|
To było na prawdę dziwne przeżycie ...
Siedziałem do późna i robiłem sobie jakieś tam rzeczy w pokoju. O okolo 3:00 stwierdziłem ze na dzisiaj juz koniec bo jutro bede niewyspany itp. Położyłem sie i postanowilem "wyjść z siebie". Na początku się zrelaksowałem, liczyłem kilka razy od 100 do 0. Miałem lekkie wibracje i kilka innych dziwnych objawów. Kręciłem sie i przesuwałem jakby z jednej strony na drugą o jakies 30cm. Chyba mi się troszke przysnęło.
I teraz tak... Zadzwonił mi telefon. Kto moze dzwonic o tej godzinie... Patrzę na telefon - dzwoni kumpel. Pomyślałem sobie, że pewnie nawalony bo w końcu piątek i dzwoni do mnie o 4 bo mu sie nudzi :) (popatrzałem na zegarek) Nie odebrałem. Stwierdziłem, że nie chce mi sie spać. usiadłem więc na łóżku i tak sobie przez chwile siedziałem. Nagle słyszę, że mama wychodzi z pokoju i mówi: "Nie śpisz jeszcze ? Co robisz o tej godzinie?".
Jakoś wtedy poczyłem cos dziwnego i obudziłem się... Nie umiem tego za bardzo opisać, ale było to jak normalna rzeczywistość. Tylko mama cały czas spała, a rano patrzę na telefon - nikt nie dzwonił...
Co o tym myślicie ? Nidgy wcześniej nie miałem takich "przebudzeń".
|