek i materiału z jakiego został zrobiony po puknięciu wydaje swój osobisty ton, Człowiek jest skonstruowany jak kamerton – W oktawie dźwięków tych może być nieskończona ilość. Ten dźwięk zajmuje konkretne miejsce w przestrzeni. Jeśli na drodze spotyka częstotliwość harmoniczną – czyli taka która jest od jego własnej o połowę, raz, dwa czy wielokrotnie większa lub mniejsza – wzbudza ją i słyszymy obie, nałożone na siebie w mile brzmiącym dla ucha akordzie.

Jesteśmy skonstruowani jak kamerton – przypisana mamy konkretna częstotliwość, osobistą wibrację. Która jest naszym znakiem wypalonym przez stwórcę. Funkcjonujemy w pewnym przedziale energetycznym, wyznaczonym dla nas. ZA pomocą praktyk duchowych i nie tylko, możemy poszerzać , tworząc harmonijne wibracje.

Na razie częstotliwość wytwarzana przez nas jest wąska i tylko w jej paśmie obraca się nasze życie. Następne lata maja przynieść poszerzenie pasma odbioru informacji.

Jednak często ulegamy rozstrojeniu i gubimy się w dżungli sygnałów , skazani na błądzenie bez synchronizacji ze stwórcą...

Niektórzy dźwięczą bardo przyzwoicie. Ale daleko na w tej wielości dźwięków do harmonii.

Musimy więc odnajdywać nowe brzmienia poszerzać pole rezonansowego odbioru, współbrzmieć z innymi.

Maman twierdzi, że każdy dźwięk muzyczny łączy się z konkretnym punktem akupunktury na poziomie molekularnym i oddziaływuje na system dokrewny i gruczoły. Czysty dźwięk, czysta wibracja oczyszcza wokół nas pole elektromagnetyczne – czyli Aure i wchodzi w rezonans z Pamięcią. A przez kręgosłup w rezonans z ciałami subtelnymi innych wymiarów.

Władysław Stanisław Rybnicki w swojej klinice XXI wieku stworzył teorię opartą na idei rezonansu. Jego formuła Centrum Medycyny biologicznej wykazuje nie tylko współwibrację z kosmosem ale także z pierwiastkiem duchowym. Jednostka formuły jest IMAID – indywidualna Modulacja Adaptacji i Dostrojenia.

Najnowsza teoria fizyki dążąca do ustalenia teorii wszystkiego to teoria SUPERSTRUNY

Głosi ona, ze wszystkie podstawowe cząstki wszechświata sa wibracjami nieskończenie małych strun (liczba ta nosi miano długości plancka)
Stanowimy jako gatunek część wszechświata więc i funkcjonujemy z nim w ścisłych relacjach – Jeśli wszechświat wibruje to ma razem z nim!

Joel Steinheimer, współczesny fizyk francuski odkrył ze otaczające na bezpośrednio pole energetyczne czyli aura – wypełnione jest zawieszonymi dźwiękami. Każda z cząstek składających się na jakiekolwiek zjawisko, charakteryzuje się wyjątkowa częstotliwością. Odwrotnie proporcjonalna do jej masy atomowej. Owe "dźwiękowe" drgania funkcjonują w naszych strukturach molekularnych, w naszym kodzie życia DNA.

Wedle jego teorii odpowiednio dobrany dźwięk, który będziemy intonować lub słyszeć jest w stanie zmienić nasz układ komórek i dalej nawet informacje zawarte w kodzie DNA. Zaobserwował również e częstotliwość podstawowego dźwięku a odpowiada wibracji elektronu (czytaj wibracji superstrun tworzących jego fizyczne wyobrażenie). Wibracja a ma 436 Hz – wchodzi w rezonans z komnata królewską piramidy w Gizie. Według fizyka nastąpiło podwyższenie spowodowane zmianami wibracyjnymi naszego globu – i wynosi teraz 440 Hz.

Maman w laboratorium badał wpływ na komórki żywe dźwięków. Następowały wyraźne zmiany podczas kiedy wpływały na nie dźwięki, stanowiące energetyczną wibrację. Kryształ górski poddany działanu akordu śpiewanego na 3 głosy stał się wielokrotnie jaśniejszy i światło rozbiło się w trzech kierunkach. Maman opracował metodę odszukania dźwięku osobistego, własnej częstotliwości, stanowiącej indywidualny rezonans z dna oraz klucz do łączenia się z polem morfogenetycznym, będącym jak wiadomo zapisem dokonań każdej formy zycia.

W książce „Rola muzyki XXI” wieku Maman daje sugestie jak szukać osobistego dźwięku. Musimy dokonać tego w ustronnym i cichym miejscu. Po chwili wyciszenia i koncentracji należy zaśpiewać kolejne dźwięki gamy z rozmaitymi głoskami. Kii, keej, ho, a, o (itp) i wybrać najbardziej odpowiadającą. Po kilkunastu takich próbach nadejdzie moment kiedy gdy zaśpiewa się dźwięk który spowoduje, że znajdziemy się jakby w rezonansie z naszym wnętrzem i z otoczeniem o kilku minutach śpiewania własnego dźwięku nie będziemy w stanie powiedzieć czy to my wydajemy go siebie czy to otoczenie .śpiewa. Poczujemy że wypełni nas w całości. Co wrażliwsi odczują mrowienie, lub drganie ciała. Jeśli śpiewamy właściwy ton, powinniśmy słyszeć również o kwintę, pięć tonów niżej jako delikatne echo. To echo stanowi podstawowa wibrację osobistego pola energetycznego – aury i wiąże się z energetycznym wzorcem otrzymanym przez naturę, który jest jakby stroikiem naszego organizmu. Dźwiękiem pozwalającym dostroić sie do wszechświata.

Andrzej Bednarz mistrz i nauczyciel Reiki z Wrocławia - cytuje Joganandę we wstępie do mantry : Słowo w człowieku jest duchem w człowieku
"Mantra Jogi jest to joga dźwięku. - mówi Andrzej Bednarz - Opiera się na wiedzy o właściwościach dźwięków, o sile, wartości i znaczeniu ich wibracji. W żywych organizmach wibracje dźwiękowe wywołują odpowiednie reakcje a nawet zmiany strukturalne. Oddziaływają też na funkcje fizjologiczne oraz procesy podświadomości. Dźwięk ma wielką siłę. Działa on w światach wyższych, o ile jest odpowiednio dobrany i skierowany. Może działać tak twórczo, jak i niszcząco. Dlatego też na codzień trzeba bardzo uważać, co się mówi, a w praktyce ezoterycznej, zanim nie osiągnie się pewnego stopnia rozwoju, nie
należy stosować mantr o nieznanej treści i wibracji." Mantry pierwotnie oznaczały modlitwę a obecnie już wiemy, że oznaczają one pożądane wibracje. Są one używane przy
ceremoniach i obrzędach religijnych, wypowiada się pewne słowa mocy, wywierające w ciałach niewidzialnych człowieka zamierzony skutek.
"Wibracje dźwięku wytworzone przez mantrę wzbudzają podobne wibracje w sferze eterycznej i wywołują w niej fale mające harmonizujący wpływ na nasze ciało eteryczne, astralne i mentalne zestrajając je w jedności. Każda mantra ma swój własny kształt myślowy a najświętsze mantry tworzą myślokształt o wielkiej czystości i sile. Wibracje dźwięków wytworzone przez mantry pobudzają tkanki ciała i czakry do większej aktywności, do wyższego poziomu wibracji. Powoduje to oczyszczenie organizmu ludzkiego oraz środowiska z wibracji niekorzystnych. Godny uwagi jest fakt, że nie tylko mantrujący podlega wpływowi mantry, ale i jego otoczenie. Nie ma większego znaczenia, czy mantra jest mówiona, intonowana czy powstaje jedynie w myśli. Jej działanie jest jednakowe.
Ale o mantrah innym razem.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Może kogoś zaciekawić treść dwóch centurii z przepowiedni Nostradamusa:
„Nowa medycyna wyleczy chorobę starości
Starzy będą wyglądać jak młodzi, z gładką skórą
Zgrzybiali nie będą już zagubieni
Luksus robotów, Czysty rytm uderza w guzy”
-----czysty rytm może tu oznaczać fale dźwiękowe, ale dalej
„Kiedy badanie wyznaczy jedną częstotliwość
która działa na chorego
fale dźwięku zabiją raki
Staną się miękkie. Ich trucizna opuści organizm”.

Na szczególna uwagę zasługuje wzmianka o "jednej częstotliwości" chorego
-------------------------------------------------
Na nową erę która rozpocznie się według Nostradamusa w wieku XX ale w pełni rozwinie sie w przyszłym stuleciu opisuje on 8 jaj- czyli coś, co się jeszcze nie wykluło ale zalążki są widoczne. Nas zaciekawi Czwarte jajo ;Gdzie zapowiada Gwiezdne podróże i pozacielesne doświadczenia i możliwość faktycznego opuszczenia ciała przy pomocy wewnętrznego strumienia światła i dźwięku ! ;)

Mnisi Tybetu, Indianie, Nostradamus, i współczesna fizyka... A wsszyscy wiedza o tym co chciałam wam opowiedzieć – to czego sama doświadczyłam – każdy ma swój osobisty dźwięk i bierze udział w orkiestrze Kosmosu. Znając go każdy będzie miał ogromne możliwości. Szukajmy, to takie łatwe....

Eliza vel pomarancza
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi (1 - 11)
Plantator-Dziubas
post 14.12.2007 - 03:39
Post #2


Guests








---
+Quote Post
sonic3
post 18.12.2007 - 00:03
Post #3

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 194
Dołączył: 23.10.2007
Skąd: 3city
Nr użytkownika: 2391




Tu raczej nie chodzi o dźwięk w takiej farmie jak my go odczuwamy. Dźwięk to wibracje, energia, a więc w pewnym sensie wszystko jest dźwiękiem, bo wszystko się porusza to tylko my sobie postawiliśmy taką tabliczkę, że dźwiękiem jest to co odbieramy uszami.
Cymantyka dowodzi jak bardzo niezwykły jest ten świat tusz za naszymi oczami. Trzeba mieć nie lada wyobraźnie aby wyobrazić sobie siebie stworzonego z dźwięku ale najprawdopodobniej tak to wygląda, no i ktoś to sobie potrafił wyobrazić :)
Ale zaszalałaś pomarańcza z tym artykułem, super tekst, za pierwszym razem czytałem go na NPNie :)
Czym jest dźwięk? energią? czym jest energia? ;-)
Profile CardPM
+Quote Post
Plantator-Dziubas
post 18.12.2007 - 02:34
Post #4


Guests








---
+Quote Post
e_pomarancza
post 18.12.2007 - 09:41
Post #5

Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 544
Dołączył: 04.10.2007
Skąd: ziemia ale nie zawsze
Nr użytkownika: 2211




Nie ma informacji w necie o tym. juz sprawdzałam. jest jedna na forum www.niewyjasnione.pl , nawet sie lognełam ale coś nie mogłam sie tam wbić w ten temat.
To potwierdza moje gadanie, że nie wszystko co istnieje jest w necie. I nie wszystko co jest w necie istnieje. no, ale cymantyka istnieje jakby co ;)
Profile CardPM
+Quote Post
Zbyszek
post 18.12.2007 - 09:54
Post #6

cialka.net
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99




Poprosilem kolege ,spiewaka operowego ,by mi cos powiedzial o dzwieku,sugerujac mu co nieco. Wysmial mnie ,ze jestem zabobonny.Zapytalem kolegow malarzy o kolory ,sugerujac im co nieco.Rozgadali sie ale tez wysmiali.
Przysluchujac sie raz swiatecznym spiewom w kosciele,zapadlem sie w sobie i wyladowalem w przedziwnym swiecie.Nie bylo tam ksztaltu ani koloru. Tracac poczucie przestrzeni obserwowalem powstajace dzwieki .Choc wydobywaly sie jak by z nikad rozpoznawalem ich zrodla. bylo ich wiele.Ktos zaczal spiewac krysztalowym,anielskim glosem. Kobieta,.- Chcac lepiej slyszec ,wznioslem sie odrobinke kierujac w jej strone uwage W kogos sie wdarlem!!
..W tym momecie spiew ustal..Otworzylem oczy . Sasiadka odsunela sie o pol metra , przygladajac mi sie z pod oka.Po jakims czasie zaczela ponownie spiewac .W realu miala matowy glos..
Profile CardPM
+Quote Post
e_pomarancza
post 18.12.2007 - 11:46
Post #7

Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 544
Dołączył: 04.10.2007
Skąd: ziemia ale nie zawsze
Nr użytkownika: 2211




jaki ładny post Zbyszek, a jednak jesteś wrażliwy. Az mi sie miło zrobiło, zaczytałam sie...
Profile CardPM
+Quote Post
kipper
post 19.12.2007 - 19:33
Post #8

Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*****
Postów: 48
Dołączył: 12.12.2007
Skąd: Katowice
Nr użytkownika: 2855




hmm :)fajne chciałbym coś takiego przeżyć zawsze nowe przeżycie to + dla twego wychodzenia:)
Profile CardPM
+Quote Post
Aloha
post 20.12.2007 - 02:11
Post #9

Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 299
Dołączył: 06.09.2007
Skąd: london
Nr użytkownika: 2007




Jedna ze straych znajomych,zajmóje sie misami tybetanskimi.W hospicjach pomagala swego czasu umierajacym przejsc na druga strone bez bólu i w spokoju.Przy uzyciu mis morfina jest absolutnie zbedna.Slyszalem tez o uzywaniu mis tybetanskich przy porodzie co bardzo ulatwia narodziny dziecka bez medykamentów(dzwiek rozluznia napiecia na wielu poziomach).Sam doswiadczylem kilkakrotnie dzialania mis tybetanskich.Po prostu miodzio...nastepuje stopniowe nastrajanie wszystkich "instrumentów" ciala,integracja i przesuniecie fazy:)
Ta "szamanka" opowiadala równiez co nie co o podrózach astralnych za pomocá gongów,które odbywaly sie na wyjezdzie w Nepalu.Zabiegi z misami sá naprawde godne polecenia,trza jeno odpowiedniego czlowieka,który wie jak je uzywac...

Om Mani Padme Hum;)
Profile CardPM
+Quote Post
Lamat
post 03.02.2008 - 16:09
Post #10


Guests








kurde ja bardzo lubie dzwiek i rytm ale nie wiem jak to wykorzystac w ten sposob zeby tak wplywalo jak np misy tybetanskie..kiedys raz wszedlem w jakis trans grajac zobaczylem linie po przekatnej z ktorej wyplywa dzwiek no ale oczywiscie sie podniecilem zabardzo i dobre sie skonczylo...na zlocie na Śleży byly gongi ale puzno przyjechalismy
+Quote Post
Z-głową-w-chmurach
post 22.08.2009 - 11:08
Post #11

Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
**
Postów: 13
Dołączył: 17.05.2009
Skąd: Żory
Nr użytkownika: 7110




Jeśli ktoś czytał książki Michaela Newtona "Wędrówka dusz", "Przeznaczenie dusz I" oraz tom drugi, to zauważy tam pewne pewne stwierdzenia pacjentów.
Pierwszy cytat dotyczy niejako narodzin nowej duszy:
CYTAT
Pamiętam, że znalazłem się w czymś w rodzaju wylęgarni przypominającej ul, my zaś byliśmy jak
niewyklute jeszcze jaja. Kiedy stałem się trochę bardziej świadomy, dowiedziałem się, że jestem w świecie
Uras. Nie wiem, jak się tam dostałem. Byłem jak jajo pływające w płynie embrionalnym, czekające na
zapłodnienie, a oprócz mnie znajdowało się tam wiele takich młodych iskier, które budziły się wraz ze mną.
Była tam też grupa matek, kochających i pięknych, które... przekłuwały nasze błony i otwierały nas. Wokół
nas wiły się strumienie intensywnego, odżywczego światła, słyszałem również muzykę. Moja świadomość
narodziła się wraz z ciekawością. Wkrótce zostałem zabrany ze świata Uras i dołączyłem do innych dzieci w
innym otoczeniu.


Następny cytat to rozmowa podczas hipnozy, pomiędzy dr Newton'em, a jego najbardziej zaawansowaną pacjentką której imię w świecie dusz to Chinera, przedmiotem ich rozmowy jest Obecność, czyli PRAWDOPODOBNIE Naddusza/Bóg/Stwórca itp.
CYTAT
Dr N. - Czy Jedność jest tym, co nazywamy Bogiem?
P. - Jest to boskość.
Dr N. - Ponieważ powiedziałaś, że ta boskość może się składać z wielu, którzy są Jednym, czy
są oni ostatecznym bóstwem wszystkich wszechświatów i wszystkich wymiarów łączących te
wszechświaty, wraz z naszym światem dusz?
P. (po długim milczeniu) - Nie sądzę.
Dr N. - Jak sądzisz, skąd pochodzi esencja Obecności?
P. (cichym głosem) - Zewsząd... (urywa)
Dr N. - Skąd wiesz o tych rzeczach?
P. - Mam mentora w Radzie... wiele rozmawiamy... moich przyjaciół i mnie nachodzą przebłyski
myśli... i zadajemy pytania o ostateczną rzeczywistość.
Dr N. - Kiedy rozmawiasz z mentorem i przyjaciółmi o mocy, która może być nawet wyższa niż
Obecność, co czujesz i co słyszysz?
P. - To może być ta sama moc, której częścią jest Obecność, nie wiem... to jest... masywne, lecz
miękkie... potężne... a mimo to łagodne. Jest oddech... szept... dźwięk... tak czysty...
Dr N. (kładę dłoń na czole badanej) - Zatrzymaj te fragmenty myśli, Chinero. Popłyń z nimi tak
daleko, jak zdołasz, w kierunku dźwięku, (szeptem) Czy ten dźwięk jest stworzony przez jakiś ro-
dzaj energii światła?
P. - Nie, to dźwięk stwarza wszystko... łącznie ze światłem i energią.
Dr N. - Poruszaj się, jak gdybyś płynęła w powietrzu bez żadnego wysiłku - coraz bliżej źródła
dźwięku, (polecenie) CO TERAZ WIDZISZ I SŁYSZYSZ?
P. - Jestem na krawędzi... nie mogę...
DrN. (głośno) - POSUWAJ SIĘ NAPRZÓD, CHINERO!
P. (spokojnie, z wielkim trudem) - Ja... i moi przyjaciele... kiedy jednoczymy umysły w kierunku
dźwięku, widzimy w nich obrazy... są to... kształty geometryczne... ułożone w pewne wzory...
(urywa)
DrN. (z łagodną namową w głosie) - Jeszcze troszkę dalej... poza to... co tam jest?
P. - Czuję, że dźwięk utrzymuje tę strukturę... i sprawia, że ona się porusza... przesuwa i faluje...
stwarzając wszystko. To rozbrzmiewający głębokim echem odgłos dzwonu... a potem wysokie, czyste
nucenie... jak echo... (urywa)
Dr N. - Ostatni wysiłek, Chinero. Echo czego?
P. (z głębokim westchnieniem) - Matki... przepełnionej miłością... która śpiewa swemu dziecku.


Kolejny cytat jest fragmentem rozmowy z Thece jej tematem również jest Stwórca:
CYTAT
Seans z Thece trwał już dość długo i zauważyłem, że jest ona coraz bardziej zmęczona.
Postanowiłem zatem zakończyć naszą sesję kilkoma pytaniami o genezę wszelkiego stworzenia.
Dr N.: Thece, chciałbym zakończyć nasze spotkanie pytaniem o źródło. Jesteś już długo duszą,
jak więc postrzegasz swój związek z jednością stworzenia, o której mi wcześniej opowiadałaś?
P.: (długo milczy) Poprzez odczucie ruchu. Na początku jest migracja energii duszy od źródła na
zewnątrz. Potem nasze życie polega na poruszaniu się do wewnątrz... w kierunku jedności...
spójności i połączenia się...
Dr N.: Opisujesz ten proces w taki sposób, jak gdyby żywy organizm rozszerzał się i kurczył.
P.: ... To jest gwałtowne uwolnienie... a potem powrót... tak, źródło pulsuje.
Dr N.: A ty poruszasz się w kierunku środka tego źródła energii?
P.: Naprawdę nie ma środka. Źródło jest wszędzie wokół nas, jak gdybyśmy byli... wewnątrz
bijącego serca.
Dr N.: Ale powiedziałaś, że wraz z rozwojem wiedzy duszy przemieszczasz się z powrotem do
miejsca pochodzenia?
P.: Tak, kiedy zostałam wypchnięta na zewnątrz, byłam dzieckiem. Teraz jestem przyciągana z
powrotem, bowiem moja dorosłość powoli przemija...
Dr N.: Gdzie z powrotem?
P.: Dalej w głąb źródła.
Dr N.: Może mogłabyś opisać to źródło energii używając kolorów, by wyjaśnić ruch duszy i
zasięg stworzenia.
P.: (wzdycha) To jest tak, jak gdyby wszystkie dusze były częścią potężnej eksplozji
elektrycznej, która wytwarza... zjawisko aureoli. W tej okrągłej aureoli... znajduje się
ciemnofioletowe światło, które rozbłyska... jaśniejąc na krańcach aż do białości. Nasza
świadomość zaczyna się na skraju lśniącego jasno światła i wraz z dojrzewaniem... ogarnia nas
coraz ciemniejsze światło.
Dr N.: Trudno mi wyobrazić sobie boga stworzenia jako zimne, ciemne światło.
P.: To dlatego, że nie jestem wystarczająco blisko połączenia, by to dobrze wyjaśnić. Ciemne
światło jest samo w sobie... okryciem, poza którym odczuwamy intensywne ciepło... pełne
rozumiejącej obecności, która jest dla nas wszędzie... i jest żywa!
Dr N.: Jak to było, kiedy po raz pierwszy stałaś się świadoma swojej tożsamości jako duszy, po
wydostaniu się na skraj aureoli?
P.: Być... to jak oglądać rozchylający płatki pierwszy wiosenny kwiat, który jest tobą. A kiedy
kwiat ten coraz bardziej rozkwita, zauważasz, że na tym cudownym polu są też inne kwiaty i
czujesz... niepowstrzymaną, rozsadzającą cię radość.
Dr N.: Gdyby to eksplodujące, wielokolorowe źródło energii nagle wygasło, czy wszystkie
kwiaty musiały by umrzeć?
P.: Nic nie wygaśnie... źródło nie ma końca. Jako dusze nie umrzemy nigdy - w jakiś sposób
wiemy o tym doskonale. Kiedy się łączymy, nasza rosnąca wiedza czyni źródło silniejszym.
Dr N.: Czy z tego właśnie powodu źródło pragnie wykonywać to ćwiczenie?
P.: Tak, obdarza nas życiem, abyśmy osiągnęli stan doskonałości.
Dr N.: Dlaczego źródło, które jest już rzekomo doskonałe, musi stwarzać inną inteligencję, która
wcale nie jest doskonała?
P.: Aby pomóc stwórcy stwarzać. W ten sposób, dzięki samo-transformacji i osiąganiu wyższych
poziomów spełnienia, przyczyniamy się do powstawania budulca życia.
Dr N.: Czy dusze zostały zmuszone do opuszczenia źródła i przybycia do miejsc takich jak
Ziemia z powodu czegoś w rodzaju grzechu pierworodnego lub upadku ze stanu łaski w świecie
duchowym?
P.: To nonsens. Przyszliśmy, żeby zostać... powiększeni... w pięknej różnorodności stworzenia.
Dr N.: Thece, chcę, żebyś mnie uważnie posłuchała. Jeżeli źródło potrzebuje wzmocnienia albo
powiększenia wiedzy i wykorzystuje część swojej własnej boskiej energii do stworzenia istot o
mniejszej inteligencji, która, jak ma nadzieję, zostanie spotęgowana, czy nie sugeruje to, że
brakuje mu pełnej doskonałości?
P.: (milczy) Źródło stwarza dla swojego własnego spełnienia.
Dr N.: O to mi właśnie chodzi. Jak coś, co jest absolutne, może stać się jeszcze bardziej
absolutne - to oznacza chyba pewien niedostatek?
P.: (z ociąganiem) To, co widzimy... nasze źródło... jest wszystkim, co możemy wiedzieć, i
sądzimy, że to, czego pragnie stwórca, to wyrazić siebie poprzez nas... rodząc nas.


Ten ostatni cytat nadał mi nowy tor myślenia. Cała generacja dusz jest jednym drgnięciem które jakby po swoich narodzinach powraca jak odbita fala do centrum stworzenia poprzez swój nieustanny rozwój. Tak więc dla mnie wszystko jest stworzone przez drgania i my jako sami jesteśmy określonymi drganiami. Choć dalej jest pełno rzeczy dla mnie niejasnych.
Profile CardPM
+Quote Post
dreamer_the_one
post 22.08.2009 - 12:10
Post #12

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 827
Dołączył: 12.05.2009
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7097




bardzo, bardzo ciekawy temat!!
:) dziękuję i pozdrawiam.


ps. z własnego doświadczenia wiem że śpiew oczyszcza, rozluźnia, czasem napełnia energią a czasem smuci. Oprócz tego co odczuwamy tym śpiewem w przyszłości, wywołuje też skojarzenia z przeszłością.
Warto śpiewać to, co kojarzy się mile, co naenergetyzuje nas i da nam siłę na kolejny krok ku byciu lepszym człowiekiem, bo, myślę, dlatego jesteśmy. Dla bycia ludźmi. Nie serafinami.
pozdro ;)
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic